Szwecja. Zaufanie do strategii walki z koronawirusem i "odporności stadnej" wyraźnie spadło

Mniej niż połowa Szwedów ma zaufanie do zdolności władz w walce z koronawirusem w tym kraju - wynika z przeprowadzonego niedawno sondażu. Do tego główny epidemiolog Szwecji mówi, że nie widać, by odporność populacji powstrzymywała epidemię, a oczekiwana przeciętna długość życia mieszkańców spada.
Zobacz wideo Wyszkowski: Pandemia pokazała, że nie jesteśmy niezniszczalni

Spada zaufanie mieszkańców Szwecji do przyjętej przez rząd - odmiennej niż w innych europejskich krajach - strategii walki z koronawirusem. Z opublikowanego w tym tygodniu przez dziennik "Dagens Nyheter" sondażu DN/Ipsos wynika, że 42 proc. Szwedów ufa, że władze są w stanie poradzić sobie z epidemią. 

Szwecja. Mniejsze zaufanie wobec działań władz ws. koronawirusa

W październiku takie zaufanie pokładało w decydentach 55 proc. badanych. Spadek jest więc istotny - to aż 13 punktów procentowych w ciągu jednego miesiąca. Trudno się dziwić, przez większą część ubiegłego miesiąca Szwecja notowała jeszcze kilkaset nowych przypadków zakażeń dziennie. Później statystyki gwałtownie wzrosły, w listopadzie było to już po kilka tysięcy (4-5, a nawet więcej, średnio w okolicach 4700 w ostatnim czasie) nowych zakażonych. W ciągu ostatnich dziewięciu dni w Szwecji zmarło 397 osób chorych na COVID-19, więcej niż w sąsiedniej Norwegii przez cały czas pandemii (tutaj warto zauważyć, że Norwegia ma połowę mieszkańców mniej, ale nawet biorąc to pod uwagę, różnica jest porażająca).

Wzrósł odsetek Szwedów, które uważają, że władze nie robią wystarczająco wiele, by walczyć z epidemią - do 44 proc. z 31 proc. miesiąc wcześniej - cytuje sondaż portal Bloomberg. 82 proc. mieszkańców kraju jest "trochę" lub "bardzo" zaniepokojonych wydolnością systemu zdrowia. 

Do spadku zaufania dorzuciła się też zapewne delikatna volta, którą wykonał szwedzki rząd. Dwa tygodnie temu premier ogłosił wprowadzenie zakazu zgromadzeń grup liczniejszych niż osiem osób. Zakaz ten wszedł w życie w tym tygodniu, 24 listopada. A w ostatnią niedzielę premier Stefan Löfven wygłosił telewizyjne orędzie - jako zaledwie trzeci szef rządu w historii (i było to już jego drugie takie wystąpienie, łącznie były ich w Szwecji jak dotąd cztery).

Szwecja. Premier Stefan Lofven.Szwecja. Premier apeluje w orędziu, król pisze: Trzymajcie się mocno!

Główny epidemiolog Szwecji: Nie widzimy oznak odporności

Zaufanie do głównego epidemiologa kraju wciąż jest jednak wyższe niż do władz ogółem - popiera go 65 proc. mieszkańców Szwecji. Tyle że on sam przyznaje, że nie ma dowodów na to, że populacja nabyła tzw. odporność stadną, dzięki forsowanej przez niego strategii. - Kwestia odporności stada jest trudna - mówił Anders Tegnell na konferencji prasowej. - Nie widzimy żadnych oznak odporności w populacji, które spowalniałyby teraz zakażenia - dodał. 

Tegnell podkreślał już, że w jego działaniach nie chodziło o brak jakichkolwiek regulacji, a w Szwecji miał miejsce "wirtualny" lockdown - mieszkańcy sami zmienili swoje zachowania. Tyle że to wcale nie pomogło w uniknięciu drugiej fali i Szwedzi nie radzą sobie lepiej niż inne europejskie państwa. Co więcej, sytuacja epidemiczna jest tam wyraźnie gorsza niż w znacznie ludniejszych krajach.

7Oddzial zakazny w szpitalu Uniwersyteckim UJ w KrakowieKończymy drugą falę epidemii. Coraz bardziej realna staje się trzecia

Z danych, które publikuje Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób, wynika, że skumulowana 14-dniowa liczba zakażeń przypadających na 100 tys. mieszkańców wynosiła na 26 listopada 621,2. Ten sam wskaźnik na przykład dla Niemiec to 308,4, dla Francji 454,5, a Norwegii 146,9 (co nie znaczy, że Szwecja pod tym względem wypada najgorzej, we Włoszech jest to 749,6, w Polsce 804,8, a w Austrii 988,3). 

Jak zaznacza "Financial Times", nawet "zwykle ostrożna i wyważona" państwowa telewizja SVT użyła stwierdzenia, że strategia Szwecji coraz bardziej przypomina porażkę. Pojawiły się głosy, że rząd, decydując się mimo wszystko na ogólnokrajowe obostrzenia, odkleił się od ścieżki, którą idzie publiczna agencja ds. zdrowia, jednak Anders Tenell w odpowiedzi na pytanie dziennika tym pogłoskom zaprzeczył. - Zdecydowanie nie ma żadnego podziału ani żadnej nowej strategii. Z obu stron istnieje pełne zaufanie - dodał.

Szczyt w połowie grudnia?

Według przewidywań Johana Carlsona, szefa szwedzkiej publicznej agencji ds. zdrowia, szczyt zakażeń może przypaść w Szwecji w połowie grudnia, kiedy dzienny przyrost zakażeń będzie zbliżał się do 8000. Ponure szacunki podał też w tym tygodniu szwedzki urząd statystyczny, według którego oczekiwana przeciętna długość życia w kraju spada - pierwszy raz od 30 lat. W przypadku mężczyzn od początku roku spadła z 81,3 lat do 80,8 (do sierpnia), zaś dla kobiet z 84,7 do 84,4 - i jest to ściśle powiązane z epidemią koronawirusa w tym kraju.