Zachód odjeżdża Polsce w szczepieniach. "Czwarta fala będzie miała u nas gorszy przebieg" [WYKRES DNIA]

Mikołaj Fidziński
Z tygodnia na tydzień Polska coraz mocniej odstaje od większości krajów Unii Europejskiej pod względem tempa szczepień. Jesteśmy już pod koniec drugiej dziesiątki jeśli chodzi o odsetek osób, które przyjęły przynajmniej jedną dawkę szczepionki.
Zobacz wideo Dlaczego Polacy nie chcą się szczepić na COVID?

W pierwszych miesiącach po starcie programów szczepień przeciw COVID-19 w Polsce i w innych krajach Unii Europejskiej, polski rząd bardzo chętnie chwalił się jednym z najwyższych temp całej akcji. Dziś takich przechwałek już nie słychać, bo i nie za bardzo jest podstawa do ich formułowania.

Jak wynika z danych ECDC (Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób), przynajmniej jedną dawkę szczepionki przeciw COVID-19 przyjęło 65,7 proc. dorosłych mieszkańców Unii Europejskiej. Uwzględniając osoby niepełnoletnie, odsetek ten spada do niespełna 55 proc.

W Polsce liczby te są o ok. 9 pp. niższe. Licząc tylko dorosłych, po choćby niepełnym szczepieniu jest 56,5 proc. osób (19. miejsce w UE). Z dziećmi i młodzieżą - ok. 46 proc. (20. miejsce w UE). Jak pokazują dane, ten rozdźwięk pomiędzy polskimi danymi a unijną średnią wyraźniej zaczął się pojawiać już na przełomie maja i czerwca i z tygodnia na tydzień się powiększa.

embed

W tempie szczepień przodują w UE Malta, Belgia i Holandia. W tych trzech krajach odsetek osób w wieku 18+ w pełni lub częściowo zaszczepionych przeciw COVID-19 przekroczył już 80 proc., a w odniesieniu do całej populacji - 60 proc. Na drugim końcu stawki są m.in. Bułgaria, Rumunia, Łotwa, Chorwacja i Słowacja z niespełna 40-procentowym "wyszczepieniem" (przynajmniej jedną dawką) swoich populacji.

Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław KaczyńskiJarosław Kaczyński chce obowiązku szczepień? Miał mówić o "przymusie"

Szybko spada chęć do szczepień

Polska nie wypada na razie na tle UE źle, jeśli chodzi o odsetek osób w pełni zaszczepionych. Jest on u nas jeszcze nawet symbolicznie wyższy niż unijna średnia. Wynosi w Polsce 49,7 proc. w grupie osób dorosłych (unijna średnia to 47,7 proc.) i ok. 40,8 proc. w całej populacji (unijna średnia to ok. 40,4 proc.).

W momencie jednak gdy w wielu krajach Europy Zachodniej i Północnej ta liczba będzie jeszcze mocno rosła, bo wiele osób czeka na drugą dawkę szczepionki, u nas "potencjał" do wzrostów jest dużo niższy.

Dane z Polski (wykres poniżej za danymi zilustrowanymi przez analityka Piotra Tarnowskiego) sugerują, że lwia część osób, które chciały się zaszczepić, już to zrobiła. Rząd ima się różnych pomysłów na zwiększenie zainteresowania szczepieniami - stosując zarówno marchewkę (zachęty typu loteria szczepionkowa czy konkurs na najlepiej "wyszczepione" gminy), jak i kij (np. rozpuszczane plotki o przymusie albo odpłatności szczepień albo groźby dodatkowych restrykcji w regionach o najniższym odsetku osób zaszczepionych).

embed

Polaków ani prośbą, ani groźbą do szczepień rząd nie przekonaOdporność populacyjna na COVID-19 szybko nam ucieka [SONDAŻ]

Mało zaszczepionych seniorów

Jest jeszcze coś, co mocno odróżnia Polskę od krajów Europy Zachodniej czy Północnej - to stopień "wyszczepienia" grup ryzyka. Z danych ECDC wynika, że w grupie 80 plus przynajmniej jedną dawkę szczepionki przyjęło w Polsce ok. 62 proc. osób. Mediana dla krajów UE to ponad 80 proc., w dziesięciu krajach odsetek ten wynosi już ponad 90 proc. Tylko w sześciu krajach UE (na Litwie, Łotwie, Słowacji oraz w Chorwacji, Rumunii i Bułgarii) zaszczepiono mniejszy odsetek najstarszych seniorów. W tylko nieco młodszych grupach wiekowych (70-79 lat, 60-69 lat czy 50-59 lat) także jesteśmy w dolnej połówce UE. 

Stosunkowo niski stopień "wyszczepienia" Polaków, szczególnie w grupach ryzyka, może tworzyć dużo wyższą niż na zachodzie Europy presję na system opieki zdrowotnej w sytuacji nadejścia kolejnej fali zakażeń. 

Jeśli nie znajdziemy sposobu na odwrócenie tego trendu, czwarta fala będzie miała u nas przebieg znacznie gorszy niż w krajach spoza Europy Środkowo-Wschodniej

- uważa Mateusz Urban, ekonomista z Oxford Economis. 

Gdzie w Polsce nie chcą się szczepić?

Sama Polska także jest mocno podzielona jeśli chodzi o szczepienia. Z danych analityka Piotra Tarnowskiego wynika, że przodują województwa mazowieckie i dolnośląskie, gdzie w pełni zaszczepiono już ok. 38 proc. wszystkich mieszkańców (razem z osobami niepełnoletnimi), a przynajmniej jedną dawkę - ok. 48-49 proc. Na przeciwnym biegunie jest m.in. województwo podkarpackie, gdzie w pełni zaszczepiono ok. 24 proc. osób, a przynajmniej jedną dawką ok. 30 proc.

embed

Schodząc na poziom gmin, najlepiej idzie podwarszawskiej Podkowie Leśnej, gdzie w pełni zaszczepiono już ok. 58,8 proc. osób. W czołówce są przede wszystkim miasta wojewódzkie, m.in. Warszawa, Wrocław, Gdańsk, Poznań czy Kraków, oraz gminy pobliskie Warszawie (np. Michałowice, Konstancin-Jeziorna, Piaseczno czy Raszyn) czy Poznaniowi (Suchy Las, Puszczykowo). 

Najrzadziej na mieszkańca zaszczepionego przeciw COVID-19 trafimy na Podhalu. W gminach Czarny Dunajec, Lipnica Wielka i Szaflary (powiat nowotarski) oraz Biały Dunajec (powiat tatrzański) w pełni zaszczepiło się jak na razie ok. 13-15 proc. osób. W gronie gmin z poniżej 20-procentowym wskaźnikiem "wyszczepienia" (według najnowszych danych rządu jest ich 30 w całym kraju) najwięcej jest tych położonych w województwach: podkarpackim, małopolskim, lubelskim i podlaskim). 

Więcej o: