Małe sklepy to duży problem dla klienta. Nie informują o cenach tak jak powinny. Giganci wcale nie są lepsi

Problem z informacją o cenach to poważna sprawa. Ale Inspekcja Handlowa twierdzi, że małe sklepy i tak są bardziej rzetelne niż duże. Strach pójść na zakupy.
Sklep (zdjęcie ilustracyjne) Sklep (zdjęcie ilustracyjne) Agencja Wyborcza.pl

Trzeba uważać na ceny

Robiąc zakupy w sklepach z tradycyjną obsługą mamy prawie pewność, że natkniemy się na nieprawidłowości. Inspekcja Handlowa stwierdziła je w 78 procentach badanych placówek handlowych. Dla porządku należy jednak dodać, że IH, na zlecenie UOKiK-u, skontrolowała przede wszystkim te sklepy i stoiska, na które były skargi.

Największy problem małe sklepy ze sprzedawcą za ladą mają z prawidłowym informowaniem o cenach. Ceny powinny być umieszczone na wywieszce lub na towarze, ale często ich brakuje. Zdaniem UOKiK dzieje się tak najczęściej z powodu niewiedzy sprzedawców.

Sklep Witamina Sklep Witamina %Fot. Marta Dudzinska / Agencja Wyborcza.pl

W dużych sklepach wcale nie jest lepiej

W małych sklepach jest jednak i tak lepiej niż w samoobsługowych - jakiejkolwiek informacji o cenie brakowało przy 20 proc. zakwestionowanych towarów, podczas gdy w większych placówkach w 26,7 proc. W małych sklepach większy problem jest za to z informacjami o cenach jednostkowych (za kilogram, litr itp.). Praktycznie tej informacji bowiem nie ma - inspektorzy nie znaleźli tej informacji przy 90,5 procenta zakwestionowanych towarów.

Ogółem, na 30 tysięcy wziętych pod lupę produktów problemy z informacjami o cenach były jednak tylko przy około 6 tysiącach, więc nie jest tak źle.

Paragony (zdjęcie ilustracyjne) Paragony (zdjęcie ilustracyjne) ,Fot. Arkadiusz Wojtasiewicz / Agencja Wyborcza.pl

Nie oszukują na paragonach

Tradycyjnie obsługiwane sklepy lepiej od większych placówek wypadają pod względem rzetelności. Nieprawidłowości w rodzaju doliczania do paragonu niezakupionych rzeczy, oszukiwania na wadze czy różnic w cenach między półką a kasą stwierdzono tylko w 8,5 procenta sklepów tradycyjnych, podczas gdy w większych placówkach problem pojawiał się w 17 procentach skontrolowanych placówek. Inspektorzy zapewne nie uznawali za oszukiwanie na wadze klasycznych sytuacji, w których zamawiamy 20 dekagramów wędliny i słyszymy pytanie "czy może być troszkę więcej, skroiłam 40 deko".

Sklep sieci Netto Sklep sieci Netto materiały prasowe spółki

Kary nie przerażają

Ogólnie nieprawidłowości wykryto w 78,2 procenta ze skontrolowanych 165 sklepów i stoisk z tradycyjną obsługą (w sklepach samoobsługowych problemy były w 62,8 proc. placówek). Efektem kontroli były 52 decyzje o karze za błędne informowanie o cenach i 22 mandaty na łączną kwotę 3100 zł nałożone z powodu niezalegalizowanych wag czy brak informacji o szkodliwości alkoholu. Kontrolę małych placówek przeprowadzono w III kwartale 2017 roku, sklepów samoobsługowych w I kwartale.

W małych sklepach częściej więc są nieprawidłowości niż w większych, ale za to rzadziej oszukają nas na wadze czy doliczą do paragonu produkt, którego nie było w naszym koszyku. Tak czy inaczej, trochę strach chodzić na zakupy. Szczególnie, że kary i mandaty nakładane przez Inspekcję Handlową są śmiesznie niskie. Przeciętnie mandat nałożony w czasie tej kontroli wyniósł około 140 zł.

Więcej o: