Hakerzy z Rosji chcą wykraść tajemnice szczepionek na COVID-19. Celem trzy laboratoria

Brytyjskie, amerykańskie i kanadyjskie służby bezpieczeństwa ostrzegły, że działający prawdopodobnie na zlecenie rosyjskich władz hakerzy próbują wykraść tajemnice badań nad szczepionką przeciwko koronawirusowi.
Zobacz wideo

We wspólnym oświadczeniu podpisanym przez szefów brytyjskiego National Cyber Security Centre (NCSC), kanadyjskiego Communication Security Establishment (CSE) oraz amerykańskiego departamentu ds. bezpieczeństwa narodowego (DHS) i National Security Agency podkreślono, że za operację odpowiada grupa APT29, znana również jako "Cozy Bear".

Jak zaznaczono, cyberprzestępcy "niemal z pewnością działają w ramach rosyjskich służb wywiadowczych". To pierwsze tak poważne oskarżenie wobec Kremla o próbę zakłócenie działania zachodnich instytucji pracujących nad lepszym zrozumieniem koronawirusa i wypracowaniem ewentualnej szczepionki.

Dodatkowa ochrona badań nad wirusem już od marca

Kluczowe instytucje, laboratoria badawcze i firmy zaangażowane w ten proces zostały jeszcze w marcu objęte dodatkową ochroną z zakresu cyberbezpieczeństwa, co pozwoliło na szybsze zidentyfikowanie podejrzanej aktywności i grupy stojącej za atakami.

NCSC po raz pierwszy publicznie alarmowało o konieczności wzmocnienia istniejących systemów ochronnych jeszcze w maju, ale wówczas nie zdecydowano się na publiczne wskazanie palcem na kraje lub organizacje odpowiedzialne za ataki.

Tym razem we wspólnym oświadczeniu służby bezpieczeństwa z Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych i Kanady zdecydowały się pójść krok dalej i wskazać odpowiedzialnych. Jak podkreślono, działania hakerów mają charakter "ciągły" i wymierzone są przede wszystkim w cele rządowe, dyplomatyczne, organizacje analityczne i podmioty z sektora opieki zdrowotnej.

Celem trzy wiodące laboratoria pracujące nad szczepionkami

W Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych znajdują się trzy z najbardziej zaawansowanych zespołów pracujących nad ewentualnymi szczepionkami na koronawirusa: na Uniwersytecie Oksfordzkim i Imperial College w Londynie, a także w amerykańskiej firmie farmaceutycznej Moderna. Nieoficjalne informacje wskazują, że przynajmniej dwie pierwsze organizacje były przedmiotem ataku rosyjskich cyberprzestępców.

Według wstępnej analizy zachodnich służb hakerzy chcieli wejść w posiadanie wstępnych wyników badań oraz informacji na temat łańcucha dostaw w procesie tworzenia szczepionki.

"To kompletnie nieakceptowalne, że rosyjskie służby wywiadowcze prowadzą działania wymierzone w tych, którzy pracują nad zwalczeniem pandemii koronawirusa" - grzmiał brytyjski minister spraw zagranicznych Dominic Raab, oskarżając Rosję o "nieodpowiedzialne działanie w celu realizacji egoistycznego interesu".

Dyrektor operacji NCSC Paul Chichester powtórzył jednocześnie wezwanie do wzmocnienia zabezpieczeń na wypadek dalszych prób zewnętrznej ingerencji.

Londyn zarzuca Rosji próbę wpłynięcia na przebieg wyborów

Działalność rosyjskich hakerów została ujawniona ledwie kilka godzin po tym, jak brytyjski rząd oskarżył także Rosję o próbę wpłynięcia na wynik ubiegłorocznych wyborów parlamentarnych przez rozpowszechnianie nielegalnie uzyskanych tajnych dokumentów dot. brytyjskich negocjacji handlowych ze Stanami Zjednoczonymi.

Ich treść została ujawniona na forum internetowym, a następnie była wykorzystana w kampanii wyborczej przez opozycyjną Partię Pracy, która domagała się wyjaśnień dot. kontrowersyjnych obszarów rozmów, w tym m.in. częściowej prywatyzacji brytyjskiej służby zdrowia NHS przez dopuszczenie amerykańskich firm do udziału w zamówieniach publicznych.

Spór o tę sprawę zdominował wówczas ostatnie tygodnie przed wyborami, w tym wizytę prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa, który przyleciał do Londynu na okolicznościowy szczyt NATO.

Szef MSZ Dominic Raab potwierdził w czwartek, że "rząd jest niemal pewien, iż rosyjskie podmioty próbowały wpłynąć na przebieg wyborów", choć nie oskarżył o to bezpośrednio władz na Kremlu.

Jednocześnie zastrzegł, że "choć nie ma dowodów na szerszą rosyjską kampanię dotyczącą wyborów parlamentarnych to każda próba wpłynięcia na nasze procesy demokratyczne jest kompletnie nieakceptowalna". Dodał, że prowadzone jest w tej sprawie śledztwo karne.

Najpoważniejszy kryzys w relacjach z Rosją od otrucia Skripala

Ujawnienie obu incydentów zbiega się w czasie z planowaną publikacją raportu parlamentarnej komisji ds. służb specjalnych, który został przygotowany jeszcze przed ubiegłorocznymi wyborami. Brytyjski rząd był krytykowany w ostatnich miesiącach za opóźnianie ogłoszenia treści tego dokumentu, ale wskazywano na konieczność powołania składu osobowego komisji w nowej kadencji.

W środę, 15 lipca, dysponująca samodzielną większością Partia Konserwatywna niespodziewanie straciła jednak kontrolę nad pracami komisji po tym, jak jeden z posłów ugrupowania porozumiał się z deputowanymi opozycji i pokonał w wyborach przewodniczącego kandydata preferowanego przez Downing Street. Później zapowiedziano, że raport dotyczący Rosji będzie opublikowany jeszcze przed wakacjami.

Downing Street odrzuciło jednak pytania dziennikarzy o to, czy przekazanie opinii publicznej informacji o rosyjskich cyberatakach ma jakikolwiek związek z planowaną publikacją raportu, określając takie sugestie "nonsensem".

To największe napięcia w relacjach Londynu z Moskwą od próby zamordowania na terenie Wielkiej Brytanii byłego szpiega GRU Siergieja Skripala, który w marcu 2018 roku został otruty wysoce szkodliwą substancją typu nowiczok w mieście Salisbury w południowej Anglii.

Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle.

Więcej o: