Bracia Sadownicy wspierają pszczoły i sadzą łąki dla zapylaczy

Od zmian klimatu po użycie pestycydów, pszczoły i inne owady zapylające mierzą się z szeregiem zagrożeń. Zaś od ich pracy zależy większość naszego jedzenia - nie będzie choćby owoców, jeśli nikt najpierw nie zapyli kwiatów. Dlatego marka Bracia Sadownicy wspiera zapylacze: po pierwsze tworząc przyjazne dla nich środowisko we własnych sadach, a po drugiej promując takie działania w całym społeczeństwie.

Wymieranie gatunków dotyczy nie tylko tych największych i najbardziej znanych - jak słonie, nosorożce i wieloryby. Działalność człowieka szkodzi także wielu najmniejszym zwierzętom. Tymczasem od nich zależy często równowaga całych ekosystemów. Od pracy niektórych owadów uzależnieni jesteśmy także my - ogromna część naszego pożywienia zwyczajnie nie wyrośnie bez pracy zapylaczy. Pszczoły, w tym ich dzikie gatunki, a także motyle, muchy i inne zwierzęta wykonują dla nas ogromna pracę. Teraz zaś potrzebują opieki i wsparcia.

Bracia Sadownicy wiedzą, że pszczoły i inni zapylacze są kluczowymi pracownikami w sadach w Śmiłowicach. Bez nich owoców po prostu by nie było. Dlatego od lat tworzą im bezpieczne schronienie i jak najlepsze warunki do życia. - Prawie 80 proc. tego, co jemy, jest zapylane przez pszczoły miodne, dzikie pszczoły i inne owady zapylające. I my naprawdę możemy im pomóc, zapewniając na przykład pokarm. A zrobimy to poprzez sadzenie kwiatów i roślin przyjaznych zapylaczom - mówi Maja Popielarska.

W tym roku Bracia Sadownicy zdecydowali się zrobić jeszcze więcej, by zadbać o zapylacze. We współpracy z ekspertką - Mają Popielarską - sieją 10 milionów kwiatów w postaci łąk kwietnych. To doskonałe siedlisko dla pszczół i innych owadów zapylających. Różnorodność łąki pozwala w pełni rozkwitnąć bioróżnorodności żyjących w Polsce zapylaczy. Obecnie owady mierzą się z całym szeregiem zagrożeń: niszczeniem siedlisk i bioróżnorodności, użyciem szkodliwych pestycydów i innych środków chemicznych czy zmianami klimatu.

Dbanie o zapylacze wpisuje się w całość działań marki Bracia Sadownicy, które opierają się na działaniu w zgodzie z naturą i poszanowaniu zachodzących w niej procesów.

Maja Popielarska i Adam JędrzejewskiMaja Popielarska i Adam Jędrzejewski fot. materiał promocyjny

Przyjemne z pożytecznym

Akcja "Bracia i Maja dla pszczół" ruszyła w połowie czerwca. Ma na celu zarówno wsparcie zapylaczy, jak i zwiększanie świadomości społecznej o zagrożeniach dla pszczół i innych zapylaczy oraz ich ważnej roli.

W tym roku Bracia Sadownicy wraz z Mają Popielarską zasiali już jeden hektar łąki kwietnej. Kolejne siewy zaplanowane są na jesień, by łąki wyrosły na wiosnę. Marka chce jednak nie tylko dbać o zapylacze w swoich sadach, ale też zachęcać do tego samego wszystkich. Każdy,

kto ma ogród czy działkę może tam założyć niewielką łąkę kwietną, a dobre dla zapylaczy rośliny mogą pojawić się nawet na balkonie.

W ramach współpracy Maja Popielarska poprzez posty i filmy w mediach społecznościowych dzieli się wiedzą na temat uprawy i pielęgnacji roślin, które są przyjazne zapylaczom. To często dobrze znane z ogródków czy balkonów rośliny, jak lawenda, róża, bez, bazylia czy mięta.

Ponadto akcja łączy przyjemne z pożytecznym - w jej ramach wprowadzone na rynek zostaną limitowane smaki napojów. Lemoniady połączą tradycyjny sok jabłkowy ze smakiem kwiatów i ziół: ogórek z miętą, truskawka z bazylią i wiśnia z lawendą, a w wersji gazowanej: musujące jabłko: z kwiatem bzu, z różą, z lawendą.

Więcej o: