To najdroższy bank cyfrowy świata. Wkrótce Polacy będą mogli w niego zainwestować

Stopy procentowe w Polsce idą w górę, co oznacza nieco lepsze warunki m.in. lokat bankowych. Ale przecież nie można z tego powodu zapominać o innych formach lokowania i inwestowania środków i odrzucać ich. Tym bardziej, że często dają nadzieję (choć nie pewność!) na atrakcyjne zyski. Jedną z takich możliwości jest udział w IPO, czyli debiutach giełdowych. I to nie tylko lokalnych spółek, ale przedsiębiorstw z całego świata. W najbliższym czasie na giełdzie zainwestuje m.in. brazylijski bank cyfrowy Nubank.

IPO? Co to jest?

IPO, czyli Initial Public Offer, to po polsku pierwsza oferta publiczna. A mówiąc najprościej – debiut firmy na giełdzie.

W praktyce wygląda to tak, że gdy spółka zdecyduje, że chce wejść na giełdę oraz dopełni wszelkich formalności w tym zakresie, to organizowane są tzw. zapisy na akcje. W ich ramach inwestorzy deklarują, ile akcji spółki chcieliby objąć. Jeśli zainteresowanie będzie duże, może dojść do tzw. redukcji. Zwykle odbywa się ona na zasadach proporcjonalności. Przykładowo, jeśli spółka emituje milion akcji, a inwestorzy dokonali zapisów na trzy miliony akcji, to każdy ostatecznie dostaje (kupuje) trzy razy mniej niż planował.

Skąd inwestorzy wiedzą, czy nie kupują „kota w worku"? Spółka decydująca się na IPO jest zobowiązana do publikacji tzw. prospektu emisyjnego. To dokument, w którym na szeregu wskaźników i danych spółka przedstawia swoją sytuację finansową. Skrupulatnie wyjaśnia też, jakie ma projekty rozwojowe i jak planuje je realizować.

W Polsce IPO to wciąż duże wydarzenie. 2021 r. i tak w tym zakresie jest najlepszy od czterech lat, bo (stan na 3 grudnia br.) na Giełdzie Papierów Wartościowych zadebiutowało 12 spółek. Trudno się jednak dziwić, że wielu inwestorów patrzy znacznie dalej i szerzej i chce inwestować czy to w europejskie, czy amerykańskie debiuty giełdowe, których są setki rocznie.

IPO na rynku amerykańskim – zwykle na plus, ale nie zawsze!

Z inwestowaniem w IPO jest tak, jak z każdą inną formą inwestycji – atrakcyjny zysk jest możliwy, ale nie pewny! Należy brać pod uwagę ryzyko inwestycyjne. Można je zniwelować choćby dokonując dywersyfikacji portfela, tj. inwestując środki w różne aktywa.

W ostatnim czasie sporo IPO na rynku amerykańskim dało inwestorom solidne zyski. Po upływie tzw. lock-upu (to okres, w którym inwestorzy nie mogą sprzedać akcji nabytych w ramach IPO, na amerykańskiej giełdzie trwa zwykle – choć nie zawsze - 93 dni) w minionych miesiącach zyski na poziomie ok. 60-80 proc. dały inwestorom choćby debiuty firm Couchbase (producent oprogramowania), Duolingo (aplikacja mobilna do nauki języków obcych), Immuneering Corporation czy Omega Therapeutics (firmy biotechnologiczne). Choć bywają i IPO dające jeszcze bardziej imponujący zysk, np. w 2020 r. ponad 435 proc. zysku dał debiut firmy biofarmaceutycznej CureVac, 475 proc. platformy pożyczkowej Upstart, a 189 proc. platformy do krótkoterminowego wynajmu nieruchomości AirBnB.

Z drugiej strony, przestrogą dla nadmiernych optymistów powinny być IPO z ostatnich miesięcy np. firmy RxSight (producent produktów okulistycznych), Blend Laps (cyfrowa platforma dla firm świadczących usługi finansowe) czy Robinhood (firma brokerska). Dwie pierwsze po okresie lock-upu straciły po 27 proc., ostatnia 8 proc. A bywały i w historii amerykańskiej giełdy i debiuty z wyższymi stratami po lock-upie.

Uwaga! Wskazane stopy zwrotu dotyczą momentu zakończenia lock-upu. Inwestorzy nie muszą oczywiście w tym momencie wychodzić z inwestycji.

Najdroższy bank cyfrowy świata wchodzi na giełdę

Wśród nadchodzących IPO na amerykańskim rynku można wymienić np. debiuty spółek: Starlink (system satelitarny, projekt Elona Muska), Reddit (platforma społecznościowa) czy Klarna (największy prywatny fintech w Europie). We wszystkich tych pierwszych ofertach publicznych polscy inwestorzy będą mogli uczestniczyć za pośrednictwem platformy Freedom24.com.

Te debiuty to jednak na razie melodia przyszłości, natomiast ważnym wydarzeniem już w najbliższych dniach będzie IPO spółki Nubank. Wnioski inwestorów o udział w tym debiucie są przyjmowane na platformie Freedom24.com do 7 grudnia br. Minimalna kwota wniosku o udział w IPO Nubanku to 2 tys. dolarów.

Nubank to brazylijski bank, jeden z głównych innowatorów w tamtejszym sektorze bankowym. Jego obecna wycena opiewa na ok. 30 mld dolarów, co czyni go najdroższym bankiem cyfrowym na świecie. Po IPO potencjalna wycena banku może sięgnąć nawet 42 mld dolarów. Nubank skupia się na usługach online, bez fizycznej lokalizacji.

Powstały w 2013 r. bank oferuje m.in. konta, karty kredytowe, pożyczki czy ubezpieczenia. Działa nie tylko na rynku brazylijskim, ale także w innych krajach Ameryki Łacińskiej, m.in. Kolumbii czy Meksyku. Jednym z dużych inwestorów banku jest spółka Berkshire Hathaway, której dyrektorem generalnym jest słynny inwestor Warren Buffett.

Bank ma ponad 48 mln klientów, ale ta liczba rośnie o około dwa miliony co miesiąc. Co więcej, bank perspektyw rozwoju upatruje właśnie w jeszcze w dużej mierze niewyeksplorowanym rynku (Ameryka Łacińska ma ok. 650 mln mieszkańców, wielu nie ma jeszcze konta w banku) oraz w sprzyjającym otoczeniu legislacyjnym.

Prospekt emisyjny Nubanku dostępny jest na stronie Amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych i Giełd, pod tym linkiem.

materiał promocyjnymateriał promocyjny 

Jak zainwestować w IPO Nubanku?

Udział w IPO Nubanku jest możliwy za pośrednictwem platformy Freedom24.com należącej do spółki Freedom Finance Europe. Jest ona nadzorowana przez Cypryjską Komisję Papierów Wartościowych i Giełd, w Polsce funkcjonuje zaś na podstawie notyfikacji Komisji Nadzoru Finansowego. Spółka działa zgodnie z unijną dyrektywą MiFID II, regulującą rynek instrumentów finansowych.

Inwestorzy zainteresowani usługami Freedom24.com mogą otworzyć rachunek inwestycyjny, który następnie należy zasilić kwotą co najmniej 2 tys. dolarów. Jest to minimalna kwota udziału w IPO.

Jak zainwestować w dane IPO? To proste – inwestor na swoim indywidualnym rachunku na Freedom24.com deklaruje wybór spółki oraz planowaną kwotę inwestycji (potem może zostać poinformowany o redukcji!). Po giełdowym debiucie, zakupione akcje pojawią się na rachunku. Będzie można je sprzedać po okresie lock-upu.

Prowizja za udział w pierwszej ofercie publicznej to ok. 3-5 proc. Klient może też ponosić inne koszty, np. za prowadzenie konta ("planu usług"), w tym także przy inwestycjach innych niż IPO (np. prowizje za akcje czy obligacje albo prowizje za pożyczkę depozytu zabezpieczającego).

Jak można przeczytać na stronie Freedom24.com, spośród 263 IPO rekomendowanych przez analityków Freedom Finance, średni zwrot na koniec lock-upu wyniósł 62 proc. Oczywiście należy jednak pamiętać, że historyczne wyniki inwestycyjne nie gwarantują przyszłych zwrotów.

materiał promocyjnymateriał promocyjny materiał promocyjny

Więcej o: