Finlandia. W czasie pandemii szczury wywołały więcej szkód w domach. Wywoływały pożary i zalania

W czasie epidemii koronawirusa zgłoszono w Finlandii znacznie więcej przypadków obecności szczurów w gospodarstwach domowych, a wywołane przez gryzonie szkody szacowane na kwoty powyżej 10 tys. euro nie należą już do rzadkości - podał w piątek fiński oddział towarzystwa ubezpieczeniowego If.
Zobacz wideo Przewodniczący Porozumienia Rezydentów o ochronie zdrowia: Musimy coś zrobić. To jest ostatni moment

Jak wynika ze statystyk, w 2020 r. zgłoszono o 150 proc. więcej przypadków obecności szczurów w gospodarstwach domowych niż w roku poprzednim.

Dewastacje i różnego rodzaju szkody w instalacjach domowych (wywołane nadgryzieniami konstrukcji i ubytkami w rurach) szacowane na kwoty powyżej 10 tys. euro nie należą już do rzadkości - wynika ze statystyk ubezpieczyciela.

Szkoła (zdjęcie ilustracyjne)Kraska prognozuje, kiedy powrót dzieci do szkół przełoży się na liczbę zakażeń

Większa obecność szczurów to efekt pandemii koronawirusa

W najgorszym przypadku - podkreślono w raporcie - w wyniku działań gryzoni może dojść do pożarów spowodowanych uszkodzeniami w instalacjach elektrycznych lub zalań wynikających z nieszczelności instalacji sanitarnych.

Coraz więcej klientów ubezpieczyciela skorzystało też z usług deratyzacji (np. w ostatnim kwartale 2020 r. o 30 proc. więcej niż w odpowiednim okresie roku poprzedniego).

.Stało się. W pierwszym powiecie w Polsce już mogłyby powrócić obostrzenia

Według ubezpieczyciela zwiększona obecność szczurów na terenie gospodarstw domowych związana była m.in. z "wyciszeniem" w czasie pandemii ścisłych centrów miast. Wpływ na to miało przede wszystkim zamknięcie lokali gastronomicznych, branży kulturalnej i rozrywkowej. Gryzonie w poszukiwaniu żywności zostały zmuszone przemieścić się dalej do dzielnic mieszkalnych, a w związku z powszechnym przejściem na telepracę ludzie zaczęli spędzać znacznie więcej czasu w swoich domach.

W 5,5-milionowej Finlandii, w szczycie pandemii - jak szacowano - ponad 1 mln osób pracowało zdalnie (ok. połowa zatrudnionych). Odsetek osób, które przeszły na ten rodzaj pracy wiosną ubiegłego roku, był najwyższy wśród krajów UE. Zalecenie wykonywania telepracy pozostaje aktualne. Według propozycji fińskiego resortu zdrowia, przedstawionej w piątek, ta rekomendacja ma przestać obowiązywać w połowie października.

Z Helsinek Przemysław Molik (PAP)/ pmo/ kib/

Koronawirus: wszystkie aktualne informacje i zalecenia na gov.pl

Więcej o: