Piotr i Paweł ma szybko znaleźć inwestora. Przedstawiciel sieci komentuje pogłoski o problemach

- Piotr i Paweł tym momencie nie ma postępowania o upadłość czy sanację - tak mówi Robert Krzak z rady nadzorczej. Za to poszukiwania inwestora mają być już na finiszu.
Piotr i Paweł Piotr i Paweł Fot. Łukasz Antczak / Agencja Gazeta

Piotr i Paweł niedługo wybierze inwestora

O zamieszaniu w tym temacie jako pierwszy napisał portal wiadomoscihandlowe.pl. Poprosiliśmy o wyjaśnienia przedstawiciela firmy. - Był złożony wniosek o upadłość sanacyjną, 8 lutego, ale 14 lutego został wycofany. Powodem takiej decyzji zarządu była plotka rynkowa, że jeden z konkurentów chce złożyć wniosek o upadłość - mówi nam Robert Krzak, członek rady nadzorczej Piotra i Pawła.

Nie jest tajemnicą, że sieć marketów szuka inwestora. Pierwsze informacje na ten temat pojawiły się pod koniec ubiegłego roku, co firma potem potwierdziła. Niedawno zakończyła zbieranie ofert.

- W listopadzie 2017 roku właściciele sieci Piotr i Paweł rozpoczęli poszukiwanie inwestora, który zapewni dalszy rozwój firmy na konkurencyjnym rynku handlowym. Proces ten zaowocował złożeniem konkretnych ofert przez inwestorów zainteresowanych inwestycją w sieć. W najbliższym czasie zostanie dokonany wybór inwestora, który skutecznie zabezpieczy konkurencyjność oraz możliwość dalszego rozwoju firmy na rynku - czytamy w oświadczeniu z 6 lutego zamieszczonym na stronie internetowej firmy.

Zainteresowani mają być zarówno inwestorzy finansowi, jak i branżowi, także "wiodące sieci funkcjonujące na rynku polskiego handlu detalicznego" - jak mówi portalowi wiadomoscihandlowe.pl Robert Krzak. - Jest prowadzony szybki proces poszukiwania inwestora dla grupy, szybszy niż normalnie. W ciągu kilku tygodni powinien się zakończyć - dodaje w rozmowie z next.gazeta.pl.

Piotr i Paweł, sklep w Warszawie Piotr i Paweł, sklep w Warszawie fot. redakcja

Klienci się skarżą, sieć przeprasza

Plotki o kłopotach sieci Piotr i Paweł krążą od pewnego czasu. W listopadzie, zanim jeszcze dowiedzieliśmy się o planach dotyczących inwestora, przedstawiciele zarządu mówili, że problemy z płatnościami wobec dostawców już się skończyły. Podobnie miało być z brakami na półkach, które prezes tłumaczył przeprowadzką magazynów.

Na profilu facebookowym firmy pojawiają się jednak wpisy klientów, narzekających na niedobory produktów. Za każdym razem Piotr i Paweł przeprasza za niedogodności i zapewnia, że zrobi wszystko, by towar został uzupełniony. Kłopoty z zaopatrzeniem, jeśli rzeczywiście są, to raczej nie dotyczą całej sieci. Byliśmy dziś w jednym z warszawskich sklepów i nie zauważyliśmy wielkich braków, półki są zapełnione, a luki w pojedynczych przypadkach (my zauważyliśmy tylko nabiał) mogą równie dobrze wynikać z tego, że produkty czekają w magazynie.

- Mogą być pojedyncze przypadki chwilowego braku towaru w niektórych sklepach, ale nie jest to strukturalny problem grupy - uspokaja Robert Krzak.


fot. redakcja

Trudna konkurencja z dyskontami

Jak donoszą branżowe media, 2016 roku Piotr i Paweł miał 13,4 mln zł zysku netto, przy sprzedaży na poziomie 1,67 mld zł. W 2017 roku, jak zapowiadali przedstawiciele firmy, sprzedaż miała wzrosnąć o blisko 7 proc. Pełnych danych jednak nie mamy, Piotr i Paweł nie jest spółką giełdową i podaje do publicznej wiadomości tylko to, co uważa za celowe ogłosić. Finansom firmy przyglądają się za to teraz potencjalni inwestorzy w ramach due diligence.

Sieć nie należy do gigantów branży i działa na trudnym rynku. Karty rozdają dyskonty i hipermarkety. Początkowo kusiły one ceną, co nie przeszkadzało sklepom pozycjonującym się bardziej jako delikatesy - tak bywa postrzegany Piotr i Paweł właśnie (choć sieć wydaje się próbować przekonywać klientów, że jest bardziej supermarketem niż ekskluzywnymi delikatesami). Od kilku lat jednak dyskonty włączają do oferty produkty z wyższej półki. Możliwe więc, że sieci Piotr i Paweł po prostu coraz trudniej jest radzić sobie z konkurencją i dlatego szuka wsparcia.

Piotr i Paweł na stacji BP Piotr i Paweł na stacji BP Fot. Przemek Wierzchowski / Agencja Gazeta

Co dalej?

Nie wiadomo, co stanie się z Piotrem i Pawłem po wejściu inwestora strategicznego, czy będzie on wzmacniać markę i czy w ogóle ją zostawi. Z ostatnich wiadomości publikowanych przez sieć wynika, że bynajmniej nie planuje ona zwijać biznesu. Otwiera nowe sklepy (w ubiegłym roku 12), a jesienią uruchomiła nowy koncept - "Piotr i Paweł po drodze" - we współpracy z koncernem BP (na razie przy trzech stacjach, w Warszawie, Krakowie i Poznaniu).

Sieć Piotr i Paweł istnieje od 1990 roku. Obecnie ma około 150 sklepów. Należy do rodziny Wosiów, przy czym najwięcej udziałów mają bracia Piotr i Paweł.