Czechy. TK uznał, że zamknięcie części sklepów było niezgodne z konstytucją

Czeski Trybunał Konstytucyjny orzekł, że zamknięcie części sklepów i punktów usługowych w ramach wprowadzanych restrykcji sanitarnych było niezgodne z konstytucją. Decyzja nie oznacza jednak natychmiastowego otwarcia wszystkich sklepów.

Orzeczenie dotyczy stanu prawnego, który obowiązywał w Czechach do 14 lutego. Skargę na zamknięcie części sklepów i punktów usługowych złożyła w listopadzie ubiegłego roku grupa 63 senatorów. Argumentowali oni, że restrykcje ograniczają prawo do swobodnego prowadzenia działalności gospodarczej i faworyzują sklepy wielkopowierzchniowe, które mogły być otwarte.

Angela Merkel chce stopniowo łagodzić ograniczenia antyepidemiczneNiemcy. Merkel chce stopniowo łagodzić ograniczenia antyepidemiczne.

Czeski TK uznał, że rząd źle uzasadnił, dlaczego zamyka wybrane sklepy

Trybunał Konstytucyjny podkreślił, że nie kwestionuje istnienia celu zaskarżonych restrykcji, którym było zapobieganie rozprzestrzenianiu się koronawirusa. Sędziowie uznali jednak, że czeski rząd w niewystarczający sposób uzasadnił wprowadzane ograniczenia. Za niezgodny z konstytucją trybunał uznał między innymi dokonany na podstawie asortymentu podział sklepów na te, które musiały zostać zamknięte oraz te, które mogły pozostać otwarte.

Boris JohnsonWielka Brytania z planem odmrażania. Powrót do normalności w czerwcu

Czesi z obowiązkiem noszenia maseczek FFP2

Łącznie w Czechach wykryto ponad 1,16 mln przypadków zakażeń. W ostatnich dniach dzienna liczba zakażeń w kraju wyraźnie spadła i jest mniejsza niż 10 tys. Mimo tego rząd zdecydował się wprowadzić obowiązek noszenia m.in. w sklepach czy komunikacji miejskiej maseczek FFP2. Nowe przepisy wejdą w życie o północy ze środy na czwartek. 

Zobacz wideo Czy będą zmiany w zasadach zasłaniania ust i nosa? "Będziemy chcieli wycofać możliwość zastępowania maseczek przyłbicami, chustami"

W marcu minie rok od stwierdzenia pierwszego przypadku zakażenia koronawirusem w Polsce. Jak pandemia zmieniła Wasze życie? Co straciliście, a co zyskaliście w mijającym roku? Czekamy na Wasze relacje. Na adres e-mailowy listydoredakcji@gazeta.pl możecie przesyłać zarówno pisemne wypowiedzi, jak i w formie nagrań wideo (do 20 sekund, najlepiej nagrywane w poziomie). Wasze historie zostaną wykorzystane w materiałach publikowanych w Gazeta.pl.