Dania. Nowy szczep koronawirusa, który wykryto u norek "prawdopodobnie wyginął"

Nowy, zmutowany szczep koronawirusa, który powstał na fermach norek w Danii prawdopodobnie wyginął - twierdzi duński resort zdrowia. Wykrycie nowego wariantu SARS-CoV-2 spowodowało, że duński rząd podjął decyzję o wybiciu wszystkich norek w kraju.

Jak podaje Reuters, państwowy instytut zajmujący się chorobami zakaźnymi w Danii przekazał, że od 15 września nie wykryto ani jednego nowego zakażenia związanego z nowym szczepem koronawirusa. Według duńskich badaczy nowy wariant SARS-CoV-2 "prawdopodobnie wyginął".

Dania. Zmutowany szczep koronawirusa wyginął? Nowego zakażenia nie wykryto od połowy września

Wykrycie zmutowanego wariantu koronawirusa u norek zmusiło duński rząd do podjęcia bardzo zdecydowanych kroków. Zdecydowano o odstrzeleniu wszystkich 17 milionów norek hodowanych w kraju. Odstrzał zwierząt rozpoczęto jeszcze w październiku. Wówczas mówiono o uśmierceniu tylko 2,5 miliona norek, jednak odkrycie transmisji nowego szczepu koronawirusa ze zwierząt na ludzi spowodowało rozszerzenie decyzji na wszystkie norki w kraju.

Zuzanna Rudzińska-BluszczSejm. Znów nie powołano Zuzanny Rudzińskiej-Bluszcz na RPO. "Słów brak"

W środę (18 listopada) duński minister żywności i rolnictwa podał się do dymisji po tym, gdy rząd przyznał, że nie miał odpowiedniej podstawy prawnej do wydania decyzji o odstrzeleniu wszystkich norek w kraju. Opozycja domaga się również dymisji premiera Mette Frederiksen, która utrzymuje, że pomimo problemów prawnych decyzja była rozsądna i zgodna z zaleceniami służb sanitarnych.

Ze względu na zmniejszającą się liczbę zakażeń koronawirusem, rząd Danii zdecydował o zniesieniu części restrykcji, które dotychczas obowiązywały w północnej części kraju. Obostrzenia zostały wprowadzone po tym, gdy powiązano większą liczbę zakażeń w Jutlandii Północnej z masową hodowlą norek. W ramach łagodzenia restrykcji, mieszkańcy będą mogli korzystać z transportu publicznego, a od końca listopada powróci nauczanie stacjonarne.

Koronawirus. Na fermach norek w Polsce wykryto 18 przypadków zakażenia

W Polsce wykryto zakażenie koronawirusem u 18 pracowników ferm, na których hodowane są norki. Badanie pracowników ferm oraz części zwierząt zostało zlecone na początku listopada przez ministra rolnictwa Grzegorza Pudę.

"W związku z doniesieniami duńskich służb weterynaryjnych dotyczącymi wykrycia u norek zmutowanego koronawirusa SARS-CoV-2 minister rolnictwa i rozwoju wsi Grzegorz Puda niezwłocznie podjął konieczne działania, aby zapobiec nowym zagrożeniom" - informowało ministerstwo rolnictwa.

Były premier, Donald Tusk.Donald Tusk apeluje do opozycji. "Sprawy zaszły zbyt daleko"

Polskie służby sanitarne podkreślają, że 18 zakażonych koronawirusem osób to odrębne od siebie przypadki, a zakażenie raczej nie pochodzi od norek. "Obecnie nie ma podstaw do stwierdzenia, że norki były źródłem infekcji w tych 18 przypadkach" - napisał Główny Inspektorat Sanitarny w odpowiedzi na pytanie Agencji Reutera. 

Zobacz wideo Prezes Bosch Polska: Dojście do neutralności emisji dwutlenku węgla to pierwszy krok