Wielka Brytania. Koronawirus uderza w rolnictwo. Brak pracowników z Europy Wschodniej zagraża uprawom

Jak donosi Associated Press, brytyjscy rolnicy, którzy zajmują się uprawą owoców i warzyw, stanęli w obliczu kryzysu związanego z deficytem pracowników sezonowych z krajów Europy Wschodniej. Na sytuację ma wpływ pandemia koronawirusa, przez którą wiele państw zamknęło swoje granice.

AP pisze o dziesiątkach tysięcy pracowników tymczasowych, którzy nie przyjadą w tym roku do Wielkiej Brytanii. Zagrożone są uprawy m.in. owoców, takich jak borówki i truskawki oraz warzyw. Agencja podaje przykład pól sałaty. Od czerwca do brytyjskich hipermarketów powinno trafiać milion główek dziennie. Nie uda się to jednak bez wsparcia siły roboczej z takich krajów UE, jak Polska, Rumunia czy Bułgaria.

"Niektórzy przyjeżdżają do Wielkiej Brytanii co roku. Bardzo docenia się ich za umiejętności i tempo pracy" - czytamy w materiale Associated Press. Co roku na Wyspy Brytyjskie przyjeżdża od 70 tys. do 90 tys. pracowników sezonowych z krajów Europy Wschodniej. Przyjeżdżają na okres od kwietnia do października, żeby sadzić, zbierać i pakować plony. Jeśli ich zabraknie, na wielu polach uprawy mogą po prostu zgnić.

Zobacz wideo Czy majowy termin wyborów jest możliwy?

Koronawirus wstrzymał podróże

Associated Press twierdzi, że wskutek uziemienia lotów do Wielkiej Brytanii dotrze zaledwie jedna trzecia pracowników sezonowych z krajów Europy Wschodniej.

Największy problem mają rolnicy zajmujący się uprawą wspomnianej sałaty, a także szparagów. To dlatego, że sezon na te warzywa już trwa. Jeden z większych producentów - G's Growers wyczarterował za ok. 207 tys. złotych (40 tys. funtów) samolot, który przywiózł w kwietniu 150 pracowników z Rumunii. Mieszkańcy kraju położonego nad Morzem Czarnym mieli wesprzeć mniej wyszkoloną lokalną kadrę.

Polska ma podobny problem

Jak pisaliśmy w Next.gazeta.pl, już za około miesiąc rozpocznie się sezon na truskawki, tymczasem pracownicy z Ukrainy, którzy licznie zasilali ten sektor, wyjechali do ojczyzny i trudno przewidzieć, kiedy będą mogli i chcieli wrócić. 

- Mimo, że UE wprowadziła ułatwienia w przemieszczaniu się pracowników sezonowych, Ukraińcy obecnie nie chcą wydawać zezwoleń na wyjazd. Już teraz brakuje rąk do pracy przy zbiorach pomidorów szklarniowych, konfekcjonowaniu owoców i warzyw oraz oczywiście w trwających już na plantacjach pracach - mówił w rozmowie z nami dr Paweł Kraciński z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej.

- Sytuacja w tej dziedzinie jest zła i budzi uzasadniony niepokój. Część Polaków co prawda nie wyjechała na zbiory do Niemiec czy Holandii, ale oni mogą zaspokoić 20-30 proc. zapotrzebowania. Dodatkowo można liczyć na kolejne osoby, które w wyniku spowolnienia gospodarki będą chciały dorobić w pracach w rolnictwie, ale nadal to zbyt mało - dodaje ekspert. Sektor ma nadzieję, że w najbliższych tygodniach, uda się wypracować rozwiązania, które umożliwią przepływ pracowników sezonowych - dodaje.

***

W Gazeta.pl chcemy być dla Was pierwszym źródłem sprawdzonych informacji, ale też wsparciem i inspiracją w tych trudnych czasach. *PRZECZYTAJ NASZĄ DEKLARACJĘ* i weź udział w badaniu >>