Najpierw Samsung, teraz Apple. Wielkie firmy technologiczne walczą o dostęp do cennego surowca

Apple chce zabezpieczyć sobie bezpośrednie dostawy kobaltu - wynika z informacji Bloomberga. To surowiec niezbędny do produkcji telefonów. Jego cena od kilkunastu miesięcy gwałtownie rośnie, a sytuacji nie ułatwia fakt, że większość wydobywana jest w bardzo niestabilnym afrykańskim kraju.
Kobalit, jeden w minerałów, w których występuje kobalt Kobalit, jeden w minerałów, w których występuje kobalt fot. Shutterstock

Apple zawalczy o kobalt

Jak dowiedział się nieoficjalnie Bloomberg, Apple po raz pierwszy chce zrezygnować z pośredników w zakupach kluczowego surowca. Chce go kupować bezpośrednio od kopalni. Firma rozmawia w sprawie zawarcia kontraktów, które zabezpieczą dostawy na przynajmniej pięć lat. Negocjacje są tajne i niewiele więcej o nich wiadomo, a rozmówca Bloomberga zaznacza, że do zawarcia umowy wcale nie musi dojść. Sam Apple odmawia komentarza.

Apple jest jednym z największych odbiorców kobaltu na świecie. Surowiec jest niezbędny w produkcji baterii do smartfonów i innych elektronicznych gadżetów. Ale w ostatnich miesiącach w branży technologicznej rosną obawy, że zwiększający się na niego popyt może ograniczyć dostępność. Nic więc dziwnego, że Apple chce mieć pewność, że kobaltu do jego iPhone'ów i iPadów nie zabraknie.

Samsung Galaxy Note8 Samsung Galaxy Note8 fot. Bartłomiej Pawlak

Samsung też ma pomysł na kobalt

Nie tylko Apple próbuje się zabezpieczyć. Niedawno jedna z firm koncernu Samsung, produkująca baterie, ogłosiła, że będzie inwestować w recykling starych urządzeń elektronicznych, na przykład telefonów komórkowych. Dzięki temu będzie mogła odzyskiwać z nich między innymi kobalt właśnie i zapewnić sobie w ten sposób jego dostawy w długim terminie.

Pisaliśmy o tym tutaj: Stare telefony 'na wagę złota'? Wielkie koncerny chcą odzyskać cenny surowiec

Podobne działania podejmują też firmy motoryzacyjne, jak Volkswagen czy BMW. Według doniesień Frankfurter Allgemeine Zeitung, BMW jest blisko podpisania 10-letniego kontraktu na dostawy kobaltu i litu.

Tesla Model X Tesla Model X Fot. Adam Stępień/ Agencja Wyborcza.pl

Samochody elektryczne zamieszały na rynku

Wzrost popytu na kobalt spowodowany jest rozwojem rynku samochodów elektrycznych. Kobalt jest niezbędny do produkcji baterii, wykorzystywanych nie tylko w smartfonach (idzie na nie około jedna czwarta produkowanego na świecie kobaltu), ale także w takich samochodach właśnie. Ich producenci, nie tylko Tesla, ogłaszają coraz ambitniejsze cele, co sprawia, że powstają obawy o dostęp do surowców.

Mocny wzrost cen kobaltu

To podbija cenę surowca. W ciągu niespełna dwóch lat cena kobaltu wzrosła trzykrotnie.

Są tacy, którzy się z tego bardzo cieszą - na przykład Glencore, jedna z największych firm handlujących surowcami mineralnymi, która ustawia się jako główny dostawca metali wykorzystywanych w tzw. czystych technologiach.

Glencore pochwalił się właśnie rekordowo dobrymi wynikami za ubiegły rok - jej zysk wzrósł aż o 44 proc.  (dokładnie chodzi o wynik EBITDA, czyli zysk operacyjny przed potrąceniem odsetek, podatków i amortyzacji), dzięki czemu wypłaci akcjonariuszom solidną dywidendę. Glencore pomagają rosnące ceny surowców. Firma dostarcza głównie węgiel, miedź, nikiel, cynk i ropę naftową, ale do sukcesu dołożył się także kobalt.

Kopalnia kobaltu w Kongu Kopalnia kobaltu w Kongu Fot. Fairphone (Flicrk.com/CC BY-NC 2.0)

Ryzykowne Kongo

Glencore, obok chińskiej firmy Molybdenum, jest właścicielem jednych z największych kopalni w Demokratycznej Republice Konga (nie wszystkie kopalnie zarządzane są przez zagraniczne koncerny). Większość kobaltu na świecie wydobywana jest właśnie w tym kraju, który zapewnia dwie trzecie dostaw. Jest to państwo od dziesięcioleci bardzo niestabilne politycznie, w którym szerzy się przemoc, a do pracy w niektórych kopalniach wykorzystywane bywają dzieci. To samo w sobie jest poważnym ryzykiem. Wzrost cen surowca nie uszedł uwadze tamtejszych władz. Chcą one uznać kobalt za surowiec strategiczny i w związku z tym zwiększyć podatek nakładany na eksport tego metalu - z 2 do 5 proc. To dodatkowo podniesie koszty.

Więcej o: