Firmy w Polsce będą chciały zatrudnić dodatkowo aż 1,4 mln Ukraińców

Polacy lubią ukraińskich pracowników. W ostatnim roku wzrósł jednak odsetek rodaków negatywnie nastawionych do Ukraińców. Nie obawiamy się, że zabiorą nam pracę. Złościmy się natomiast dlatego, że w naszej ocenie obecność pracowników zza naszej wschodniej granicy hamuje wzrost wynagrodzeń w naszym kraju. W zeszłym roku do Polski przyjechało prawie 2 mln Ukraińców. A ta liczba w ciągu dwóch lat ma się podwoić.
Ukraińcy podczas Parady Schumana Ukraińcy podczas Parady Schumana Przemek Wierzchowski / Agencja Gazeta

Ukraińcy w Polsce. Wzrost o 800 proc.

W 2010 r. w Polsce wydano zaledwie 180 tys. oświadczeń o zamiarze powierzenia pracy Ukraińcom. W zeszłym roku takich oświadczeń było już ponad 1,7 mln. - To wzrost o prawie 800 proc. - policzyła firma Personnel Service, która specjalizuje się w rekrutacji i zatrudnianiu pracowników z Ukrainy w Polsce. Takie dane oznaczają, że w 2017 r. w naszym kraju pracowało równocześnie nawet milion obywateli Ukrainy.

Barometr Imigracji Zarobkowej - I półrocze 2018 Barometr Imigracji Zarobkowej - I półrocze 2018 Personnel Service

Ukraińskie wahadło zarobkowe

Z najnowszego raportu Personnel Service 'Barometr Imigracji Zarobkowej - I półrocze 2018' wynika, że tylko 11 proc. Ukraińców chce się osiedlić w Polsce na stałe. Dla zdecydowanej większości emigracja ma charakter zarobkowy, powtarzalny i krótkotrwały.

- To problem, bo chcielibyśmy, żeby Ukraińcy tu się osiedlali i wiązali z Polską swoją przyszłość - mówił w czasie prezentacji raportu Krzysztof Inglot, prezes zarządu Personnel Service. - Tymczasem działają oni na zasadzie wahadła. Pracują w Polsce, po czym wracają z zarobionymi pieniędzmi na Ukrainę. Po jakimś czasie znów przyjeżdżają, ale potem wracają. I tak w kółko - tłumaczył.

W ciągu ostatnich 5 lat ponad połowa obywateli Ukrainy była w Polsce kilka razy, a średni pobyt trwał od jednego do sześciu miesięcy. Co więcej, 62 proc. ukraińskich pracowników planuje przyjechać do Polski w celach zarobkowych kolejny raz.

- Kiedy Polacy zaczęli emigrować do Wielkiej Brytanii początkowo traktowali wyjazd jako szansę na krótkoterminowy zarobek. Dopiero później okazało się, że spora część zamieszkała tam na stałe. Istnieje duża szansa, że w przypadku Ukraińców będzie podobnie. Na razie tylko co dziesiąty pracownik ze Wschodu deklaruje, że mógłby się przenieść do Polski, jeśli jednak postawimy na odpowiedni system zachęt, w tym ułatwienia związane z dostępem do nieruchomości, edukacji czy opieki socjalnej, ten odsetek wzrośnie - przekonywał Krzysztof Inglot. - To oczywiście oznaczałoby liczne korzyści dla polskiej gospodarki. Już teraz, gdyby nie nasi wschodni sąsiedzi, mielibyśmy nawet milion nieobsadzonych stanowisk pracy, ponad 5 miliardów złotych nie wchodziłoby do obrotu detalicznego. Nie wspominając o wzroście PKB, który również jest stymulowany przez Ukraińców - wyliczał prezes Personnel Service.

Barometr Imigracji Zarobkowej - I półrocze 2018 Barometr Imigracji Zarobkowej - I półrocze 2018 Personnel Service

Ekonomiczne podłoże ukraińskiej emigracji zarobkowej

Z raportu Personnel Service wynika też, że najczęściej wskazywanym przez Ukraińców powodem przyjazdów do pracy do Polski jest bliskość geograficzna. Tak swoją obecność w naszym kraju tłumaczy ponad połowa badanych mieszkańców Ukrainy. Na drugim miejscu znajdują się zarobki - 44 proc.

- Emigracja zarobkowa osób z Ukrainy do Polski ma głównie charakter ekonomiczny. Ludzie chcą w krótkim czasie więcej zarobić, żeby móc utrzymać swoją rodzinę, która zostaje na Ukrainie. Wybór Polski oczywiście nie jest przypadkowy. Ukraińcy łatwo integrują się z Polakami, są postrzegani jako odpowiedzialni i rzetelni pracownicy, co ułatwia im znalezienie pracy, nie mają też problemów z językiem polskim, którego łatwo się uczą - mówił Vasiliy Voskoboynik, prezes Ukraińskiego Stowarzyszenia Międzynarodowego Zatrudnienia. - Płaca minimalna w Polsce to w przeliczeniu 465 euro na miesiąc. Na Ukrainie 100 euro. Średnia pensja na Ukrainie to 230 euro. Te różnice najlepiej tłumaczą dlaczego Ukraińcy jeżdżą do pracy do Polski - dodał.

Voskoboynik opowiadał, że jeszcze kilka lat temu do naszego kraju przyjeżdżali głównie mieszkańcy zachodniej Ukrainy. Ci z jej wschodnich regionów często szukali pracy w Rosji. - Po tym, jak Rosja rozpoczęła z nami wojnę, do Polski i dalej, do Europy Zachodniej jeżdżą Ukraińcy z całego kraju - stwierdził Voskoboynik.

Wśród powodów przyjazdu do Polski wymieniają też niską barierą językową (34 proc.). - Już po 3-4 tygodniach, pracownik z Ukrainy na tyle opanowuje nasz język, że bez trudu może wykonywać polecenia brygadzisty i pracować na linii produkcyjnej - mówił Krzysztof Inglot.

Ukraińcy podczas parady Schumana w Warszawie, 10 maja 2014. Ukraińcy podczas parady Schumana w Warszawie, 10 maja 2014. Fot. Przemek Wierzchowski / Agencja Gazeta

Im większa firma tym więcej Ukraińców

Ukraińcy są obecnie zatrudnieni w co dziesiątej polskiej firmie (11 proc.). Im większe przedsiębiorstwo, tym większy udział pracowników z Ukrainy - zatrudnia ich 39 proc. dużych firm, w porównaniu do 21 proc. średnich i zaledwie 6 proc. małych. Jeżeli chodzi o branże, najwięcej Ukraińców znajdziemy w produkcji (18 proc.) oraz usługach (15 proc.).

Poszukiwanie kadry ze Wschodu w przyszłości zapowiada co siódma firma (14 proc.). Najwięcej Ukraińców będą poszukiwały duże firmy i to właśnie one będą starały się o dłuższe pozwolenia na pracę dla kadry ze Wschodu.

- To już czwarty rok, w którym mamy do czynienia ze zjawiskiem wzmożonej imigracji zarobkowej do Polski. Okres pionierski w zatrudnianiu cudzoziemców powoli dobiega końca. Zatrudnienie tymczasowe nie wystarcza już do tego, aby zapełnić wszystkie luki kadrowe, które coraz wyraźniej uwidaczniają się w rosnącej liczbie sektorów gospodarki. Sytuacja zmusza więc pracodawców do starania się o zezwolenie na pracę dla imigrantów zarobkowych bez względu na towarzyszące temu bariery i uciążliwości - mówił Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Pracodawcy RP.

Barometr Imigracji Zarobkowej - I półrocze 2018 Barometr Imigracji Zarobkowej - I półrocze 2018 Personnel Service

Ukraiński model przetrwaniowy

Z raportu Personnel Service wynika, że formalności administracyjne znajdują się na pierwszym miejscu trudności w rekrutacji obywateli Ukrainy - wskazuje je 37 proc. przedsiębiorców. - Przeszkodą w osiadaniu w Polsce są też dla Ukraińców zarobki. Większość z nich pracuje na niżej płatnych stanowiskach. Ciężko z tego odłożyć pieniądze na zakup mieszkania w Polsce, a bez tego trudno myśleć o sprowadzeniu rodziny i życiu tu na stałe - mówił Krzysztof Inglot.

Jego zdaniem Polska powinna starać się uniknąć błędów, które przed laty popełniały kraje zachodniej Europy. - Wyjeżdżający tam Polacy bardzo często pracowali na stanowiskach znacznie niższych niż wskazywałyby na to ich umiejętności i wykształcenie. To samo robimy teraz w odniesieniu do Ukraińców przyjeżdżających do Polski. Nawet wybitnych specjalistów w swoich dziedzinach zatrudniamy na słabiej opłacanych stanowiskach, na których nie wykorzystują oni swoich umiejętności. Tak dzieje się na przykład z lekarzami z Ukrainy. To głupie. Nie powinniśmy tak robić - przekonywał Krzysztof Inglot.

Niepokojącym zjawiskiem jest też to, że Ukraińcy wydają bardzo niewielkie kwoty w naszym kraju. Aż 66 proc. żyje za mniej niż 500 zł miesięcznie. - To model przetrwaniowy - mówił szef Personnel Service.

Większość pieniędzy zarobionych w Polsce Ukraińcy wywożą do domu lub wysyłają rodzinie. - To zrozumiałe, choć oczywiście wolelibyśmy, żeby wydawali tu więcej, z korzyścią dla naszej gospodarki - stwierdził prezes Inglot.

Ukraińcy Ukraińcy fot. Alex Krasavtsev (flickr.com), licencja: CC BY 2.0

Niechęć podsycana przez płace i dodatkowe 1,4 mln Ukraińców

Personnel Service twierdzi, że Polacy lubią ukraińskich pracowników. W ostatnim roku wzrósł jednak odsetek naszych rodaków negatywnie nastawionych do Ukraińców - z 7 do 11 proc. - Nie obawiamy się, że Ukraińcy zabiorą nam pracę. Złościmy się natomiast dlatego, że w naszej ocenie obecność pracowników zza naszej wschodniej granicy sprawia, iż wynagrodzenia w naszym kraju są niższe - stwierdził Personnel Service.

Ale ucieczki od pracowników z Ukrainy nie ma. Mało tego. Wedle Personnel Service w ciągu najbliższych 2 lat nasze firmy będą chciały zatrudnić dodatkowo 1,4 mln Ukraińców. Liczba oświadczeń o zamiarze powierzenia pracy Ukraińcom wzrośnie wtedy do 3,4 mln.

Nie ma jednak pewności, czy znajdzie się tylu chętnych do pracy w Polsce.

Barometr Imigracji Zarobkowej - I półrocze 2018 Barometr Imigracji Zarobkowej - I półrocze 2018 Personnel Service

Po Ukraińcach czas na Białorusinów?

Personnel Service przewiduje, że po Ukraińcach kolejną grupą pracowników z zagranicy, po którą sięgną nasze firmy, będą Białorusini. W 2017 r. liczba oświadczeń o zamiarze powierzenia pracy obywatelom Białorusi wzrosła dwuipółkrotnie w porównaniu z 2016 r. - z 23 tys. do 58 tys. - Warunkiem napływu większej liczby pracowników z Białorusi jest polityczne otwarcie się tego kraju na zachód - mówił Krzysztof Inglot.

W zeszłym roku w Polsce pracowało 7 tys. obywateli Nepalu. - W przypadku pracowników z Nepalu, Indii czy Wietnamu, mamy mur komunikacyjny. Duże różnice kulturowe i problemy z językiem, sprawiają, że trudno im powierzyć pracę na linii produkcyjnej - mówił prezes Inglot.

Według Personnel Service w zeszłym roku w Polsce pracowała też śladowa liczba obywateli Gruzji, Mołdawii i Armenii.