Równowaga między bezpieczeństwem a zyskami. Portfel inwestycyjny gotowy na turbulencje

Wraz z istotnym pogorszeniem się oferty depozytów bankowych, Polacy ruszyli na poszukiwania alternatyw. Jednym z najpopularniejszych wyborów są fundusze inwestycyjne, do których w drugiej połowie 2020 r. płynęły kwoty niewidziane od przynajmniej dwóch, trzech lat - wynika z danych Izby Zarządzających Funduszami i Aktywami. Z czego mogą wybierać Polacy i na co się decydują?

Dane Izby Zarządzających Funduszami i Aktywami wskazują, że największym zainteresowaniem Polaków cieszą się tzw. fundusze dłużne oraz gotówkowe (pieniężne). Formalnie każdy z nich może mieć nieco inną konstrukcję, ale pozwalamy sobie wrzucić je do „jednego worka” z powodu głównego przyświecającego im celu - a mianowicie ochrony kapitału przed inflacją, przy stosunkowo niskich oczekiwanych stopach zwrotu.

Fundusze pieniężne inwestują m.in. w bony i obligacje skarbowe, certyfikaty depozytowe emitowane przez banki czy obligacje albo inne instrumenty dłużne emitowane przez samorządy czy przedsiębiorstwa o najwyższym ratingu (czyli najwyższej wiarygodności). Fundusze dłużne kładą z kolei większy nacisk m.in. na obligacje korporacyjne czy municypalne, w związku z czym w porównaniu do funduszy pieniężnych oferują nico wyższy (choć wciąż raczej niski) poziom ryzyka.

Oczywiście decydując się na inwestycję w fundusz z tej grupy, należy dokładnie zapoznać się z kartą funduszu i innymi dokumentami opisującymi szczegółowo politykę inwestycyjną. Każdy fundusz ma różne strategie inwestycyjne, inwestuje w różne aktywa, z różnym horyzontem czasowym itd. Słowem - fundusz dłużny czy gotówkowy drugiemu nierówny.

Na drugim końcu skali funduszy inwestycyjnych pod względem ryzyka, acz i możliwej do uzyskania stopy zwrotu, są fundusze akcyjne. Te - jak sama nazwa wskazuje - inwestują w głównej mierze w akcje, prawa do akcji czy inne tego typu aktywa. Znów - w tej jednej grupie jest pełna gama różnych rozwiązań - np. fundusze akcji polskich, fundusze akcji globalnych (czy konkretnego rynku, np. amerykańskiego), fundusze małych i średnich spółek, fundusze sektorowe (inwestujące w spółki z określonych branż), indeksowe (odwzorowują dany indeks giełdowy) itd.

Pomiędzy funduszami gotówkowymi i dłużnymi a akcyjnymi jest jeszcze pełne spektrum rozwiązań pośrednich, tj. funduszy mieszanych. To fundusze, które w swoim portfelu mają zarówno część dłużną, jak i akcyjną. W zależności od proporcji pomiędzy oboma częściami fundusz może nazywać się np. zrównoważonym (z ok. 70-procentową częścią akcyjną i ok. 30-procentową obligacyjną), stabilnymi lub  stabilnego wzrostu (z ok. 30-35 proc. ekspozycją na akcje i resztą kapitału w instrumentach dłużnych), czy też aktywnej alokacji albo absolutnej stopy zwrotu (gdzie - nie wchodząc w szczegóły - struktura portfela może się mocno zmieniać w zależności od koniunktury rynkowej).

Jak inwestować bezpiecznie, a z szansą na zysk?

Wybór funduszu inwestycyjnego zależy od wielu kwestii - choćby poziomu tolerowanego ryzyka, celu i horyzontu inwestycyjnego czy wieku inwestującego. Zasadniczo przyjmuje się, że jeśli ktoś inwestuje długoterminowo (np. z myślą o dodatkowym zabezpieczeniu na starość), to wraz z wiekiem powinien większą część portfela inwestycyjnego przesuwać w stronę bezpiecznych aktywów. Chodzi o to, aby nie stracić „na ostatniej prostej” dużej części kapitału na ryzykownych inwestycjach akcyjnych. Gdy horyzont inwestycyjny jest długi, na takie ryzyko można sobie pozwolić, bo jest jeszcze czas na odrobienie ewentualnych strat.

Jednak nawet mając na uwadze to zastrzeżenie i pamiętając o wskazywanej przez badania sporej niechęci Polaków do ryzyka, wydaje się, że dość niedoceniane są obecnie szczególnie fundusze stabilnego wzrostu. W obecnej sytuacji rynkowej - bardzo niskich stóp procentowych na w zasadzie wszystkich rynkach, co przekłada się m.in. na fatalne oprocentowanie bankowych depozytów - zysk bez choćby stosunkowo niewielkiego zaangażowania akcyjnego może nie być możliwy. Także - po rewelacyjnym 2020 r. - rok 2021 r. nie będzie już w zasadzie tak atrakcyjny pod względem rentowności obligacji (acz można się spodziewać, że zarządzający funduszami będą wobec tego próbować skłaniać się m.in. ku obligacjom opartym o inflację). W każdym razie - umiarkowana ekspozycja na akcje (w przypadku funduszy stabilnego wzrostu to ok. 30-35 proc.) może dać inwestorom, szczególnie w obecnych uwarunkowaniach rynkowych, względne poczucie bezpieczeństwa nie zaniedbując przy tym stopy zwrotu.