Donald Trump nazywa WHO "marionetką Chin" i grozi wycofaniem pieniędzy na stałe. Daje 30 dni na poprawę

Amerykański prezydent kilka tygodni temu wstrzymał amerykańskie składki na Światową Organizację Zdrowia (WHO). Teraz ostrzega, że Stany Zjednoczone mogą wycofać się z finansowania Organizacji na stałe. USA to największy pojedynczy płatnik WHO, który zasila blisko 15 proc. jej budżetu. W 2019 roku było to ponad 400 milionów dolarów.

Napięcie między Stanami Zjednoczonymi a Chinami, związane głównie z wojną handlową, było już bardzo duże, kiedy wybuchła pandemia koronawirusa. Donald Trump szybko zaczął krytykować Pekin za to, jak reagowała na nowy patogen. Do tego doszła krytyka Światowej Organizacji Zdrowia (WHO - World Health Organization). Prezydent USA uważa, że WHO - podobnie jak Chiny - zbyt późno informowała o wirusie, a także ukrywała fakty dotyczące pandemii i błędnie reagowała na jej wybuch. Dlatego w połowie kwietnia zawiesił finansowanie Organizacji. 

Donald Trump stawia ultimatum

Teraz Donald Trump grozi, że następne działania mogą być jeszcze ostrzejsze. Wysłał list do przewodniczącego WHO Tedrosa Adhanoma Ghebreyesusa. Amerykański prezydent napisał w nim między innymi, że jedynym rozwiązaniem jest pokazanie przez Organizację jej niezależności od Chin. Ponoć jego administracja zaczęła już rozmowy na temat reformy WHO z jej szefem. Trump dodał jednak, że konieczne są szybkie działania. W związku z tym postawił ultimatum.

Nie mamy czasu do stracenia. Dlatego moim obowiązkiem, jako Prezydenta Stanów Zjednoczonych, jest poinformowanie, że jeśli Światowa Organizacja Zdrowia nie podejmie znaczących, istotnych ulepszeń w ciągu następnych 30 dni, zamienię zamrożenie funduszy Stanów Zjednoczonych na Światową Organizację Zdrowia z tymczasowego na stałe i ponownie rozważę nasze członkostwo w organizacji

- można przeczytać w liście, którego skan Trump opublikował na Twitterze. 

Koronawirus. Światowa Organizacja Zdrowia rozpocznie dochodzenie. Chiny komentują

Wcześniej amerykański prezydent oskarżył Światową Organizację Zdrowia, że jest "marionetką Chin". W poniedziałek odbyło się Zgromadzenie Ogólne krajów członkowskich tej organizacji. Po tym spotkaniu, na którym zresztą przedstawiciel USA krytykował działania WHO, ogłosiła ona, że rozpocznie niezależne dochodzenie w sprawie pierwszych globalnych działań w odpowiedzi na koronawirusa. 

Rezolucję przygotowała Unia Europejska. Wcześniej Australia naciskała na dochodzenie w sprawie decyzji podejmowanych przez Chiny na początku pandemii. W treści rezolucji żadne państwo nie zostało wymienione z nazwy. Podpisało ją ponad 100 krajów, w tym - jak zauważa CNN - Rosja

Przywódca Chin Xi Jinping podkreślał, że takie postępowanie powinno być prowadzone dopiero po tym, jak koronawirus zostanie powstrzymany. Bronił swoich działań, zapewniając, że były przejrzyste. Zapowiedział również pomoc finansową w walce z pandemią. "W ciągu dwóch lat wpłacimy dwa miliardy dolarów na fundusz pomocy międzynarodowej dla krajów dotkniętych [pandemią], w szczególności tych rozwijających się - powiedział Xi Jinping.

Stany Zjednoczone twierdzą, że zarówno Chiny, jak i WHO zbyt późno informowały o wirusie. Z tego powodu prezydent Donald Trump zawiesił amerykańską składkę do WHO. Według naukowców z amerykańskiego Uniwersytetu Johna Hopkinsa w Maryland, COVID-19 na całym świecie kosztował dotąd życie prawie 319 tysięcy osób. Łączna liczba wykrytych na świecie zakażeń to obecnie 4 miliony 800 tysięcy.

Zobacz wideo "Dyplomacja maseczkowa" nie zadziałała, ale wewnątrz Chin też zaczyna się ferment. Co się kryje za Wielkim Murem? [OKO NA ŚWIAT]