W lutym 2022 roku u 72-letniego mężczyzny zdiagnozowano COVID-19 (wariant omikron). Chorował przez 613 dni - podaje "Time Magazine". Jesienią 2023 roku zmarł. Jednak przyczyną śmierci nie był wirus. Naukowcy z Centrum Medycyny Eksperymentalnej i Molekularnej Uniwersytetu w Amsterdamie przedstawią ten przypadek na konferencji medycznej ECMID Global, która odbędzie się 27-30 kwietnia w Barcelonie.
Mężczyzna zmarł nie z powodu COVID-19, a z powodu osłabienia układu odpornościowego i podstawowej choroby krwi. 72-latek już przed zakażeniem miał chorobę krwi i jego organizm nie wytworzył wystarczającej liczby białych krwinek ani przeciwciał.
Jak wskazują lekarze, choć pacjent wielokrotnie przyjął szczepionkę przeciwko COVID-19, jego organizm nie był w stanie sobie poradzić z wirusem.
Co ciekawe, w ciągu kilku tygodni SARS-CoV-2 w organizmie 72-latka rozwinął oporność na sotrowimab - lek stosowany we wczesnym leczeniu COVID-19. Okazuje się, że przez te 613 dni choroby wirus mutował aż 50 razy. - Ten przypadek podkreśla ryzyko długotrwałych infekcji u osób z obniżoną odpornością - stwierdzili naukowcy z Centrum Medycyny Eksperymentalnej i Molekularnej Uniwersytetu w Amsterdamie.
Choć o COVID-19 wiadomo już sporo, to wciąż potrzebne są dalsze badania i obserwacje. Jak podkreślili holenderscy naukowcy, przypadek 72-latka pokazuje, jak ważny jest ciągły nadzór genomiczny ewolucji SARS-CoV-2 u osób z obniżoną odpornością lub chorobami współistniejącymi.