Macron chce wprowadzić ograniczenia w kupnie ziemi przez obcokrajowców. Burzę wywołał duży inwestor z Chin

Prezydent Francji obiecał młodym rolnikom, na spotkaniu w Pałacu Elizejskim, wprowadzenie ograniczeń w zakupie gruntów rolnych przez obcokrajowców.
Emmanuel Macron Emmanuel Macron Ludovic Marin

Afera o ziemię

Emmanuel Macron spotkał się z tysiącem młodych rolników na dwa dni przed targami rolniczymi w Paryżu. Odniósł się na nim do głośnych we Francji zakupów ziemi rolnej przez inwestora z Chin. Kupił on w centralnej Francji w 2016 i 2017 roku łącznie 2,6 tys. ha, co wywołało protesty środowisk rolniczych i było żywo komentowane w mediach nad Sekwaną.

Wykup przez obce mocarstwa

- Dla mnie grunty rolnicze we Francji to inwestycja strategiczna, od której zależy nasza suwerenność, więc nie możemy pozwolić, by setki hektarów były wykupywane przez obce mocarstwa, nie znając celu tych zakupów - powiedział Macron.

Wyraźnie przy tym zadeklarował, że tego rodzaju zakupy będą blokowane.

- Wprowadzimy przepisy ograniczające (red. zakup ziemi przez obcokrajowców) i będziemy współpracować z Państwem, aby położyć kres temu, co się dzieje - mówił.

Czytaj więcej: Francja tonie? Duża przesada. To np. piąty eksporter świata.

Ograniczony zostanie obrót ziemią rolną Ograniczony zostanie obrót ziemią rolną JAKUB ORZECHOWSKI

Australia też blokuje, Polska zrobiła to 2 lata temu

Wypowiedź prezydenta Francji pojawiła się ponad dwa miesiące po tym, jak wprowadzenia przepisów ograniczających zakup ziemi rolnej domagała się organizacja francuskich rolników Safar oraz niecały miesiąc po tym, jak Australia zapowiedziała nowe ograniczenia dla zakupów ziemi rolnej przez obcokrajowców. Na antypodach nowe regulacje również zostały wymuszone przez wzmożone zakupy gruntów przez chiński kapitał.

W Polsce zakup ziemi rolnej przez osoby nie będące rolnikami - w tym przez obcokrajowców - został praktycznie zablokowany niecałe dwa lata temu. Ostatnio mówi się jednak o złagodzeniu bardzo restrykcyjnych przepisów - naciskają na to między innymi deweloperzy i część rolników. Proponowane przepisy zakładają, że rolnik będzie mógł sprzedać do 2 ha ziemi, a nie jak obecnie 30 arów. Nie jest jednak pewne, że te przepisy zostaną uchwalone i nie wiemy, kiedy to się może zdarzyć.