Związkowcy porozumieli się z zarządem PGG. Będzie postój ekonomiczny w kopalniach Grupy

We wtorek 9 czerwca w czasie spotkania zarządu PGG z reprezentantami organizacji związkowych działających w spółce uzgodniono zasady funkcjonowania kopalń w trakcie postoju i kwestię wynagrodzeń załóg, czytamy w komunikacie.

Jak czytamy w komunikacie opublikowanym na stronie internetowej śląsko-dąbrowskiej "Solidarności", ze względu na zagrożenie zakażeniem wirusem COVID-19 od 12 czerwca do 3 lipca w dziesięciu kopalniach należących do Polskiej Grupy Górniczej będzie obowiązywał postój ekonomiczny. Te kopalnie to: Marcel, Ruch Chwałowice, Rydułtowy, Halemba, Pokój, Piast, Ziemowit, Bolesław Śmiały, Mysłowice-Wesoła i Wujek.

Zobacz wideo Koronakryzys może zapoczątkować nową zimną wojnę? Borys: Po pandemii mamy niebezpieczną mieszankę [Studio Biznes odc. 40]

- Naszą główną intencją, zawartą również w wystąpieniu skierowanym 8 czerwca do premiera Mateusza Morawieckiego, było to, aby ograniczenie prac związane z postojem nie zagroziło funkcjonowaniu kopalń w przyszłości. Żebyśmy za te trzy tygodnie mieli do czego wracać. I to udało nam się w ustaleniach z zarządem zawrzeć - mówił Bogusław Hutek, przewodniczący "Solidarności" w PGG.

Jak podkreślono w ustaleniach podjętych w czasie spotkania, zakres robót w kopalniach objętych postojem ekonomicznym będzie uwzględniał poziom występujących zagrożeń naturalnych oraz aspekty niezbędne do prawidłowego funkcjonowania kopalń w przyszłości. - Mamy nadzieję, że dzięki tym działaniom po trzech tygodniach wrócimy do wydobycia na normalnym poziomie - dodał przewodniczący.

Związkowcy domagali się wstrzymania decyzji o zamknięciu kopalń

W poniedziałek 8 czerwca związkowcy reprezentowani przez szefa śląsko-dąbrowskiej "Solidarności" Dominika Kolorza i przewodniczącego "S" w Polskiej Grupie Górniczej Bogusława Hutka wystosowali do premiera Mateusza Morawieckiego list z żądaniem wycofania decyzji resortu aktywów państwowych w sprawie zamknięcia kopalń PGG na trzy tygodnie.

Związkowcy domagali się, aby premier objął górnictwo osobistym nadzorem. W ich ocenie ministrowi aktywów państwowych Jackowi Sasinowi brakuje w tym zakresie podstawowych kompetencji.