Rząd chce przykręcić kurek z tańszym paliwem przywożonym ze Wschodu. Jest już projekt zmian w prawie

Resort finansów planuje wprowadzić ograniczenia dotyczące ilości paliwa, jakie można wwozić w baku zza wschodniej granicy. Cel to między innymi więcej pieniędzy do budżetu.
Paliwo Paliwo Fot. Paweł Kozioł / Agencja Wyborcza.pl

Rząd szykuje ograniczenia w wwożeniu paliwa

Na stronie Rządowego Centrum Legislacji pojawił się projekt ustawy "o zmianie ustawy - Prawo celne oraz ustawy o podatku akcyzowym". Przygotowało go Ministerstwo Finansów, teraz ma trafić do konsultacji społecznych. Sam projekt jest króciutki, ma zaledwie dwie strony. Sprowadza się do głównego zapisu: bez akcyzy i należności celnych będzie można do Polski wwieźć w baku do 200 litrów paliwa na pojazd. Nie dotyczy to paliw objętych wiążącymi Polskę międzynarodowymi umowami o przewozach drogowych.


źródło: Rządowe Centrum Legislacji


źródło: Rządowe Centrum Legislacji

Jednolite przepisy = ograniczenia

Znacznie więcej informacji znajduje się w Uzasadnieniu od projektu i Ocenie Skutków Regulacji (OSR). Zmiany ujednolicą przepisy, bo obecnie w przypadku prawa celnego nie ma żadnych ograniczeń w ilości paliwa zwolnionego z opłat, a jeśli chodzi o kwestie akcyzy, to zwolnieniu podatkowemu podlega import paliw przewożonych w standardowych zbiornikach do 600 litrów w przypadku pojazdów silnikowych i do 200 litrów w przypadku pojemników specjalnego przeznaczenia. Teraz w obu przypadkach będzie to 200 litrów, co oczywiście oznacza wprowadzenie ograniczeń. Ale to nie jest najważniejszy cel ustawy.

Przejście graniczne Polska - Rosja w Bezledach Przejście graniczne Polska - Rosja w Bezledach Fot. Przemysław Skrzydło / Agencja Wyborcza.pl

Jaki problem chce rozwiązać rząd?

Jak wyjaśnia resort w OSR, problem polega na tym, że zza wschodniej granicy do Polski w zbiornikach samochodów przywożone jest tańsze paliwo, za które nie trzeba płacić cła, a potem jest ono odsprzedawane w naszym kraju, choć powinno być wykorzystane w pojeździe, w którym zostało przywiezione. "Proponowana zmiana podyktowana jest ochroną interesów państwa i ma na celu zapobieżenie nadmiernemu przywozowi tańszego paliwa z państw trzecich graniczących z Polską od wschodu i wprowadzaniu go do obrotu na terytorium RP" - pisze ministerstwo.  

Ministerstwo Finansów Ministerstwo Finansów Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

Na ograniczeniach zyska budżet...

"Celem projektu jest uszczelnienie systemu celnego i podatkowego poprzez wprowadzenie ograniczeń w ilości paliwa przywożonego w standardowych zbiornikach pojazdów samochodowych ze zwolnieniem z należności celnych przywozowych i akcyzy" - tłumaczy Ministerstwo Finansów w uzasadnieniu. I dalej dodaje, że "Wprowadzenie proponowanych zmian przyczyni się do zwiększenia wpływów budżetowych z tytułu akcyzy i opłaty paliwowej". Według prognozy resortu, w pierwszym roku obowiązywania ustawy budżet zyska 220 mln zł, potem tych pieniędzy ma być coraz więcej, do 490 mln zł w dziesiątym roku. Łącznie przez dziesięć lat, do państwowej kasy ma dodatkowo wpłynąć 4,18 mld zł.

Niespełna 500 mln zł rocznie nie wydaje się być zawrotną kwotą. W ubiegłym roku tylko z akcyzy do budżetu państwa trafiło nieco ponad 68 mld zł i był to jedyny podatek, z którego zebrano mniej, niż zakładał rząd. Niewiele, bo o 1,1 proc. mniej, ale w tym samym czasie, według szacunkowych danych MF, dochody z VAT wzrosły o ponad 9 proc., a z PIT o 3,3 proc. Jeśli zaś chodzi o cło, to w 2017 roku dochody budżetu z tego tytułu wyniosły 3,5 mld zł i także były niższe od planu - o 4,4 proc.

Czytaj więcej na ten temat: Deficyt budżetu w 2017 r. najniższy od sześciu lat. Ale w grudniu stało się coś zaskakującego

Stacja PKN Orlen Stacja PKN Orlen Agata Grzybowska/ Agencja Wyborcza.pl

... i producenci paliw

Dodatkowo ograniczenia mają przyczynić się do ochrony krajowych i unijnych producentów paliw.

"Limit na poziomie 200 l nie pozbawia firm transportowych możliwości realizacji przewozu, a równocześnie uwzględnia oczekiwania polskich producentów i dystrybutorów paliw. Zmniejszenie limitu stanowić będzie ochronę polskiego rynku paliw oraz polskich firm transportowych przed napływem taniego paliwa sprowadzanego z państw trzecich - głównie Białorusi i Rosji oraz zwiększenie konkurencyjności na rynku transportu drogowego" - czytamy w uzasadnieniu. 

Co na to firmy transportowe?

Resort finansów przyznaje, że proponowane zmiany wpłyną na firmy transportowe. Szacuje, że właściciele firm transportowych będą mieć do dyspozycji mniejszą ilość paliwa, co w tym roku stanowiłoby równowartość około 197,8 mln zł. Ale według projektu, ustawa miałaby wejść w życie od czerwca tego roku, gdyby obowiązywała pełne 12 miesięcy, byłaby to kwota około 339 mln zł. Branża będzie miała teraz okazję się wypowiedzieć. Projekt trafi teraz do konsultacji społecznych, w tym do przewoźników właśnie. 

Projekt ustawy można znaleźć tutaj.

Więcej o: