Niemcy chcą wprowadzić darmowy transport publiczny. To ich sposób na walkę ze smogiem

Niemcy zastanawiają się nad wprowadzeniem darmowego transportu publicznego. Pozwoliłoby to ograniczyć ruch samochodowy, a co za tym idzie, spełnić unijne założenia dotyczące czystości powietrza oraz uniknąć wysokich kar finansowych.
berlin berlin Fot. Shutterstock

Niemcy walczą ze smogiem

- Rozważamy wprowadzenie bezpłatnego transportu publicznego w celu zmniejszenia liczby prywatnych samochodów na ulicach - napisali w liście do unijnego komisarza ds. środowiska szefowie trzech niemieckich resortów, w tym Barbara Hendricks, minister ds. środowiska.

- Skuteczna walka z zanieczyszczeniem powietrza bez dalszych niepotrzebnych opóźnień jest dla Niemiec najwyższym priorytetem - dodali ministrowie.

Propozycja ma być testowana jeszcze w tym roku w pięciu miastach zachodnich Niemiec, w tym dawnej stolicy Bonn oraz dwóch miastach przemysłowych Essen i Manheim.

Przeszkodą może być opór samorządów, którym nie uśmiecha się brać na siebie kosztów utrzymania transportu publicznego. Niemiecki rząd zaczyna już "przebąkiwać", że ostateczne decyzje będą należeć do władz konkretnych miast i landów.

Komisja Europejska Komisja Europejska YVES HERMAN/REUTERS

Unia straszy karami

Poza propozycją darmowego transportu mówi się o dalszym ograniczeniu emisji z autobusów i taksówek, utworzeniu stref niskiej emisji oraz wsparciu idei współdzielenia samochodów.

Niemcy potrzebują szybkich decyzji, gdyż obok ośmiu innych krajów UE zaakceptowały 30 stycznia jako datę spełnienia europejskich norm dwutlenku węgla i drobnych cząstek.

Kraje, które nie spełnią limitów UE w zakresie zanieczyszczeń powietrza, mogą stanąć przed Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości oraz liczyć się z karami.

Choć odczyty zanieczyszczenia powietrza w Niemczech w wielu miejscach bywają nawet dwukrotnie niższe niż w Krakowie, Warszawie czy innych polskich miastach, to takich "czarnym punktem" na mapie Niemiec jest Stuttgart - nazywany "niemieckim Pekinem". Ponadto Niemcy są krajem, w którym przedwcześnie z powodu zanieczyszczeń powietrza umiera najwięcej osób w Europie - choć to w dużej mierze też efekt po prostu dużej populacji naszych zachodnich sąsiadów.

Smog nad Gdańskiem Smog nad Gdańskiem Fot. Renata Dąbrowska / Agencja Wyborcza.pl

400 tys. zgonów rocznie

Problem zanieczyszczenia powietrza w Europie jest poważny. Według Komisji Europejskiej zanieczyszczenia zagrażające życiu nękają mieszkańców ponad 130 europejskich miast. Są przyczyną około 400 tys. zgonów, kosztują służbę zdrowia 20 miliardów euro rocznie.

Transport publiczny jest w Niemczech bardzo popularny, ciągły przyrost liczby pasażerów notowany jest tam od 20 lat. Nasi zachodni sąsiedzi podróżują komunikacją zbiorową relatywnie tanio. Bilet na metro kosztuje w Berlinie 2,90 euro, w Londynie 5,50 euro.

Fundusz wart 250 mln euro

Warto przypomnieć, że propozycja niemieckich ministrów pojawia się dwa lata po skandalu z Volkswagenem w roli głównej, który fałszował wyniki dotyczące emisji spalin.

BMW, Mercedes-Benz czy Volkswagen utworzyły fundusz o wartości 250 mln euro, z którego finansowane będą projekty obniżenia emisji spalin w pojazdach komunikacji miejskiej i taksówkach.

Więcej o: