Polski Opel na huśtawce. Tychy wracają do gry, a związkowcy w Gliwicach piszą o "oczywistym skandalu"

Modernizacja w Tychach, redukcje etatów w Gliwicach. Tak wygląda krajobraz w polskich fabrykach Opla po przejęciu przez PSA.
Fabryka Opla w Gliwicach Fabryka Opla w Gliwicach Fot. Bartłomiej Barczyk / Agencja Wyborcza.pl

Tychy zmodernizowane

Koncern PSA w nieczynnej od kilku lat fabryce silników w Tychach, w 2019 roku zacznie produkować silniki benzynowe w technologii PureTech. Przygotowania do produkcji silników trwają już od dłuższego czasu. Wymieniony został park maszynowy, powiększono hale. Obecnie trwają tam testy i końcowe prace instalacyjne, tak by w następnym roku można było rozpocząć produkcję.

W stosunku do poprzedniej rodziny silników te produkowane w technologii PureTech charakteryzują się małym zużyciem paliwa i obniżoną o 25 procent emisją dwutlenku węgla. Jednostki te są także bardziej dynamiczne.

Fabryka Opla w Gliwicach Fabryka Opla w Gliwicach Fot. Bartlomiej Barczyk / Agencja Wyborcza.pl

Opel w Gliwicach i Tychach zatrudnia 3,3 tys. osób

Opel Manufacturing Poland, właściciel zakładu w Tychach, jest spółką zależną spółki Adam Opel AG. W 2017 roku francuski koncern motoryzacyjny Groupe PSA kupił Opla od General Motors. Groupe PSA jest właścicielem marek takich jak Citroen, Peugeot, Opel, Vauxhall czy DS.

Obecnie Groupe PSA jest drugim po Volkswagenie producentem samochodów w Europie i właścicielem dwóch fabryk w Polsce - wytwórni w Tychach produkującej silniki i w Gliwicach produkującej samochody. W Tychach mieści się też centrum usług wspólnych Opla, zatrudniające blisko 120 pracowników. Opel Manufacturing Poland w swoich fabrykach w Gliwicach i Tychach zatrudnia przeszło 3,3 tys. pracowników.

Gliwice, fabryka Opla Gliwice, fabryka Opla BARTŁOMIEJ BARCZYK

Gliwice widzą swą przyszłość w czarnych barwach

Natomiast przyszłość gliwickiego zakładu nie wygląda różowo. W 2016 roku wyprodukowano tam rekordowe ponad 200 tysięcy samochodów. W 2017 roku z linii zeszło trochę powyżej 165 tysięcy maszyn, zaś plan na 2018 rok przewiduje tylko 115 tysięcy aut. Taka statystyka sprawia, iż pracownicy zakładu Opel Manufacturing Poland w Gliwicach widzą przyszłość nie tylko swoją, ale także gliwickiej fabryki w czarnych barwach.

Sytuacja jest na tyle newralgiczna, iż przedstawiciele WZZ "Sierpień 80" zwrócili się z prośbą o wsparcie do premiera Mateusza Morawieckiego. Związek zawodowy poinformował, iż po oddelegowaniu kolejnej partii pracowników (ok. 250 osób) oraz po wypchaniu dalszych w objęcia agencji pośrednictwa pracy, możliwa jest likwidacja drugiej zmiany.

Do niedawna zakład w Gliwicach pracował na trzy zmiany. Związkowcy obawiają się, że gliwicki Opel straci najlepszych pracowników, ulegnie degradacji, stając się niewielką montownią.

Pracodawca przekazał informację, że w najbliższy piątek (23 marca) w godzinach 7.30-15.30 przedstawiciele agencji pośrednictwa pracy Randstad uruchomią w gliwickim zakładzie punkty informacyjne z aktualnymi propozycjami pracy, a także będą rozdawali ulotki w formie zawieszki na samochodów. Chodzi o pracę stałą lub tymczasową, w kraju lub za granicą. Kierownictwo Opla zachęca pracowników do zapoznania się z tymi ofertami i do pozostawienia agencji swoich danych kontaktowych (...) Jest to oczywisty skandal! I dowód na zły sposób zarządzania gliwicką fabryką. Opel bowiem może pozbyć się najlepszych pracowników, których może już nigdy nie odzyskać (szczególnie jak ci zdecydują się podjąć pracę poza Polską i tam na stałe zostać)

- pisze w oświadczeniu prasowym Patryk Kosela, rzecznik prasowy Komisji Krajowej WZZ "Sierpień 80"

Więcej o: