Kupił w markecie dwa pomelo. Ale coś mu się nie zgadzało na paragonie. Spojrzał na cenę i zdębiał

Klient jednej z sieci hipermarketów kupił dwa pomelo. Za jedno zapłacił 3,05 zł, za drugie... 50 zł. Na szczęście w porę zauważył błąd. Sklep zwrócił pieniądze i przeprosił za pomyłkę.
Paragon Paragon https://www.wykop.pl/

"Sprawdzajcie paragony"

O wyjątkowej cenie pomelo klient napisał na stronie serwisu Wykop.pl.

"Pomelo w Auchan M1 Kraków. Jedno kosztowało 3,05 zł, a drugie 50 zł pomimo tego, że na naklejce była cena 3.04 zł. Na nasze szczęście, zauważyliśmy i poszliśmy reklamować" - opisuje zdarzenie. "Dostaliśmy zwrot bez słowa przepraszam. Ciekawe, ile jeszcze podobnie ludzi zostanie oszukanych? Sprawdzajcie zawsze paragony. Zawsze!" - zaapelował.

UOKiK UOKiK Wyborcza.biz

UOKiK bada ceny w sklepach

Warte majątek pomelo to niestety tylko jeden z przykładów nieprawidłowości w polskich sklepach. Potwierdza to kontrola Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Na zlecenie UOKiK Inspekcja Handlowa skontrolowała 165 sklepów i stoisk z tradycyjną obsługą, czyli ze sprzedawcą za ladą. Sprawdzała przede wszystkim, jak informują o cenach i czy nie oszukują klientów. Inspektorzy udali się m.in. do tych sklepów, na które wcześniej były skargi. Ogólnopolska kontrola odbyła się w trzecim kwartale 2017 r. UOKiK porównał jej wyniki z wynikami podobnej, którą IH przeprowadziła pół roku wcześniej w sklepach samoobsługowych.

"Sklepy z tradycyjną obsługą mają największy problem z podawaniem informacji o cenach. Powinny je umieszczać na wywieszce lub na towarze. Sprzedawcy nie wywiązują się z tego obowiązku najczęściej z powodu niewiedzy" - ocenił po kontroli UOKiK.

W obecnie używanych kasach fiskalnych stosuje się wydruk paragonu dla klienta, a jego kopia przechowywana jest w tzw. pamięci fiskalnej kasy (nowszy typ urządzeń) lub na papierowych rolkach (starszy). W drugim przypadku przedsiębiorcy muszą przechowywać rolki przez pięć lat i udostępniać je na żądanie kontrolerów fiskusa W obecnie używanych kasach fiskalnych stosuje się wydruk paragonu dla klienta, a jego kopia przechowywana jest w tzw. pamięci fiskalnej kasy (nowszy typ urządzeń) lub na papierowych rolkach (starszy). W drugim przypadku przedsiębiorcy muszą przechowywać rolki przez pięć lat i udostępniać je na żądanie kontrolerów fiskusa Fot. Paweł Małecki / Agencja Gazeta

Jest źle

Inspektorzy wzięli pod lupę ponad 30 tys. produktów żywnościowych i mieli zastrzeżenia do ponad 6 tys. z nich (19,6 proc.). W przypadku aż 90,5 proc. zakwestionowanych towarów na wywieszkach brakowało informacji o cenie jednostkowej (np. za kilogram, litr), a przy co piątym (20 proc.) nie było żadnej informacji o cenie. W sklepach samoobsługowych Inspekcja Handlowa odnotowała brak cen jednostkowych w przypadku 68 proc. zakwestionowanych produktów, a jakiejkolwiek wywieszki z ceną - w 26,7 proc.

Tradycyjne sklepy wypadły natomiast lepiej od samoobsługowych pod względem rzetelności. Było w nich o połowę mniej takich nieprawidłowości, jak inna cena na półce, a inna przy kasie, oszustwa na wadze, doliczanie na paragonie rzeczy, których klient nie kupił. Takie przypadki kontrolerzy stwierdzili w 8,5 proc. sklepów z obsługą i w 17 proc. samoobsługowych.

Ogółem Inspekcja wykryła nieprawidłowości w 78,2 proc. skontrolowanych sklepów z obsługą (wcześniej w 62,8 proc. samoobsługowych). W efekcie wydała 52 decyzje, w których ukarała przedsiębiorców za błędne informowanie o cenach - w sumie będzie ich to kosztować ponad 17,5 tys. zł. Nałożyła też 22 mandaty (w sumie 3100 zł) za niezalegalizowane wagi, czy brak informacji o tym, że alkohol szkodzi.

Paragon fiskalny Paragon fiskalny Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta

UOKiK: pamiętajcie o swoich prawach

Przy okazji prezentacji raportu z kontroli UOKiK radzi klientom, by sprawdzali ceny. "Ceny znajdziesz: na towarze, na wywieszce, w cenniku lub katalogu. Sprzedawca musi o nich informować w jednoznaczny sposób i w widocznym miejscu. Jeśli podaje je tylko ustnie, to łamie prawo" - tłumaczy Urząd.

Klient, który idzie do fryzjera lub dentysty, powinien szukać cennika. "Tak samo w przypadku towarów, których sprzedawca nie wystawia w miejscu dostępnym dla klientów. Natomiast gdy produkt jest widoczny, cena musi się znaleźć na opakowaniu lub na wywieszce" - informuje UOKiK.

Zdaniem urzędu należy porównywać, ile kosztują podobne produkty. Ułatwiają to tzw. ceny jednostkowe - za kilogram, litr, 100 gramów, sztukę. Sprzedawca ma obowiązek je podawać.

Jeśli cena przy kasie jest wyższa od tej na towarze lub na półce, masz prawo kupić daną rzecz taniej.

Auchan Auchan Fot. Tymon Markowski / Agencja Gazeta

Auchan przeprasza

Przedstawiciele Auchan przeprosili za błąd. - Przepraszamy za tę pomyłkę, która wynikła z roztargnienia kasjera. Usiłował wpisać ręcznie kod na kasie, zapominając, że pomelo były na wagę - powiedziała Dorota Patejko, dyrektor komunikacji w Auchan, cytowana przez portal WP.

- Zawsze dobrze jest sprawdzić paragon, zwłaszcza w takim przypadku, kiedy kupujemy dwa produkty, a ich cena nas zaskakuje. Punkt Obsługi Klienta zawsze reaguje w takich sprawach i zwrot pieniędzy należy się od razu - dodała.

Otwarcie hipermarketu Auchan w Częstochowie Otwarcie hipermarketu Auchan w Częstochowie (Fot. Grzegorz Skowronek / Agencja Gazeta

Czy powinniśmy domagać się przeprosin?

Tymczasem pod postem klienta Auchan na Wykop.pl toczy się dyskusja. Czytelnicy spierają się m.in. o to czy w takich sytuacjach sklep powinien przepraszać klienta. Zdania są podzielone.

"Jak ja reprezentuję swoją firmę (IT), to muszę przepraszać jeżeli coś jest nie tak, mimo, że mojej winy tam nie ma, ale jestem twarzą firmy, natomiast obsługa sklepu już nie musi?" - dziwi się jeden z czytelników.

"Wszyscy chcą być przepraszani. Mi też kiedyś w [tu nazwa sklepu] nabito coś za dużo, wróciłem, oddali pieniądze bez słowa i fajnie, i nie jest tak że OSZUKUJO! tylko ktoś się mógł najzwyczajniej w świecie pomylić, czy w sklepie czy podczas wytwarzania oprogramowania dla kas czy gdziekolwiek. Fajnie że oddali pieniądze. A jakby przeprosili to byłoby źle, że bez pocałowania w rękę? Uspokójmy się, bo rośnie pokolenie znerwicowanych roszczeniowców" - odpowiada inny.

Co do tego, że paragony należy sprawdzać, sporu jednak nie ma.