Częściej ból gardła, rzadziej utrata węchu i smaku. Jak odróżnić brytyjską mutację COVID-19?

Brytyjska odmiana wirusa może u pacjentów objawiać się częściej bólem gardła i nie zawsze utratą węchu i smaku - powiedział w czwartek prof. Wojciech Maksymowicz, powołując się na doniesienia naukowych czasopism. Maksymowicz zaapelował do mieszkańców Olsztyna oraz Warmii i Mazur, by przestrzegali obostrzeń sanitarnych.

Na konferencji zwołanej w czwartek przed Szpitalem Uniwersyteckim w Olsztynie, prof. Wojciech Maksymowicz opowiedział o tym, czym różni się mutacja brytyjska koronawirusa. Jak wskazał, informacje te są ważne zarówno dla pacjentów jak i lekarzy rodzinnych.

Czym objawia się brytyjska mutacja koronawirusa?

- Mamy do czynienia z rozprzestrzenianiem się nowej brytyjskiej wersji wirusa, który objawiać się może inaczej niż poprzedni. W przeciwieństwie do pierwszej postaci rzadziej występuje utrata węchu i smaku, i to może być mylące, że jeśli ktoś nie utracił węchu i smaku, to pewnie nie jest to COVID-19. Częściej występuje ból gardła, częściej występuje także uczucie zmęczenia i ból mięśni. To są podstawowe różnice, które nie powinny mylić - powiedział, wskazując, że lekarze pierwszego kontaktu muszą brać te informacje pod uwagę przy wysyłaniu pacjentów na testy.

Zobacz wideo Nowe szczepy koronawirusa. "To wyścig zbrojeń"

Prof. Maksymowicz podkreślił, że informacje o nieco innym przebiegu choroby pochodzą ze specjalistycznych czasopism naukowych i medycznych.

Jak dodał, nowa postać wirusa jest bardziej niebezpieczna ze względu na to, że się łatwiej rozprzestrzenia i większa jest śmiertelność pacjentów.

.Naukowcy ostrzegają przed brytyjską mutacją. "W marcu może być katastrofa" [WYKRES DNIA]

Prof. Maksymowicz: Brytyjska odmiana jest bardziej niebezpieczna

Wskazał, że naukowcy podają, iż zdolności do rozprzestrzenia się brytyjskiej odmiany są wyższe o 70 proc. i to jest powód, dla którego obecnie odnotowuje się coraz więcej przypadków zakażeń. Podkreślił, że brytyjska mutacja jest bardziej śmiertelna. - Jeśli mamy 1000 osób zakażonych, to przy poprzedniej wersji wirusa statystycznie umrze 10 osób z nich, a przy brytyjskiej umrze 13 pacjentów" - mówił.

- Dlatego musimy być bardziej czujni. Wszyscy mieszkańcy powinni się zastosować do wszelkich zaleceń, które są, a gdyby po dwóch tygodniach okazało się, że sytuacja jest lepsza, to nie możemy zapominać, że dopóki nie będziemy wszyscy zaszczepieni, nie możemy sobie pozwolić na swobodę. Bądźmy ostrożni i nie ulegajmy euforii, zachowujmy dystans - zaapelował prof. Maksymowicz.

Coraz więcej zajętych łóżek covidowych w szpitalu

Dodał, że oddział covidowy w Szpitalu Uniwersyteckim w Olsztynie jest wypełniony.

Wariant koronawirusa w Wielkiej Brytanii podwaja się co 10 dni w USA"Brytyjski koronawirus" w natarciu. Jest bardziej zaraźliwy. Eksperci biją na alarm

- Jest przyrost pacjentów i szykujemy się, by dodatkowe ponadlimitowe miejsca przygotować. Taka sytuacja była już w listopadzie (ub. roku - PAP) i wiemy, czym to grozi. Mamy pacjentów w różnym wieku, także młodszych, którzy są kandydatami do tego, że mogą nie przeżyć. Robimy wszystko, co można zrobić, ale tak duża zwyżka zachorowań powoduje zagrożenie płynnością funkcjonowania placówek medycznych - wskazał.

Ministerstwo Zdrowia podało w czwartek, że na Warmii i Mazurach przybyło 810 zakażonych, a 22 osoby zmarły. Wykonano 2 284 testy z czego pozytywny wynik dało 835 testów.

Od soboty w woj. warmińsko-mazurskim z powodu wzrostu zakażeń jako jedynym województwie w Polsce nastąpi powrót do wcześniejszych obostrzeń. Zamknięte mają być galerie, muzea, kina, hotele, korty, baseny i inne miejsca użyteczności publicznej. Nauka uczniów klas I-III będzie odbywać się w trybie zdalnym. (PAP, Agnieszka Libudzka)

***

Koronawirus - wszystkie aktualne informacje i zalecenia na gov.pl