Emerytury po nowemu. Borys ostrzega: Jest za pięć minut dwunasta. Cztery osoby nie będą już pracowały na jednego emeryta

Giełda, fundusze inwestycyjne i inni uczestnicy rynku kapitałowego mają powody do radości. Pieniądze zebrane od pracowników w dużej części trafią właśnie na ten rynek, bo będą inwestowane w akcje i obligacje. - To idealne rozwiązanie dla osób z niższymi dochodami. Dadzą im godziwe emerytury - zapewniają instytucje finansowe. Ale są głosy, że to właśnie one zyskają na PPK najwięcej.
Wiceminister Marcin Zieleniecki, minister rozwoju Mateusz Morawiecki i Paweł Borys, prezes Polskiego Funduszu Rozwoju, podczas konferencji prasowej nt. przyszłości emerytur i OFE w siedzibie Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie Wiceminister Marcin Zieleniecki, minister rozwoju Mateusz Morawiecki i Paweł Borys, prezes Polskiego Funduszu Rozwoju, podczas konferencji prasowej nt. przyszłości emerytur i OFE w siedzibie Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie FRANCISZEK MAZUR

O co chodzi z tym PPK

O Pracowniczych Planach Kapitałowych eksperci rynku kapitałowego dyskutowali z przedstawicielami rządu w czasie konferencji zorganizowanej w gmachu warszawskiej giełdy. To nie przypadek, bo pieniądze zebrane od pracowników w ramach PPK, inwestowane będą w akcje albo w obligacje.

Projekt ustawy o Pracowniczych Planach kapitałowych pilotują resorty finansów i pracy. Rząd chce, żeby Polacy dodatkowo odkładali pieniądze na swoje emerytury bo, jak przyznaje, te z ZUS będą bardzo małe. Od przyszłego roku stopniowo, najpierw największe, potem coraz mniejsze firmy, będą zapisywały swoich pracowników do PPK. Ci będą co miesiąc odkładać na emeryturę od 2 proc. do 4 proc. swojej pensji. Pracodawca dołoży im do tego od 1,5 do 2 proc. pensji. Swoje trzy grosze dorzuci też państwo. Z budżetu wpłaci każdemu oszczędzającemu 250 zł opłaty powitalnej oraz dodatkowo 240 zł dopłaty rocznej.

Pieniądze będą trafiać do funduszy inwestycyjnych, które mają je pomnażać. Będą inwestować w obligacje i akcje, także za granicą. Za zarządzanie będą pobierać opłaty, do 0,6 proc. zgromadzonych kapitałów (wraz z premią za wyniki).

Rząd reklamuje swój pomysł hasłem dobrowolności. Wszyscy pracodawcy zostaną jednak zmuszeni do uruchomienia w swoich firmach Pracowniczych Planów Kapitałowych. Następnie wszyscy pracownicy zostaną zapisani do PPK. Z automatu. Nikt nie będzie pytał, czy chcą. Dopiero po tym, jak zostaną zapisani, będą mogli wypisać się z PPK.

Rząd liczy, że przy takiej konstrukcji programu, na obecność w nim zdecyduje się 8,5 mln z 11 mln pracowników. Czyli 75 proc.

Paweł Borys, szef Państwowego Funduszu Rozwoju Paweł Borys, szef Państwowego Funduszu Rozwoju FOT. KUBA ATYS

Rynek kapitałowy prze do PPK

- PPK dadzą obywatelom szansę skorzystania z owoców wzrostu gospodarczego oraz wzrostu innowacyjności - przekonywał w czasie wspomnianej konferencji w gmachu giełdy Marek Dietl, prezes warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych. Tłumaczył, że szybko rozwijająca się gospodarka to zazwyczaj także rosnący rynek kapitałowy i pnące się w górę ceny akcji. Tymczasem m.in. w akcje inwestowane będą pieniądze osób oszczędzających na emeryturę w ramach PPK.

- To system budowany w ten sposób, że ma szansę upowszechnić się wśród osób słabiej zarabiających - mówił Paweł Borys, prezes Polskiego Funduszu Rozwoju, który będzie zarządzać PPK. Tłumaczył, że bogaci mają inne możliwości oszczędzania na emerytury, choćby inwestowanie w nieruchomości.

PPK "prosty i przyjazny oszczędzającym"

Potem przedstawił długą listę korzyści związanych z PPK.

- PPK będą gwarantować bezpieczeństwo finansowe Polaków w czasie emerytury. Zabezpieczą ich na starość - przekonywał. - Korzyści dla rynku kapitałowego i całej gospodarki, to efekt uboczny.

Mówił, ze dziś Polacy nie oszczędzają, nie gromadzą kapitału, a dotychczasowe próby zbudowania systemu zachęt do oszczędzania na emerytury nie powiodły się. Zwrócił uwagę, że osoby, które prowadzą działalność gospodarczą i znajdą się poza systemem PPK, dostaną dodatkowe zachęty do oszczędzania w ramach IKZE. Wzrosnąć ma tu limit odpisu podatkowego za odkładanie pieniędzy.

- System PPK będzie możliwie prosty, przyjazny oszczędzającym, gwarantujący prawo oszczędzających do zgromadzonych pieniędzy. - Pracownik właściwie nie będzie musiał nic zrobić by znaleźć się w systemie i odkładać pieniądze na emeryturę - mówił Paweł Borys. - Odłożone przez siebie pieniądze będzie mógł wycofać właściwie w każdej chwili, praktycznie bez żadnych strat - dodał. Tu jednak pojawi się konieczność zwrotu pieniędzy dopłaconych przez państwo. Oszczędzający nie dostanie też pieniędzy, które będzie mu dokładał pracodawca.

- PPK będą stanowiły drugą, silną nogę, systemu emerytalnego. To będzie jego filar kapitałowy - mówił szef PFR.

Tłumaczył, że polskie społeczeństwo się starzeje, że ubywa pracujących, przybywa zaś emerytów. - Sytuacja, w której cztery osoby pracowały na jednego emeryta zmienia się w model, w którym na każdego emeryta przypada tylko jeden pracujący - mówił szef Polskiego Funduszu Rozwoju. Tłumaczył, że nieuchronnie oznacza to pogłębiający się spadek emerytur. Stopa zastąpienia, czyli stosunek emerytury do ostatniej pensji spada w okolice 30 proc. - Jest za pięć minut dwunasta. Tylko tyle czasu zostało nam na wprowadzenie dodatkowego systemu oszczędzania na emerytury. Jeśli, chcemy żyć godnie na emeryturach, musimy oszczędzać - przekonywał Paweł Borys.

Po stronie zalet PPK wymienił też to, że będą one współfinansowane przez pracodawców i państwo.

"To nie jest system dla bogatych"

-To nie jest system dla bogatych - powtórzył. - Jeśli przystąpi do niego choćby połowa z 11,5 mln pracowników, to większość z nich będą stanowiły osoby ze średnimi i niskimi zarobkami, bo przecież nie mamy niestety takiej liczby bogatych - wyjaśnił.

W ocenie Borysa system ma być przyjazny także dla pracodawców, a koszty zarządzania i funkcjonowania PPK będą niskie. Prezes PFR zachwalał też to, że sposób inwestowania oszczędności pracowników dostosowany będzie do ich wieku - będzie bardziej agresywny na początku oszczędzania i bardziej ostrożny bliżej momentu przejścia na emeryturę.

I wreszcie, PPK zwiększą stopę oszczędności gospodarstw domowych oraz przyczynią się do poprawy stanu gospodarki. Mają też pozwolić finansować inwestycje.

Siedziba GPW Siedziba GPW Fot. Sawomir Kamiski / Agencja Gazeta

PPK skierują pieniądze Polaków na giełdę

- Za mało oszczędzamy - przekonywał Michał Duniec, prezes firmy Analizy Online.

Wyliczał, że w funduszach inwestycyjnych są dziś 2 mln osób. W PPK ma szansę znaleźć się 8 mln osób. - To ciągle nie będzie system powszechny - stwierdził Michał Duniec.

Przekonywał, że nasze społeczeństwo nie inwestuje na rynku akcji. Jego zdaniem, to co będziemy odkładać na emeryturę w ramach PPK, też nie będzie jakąś wielką oszczędnością. - Jeśli będziemy odkładać 4 proc. wynagrodzenia miesięcznie, to żeby odłożyć jedną dodatkową pensję, będziemy musieli oszczędzać przez 25 miesięcy - mówił prezes Analiz Online.

A może to PPK to jednak iluzja emerytalna?

- Korzyści z prowadzenia PPK przypadną nielicznym, tak samo jak było, i dalej jest, przy OFE. Dług obciąża całe państwo, a korzystały towarzystwa emerytalne i różne instytucje finansowe oraz osoby z nimi powiązane - mówiła niedawno w rozmowie z nami prof. Leokadią Oręziak z SGH.

Tłumaczyła, że w całym tym systemie, podobnie jak w przypadku OFE, tak naprawdę chodzi o to, by wypchnąć ludzi na rynek finansowy. - Różne instytucje z sektora finansowego, w tym banki, towarzystwa ubezpieczeniowe, towarzystwa zarządzające funduszami inwestycyjnymi i emerytalnymi oraz elity gospodarcze i polityczne z nimi związane, oczekujące zysków z tego systemu, nieustannie przekonują, że trzeba Polaków skłonić do większych oszczędności. Z góry się przyjmuje, że system solidarnościowy [oparty na ZUS] jest bez sensu. Bez końca powtarza się, że ZUS to worek bez dna. Robi się to po to, by ludzi zniechęcić. Ba, wywołać w nich nienawiść do powszechnego systemu emerytalnego - mówiła prof. Oręziak. - Kalkulacja jest taka, że wtedy ci, którzy mogą, a nawet ci, których na to za bardzo nie stać, przyjdą grać na giełdzie i inwestować na rynku kapitałowym. I to jest prawdziwa motywacja takich zmian i projektów. Kluczowe jest to, że jeśli ludzie nie będą sobie uświadamiać, iż tak naprawdę jedyne zabezpieczenie daje im solidarnościowy system emerytalny, chętniej pójdą na rynek kapitałowy.

Tymczasem jej zdaniem kapitałowe systemy oszczędzania na emerytury nic nie gwarantują, są przy tym szalenie kosztowne i dają złudzenie bezpieczeństwa. - Generują ogromne nierówności społeczne i nie chronią ludzi przed ubóstwem. W efekcie powodują ogromne, negatywne skutki społeczne. Ale tej wiedzy nie ma. Media w dużej mierze forsują poglądy tych, którym zależy na tym, by ZUS był widziany jak najczarniej, a rynek finansowy jako wspaniałe miejsce, na którym każdy, może zarobić duże pieniądze - przekonywała prof. Oręziak.

Jej zdaniem rozwiązanie w postaci PPK nie jest w stanie zapewnić bezpiecznych i sprawiedliwych emerytur, mimo że corocznie pochłonie ogromne zasoby finansowe, pochodzące z wynagrodzeń pracowniczych i budżetu państwa. - PPK to kolejna, po OFE, wielka iluzja - stwierdziła Leokadia Oręziak. - Praktyka pokazuje, że to, czego ludzie potrzebują najbardziej, to sprawnie funkcjonujący publiczny system emerytalny, oparty na solidarności międzypokoleniowej. Jest to najtańszy, najłatwiej dostosowywalny i najbardziej sprawiedliwy system zapewniający starym ludziom środki do życia - dodała.

Premier, a wtedy minister rozwoju i finansów Mateusz Morawiecki i prezes NBP prof. Adam Glapiński podczas konferencji Narodowego Banku Polskiego, Warszawa 14.10.2016 Premier, a wtedy minister rozwoju i finansów Mateusz Morawiecki i prezes NBP prof. Adam Glapiński podczas konferencji Narodowego Banku Polskiego, Warszawa 14.10.2016 Jacek Dominski/REPORTER / REPORTER

Krytykują nawet NBP i KNF

Głosów krytycznych jest więcej. Choć dotyczą raczej poszczególnych zapisów projektu. - Koszty ponoszą głównie uczestnicy, pracodawcy i rząd, zaś podmioty zarządzające uzyskują przede wszystkim korzyści niezależnie od wyników inwestycji - przekonuje bank centralny w opinii do projektu.

Bank centralny zauważa też, że zaproponowany mechanizm wypłaty pieniędzy z PPK zapewni uczestnikom dodatkowe dochody jedynie przez 10 lat, począwszy - o ile uczestnik nie zdecyduje inaczej - już od 60. roku życia. - Natomiast po zakończeniu tego okresu, w latach, kiedy wiele osób nie jest już w stanie pracować i rosną ich wydatki na koszty opieki medycznej, PPK nie stanowiłyby istotnego wsparcia finansowego - dodaje bank.

Z kolei Komisja Nadzoru Finansowego, która ma nadzorować system, zwraca uwagę, że "określenie uczestnictwa w PPK jako dobrowolne oszczędności emerytalne, jest problematyczne, ponieważ jest to dobrowolność zupełnie innego typu, niż mająca miejsce w codziennych transakcjach konsumenckich". - Co więcej, składkowanie do PPK, nawet jeśli jest formalnie dobrowolne dla pracowników, jest w praktyce obowiązkowe dla pracodawców, o ile pracownik potwierdzi chęć odprowadzania składek - pisze KNF w swojej opinii do projektu. Jej zdaniem, istnieją zatem bardzo silne przesłanki, by PPK traktować nie jako "dobrowolne", ale "quasi-obowiązkowe" oszczędności emerytalne.

Komisja uważa też, że "przewidywany w związku z wprowadzeniem PPK napływ środków na rynek kapitałowy w kwotach rzędu 10-15 mld zł rocznie (...), przy braku uregulowania kwestii ograniczeń inwestycyjnych dla podmiotów prowadzących PPK i kwestii nadzoru" może być "pewnego rodzaju akceleratorem sprzyjającym (...) występowaniu zjawisk spekulacyjnych".

Premier Mateusz Morawiecki podczas posiedzenia rządu. Premier Mateusz Morawiecki podczas posiedzenia rządu. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Kiedy ruszy PPK

Uczestnicy konferencji dopytywali, kiedy ruszy program PPK. W projekcie zapisano, że od początku 2019 r. program obejmie przedsiębiorstwa, które zatrudniają powyżej 250 osób. Małe firmy i budżetówka mają do niego przystąpić w połowie 2020 r. Niedawno jednak resort infrastruktury stwierdził, że na dopracowanie programu potrzeba więcej czasu i powinien on wystartować później, być może z początkiem 2020 r., dla wszystkich. Cześć polityków PiS obawia się, że program może niekorzystnie odbić się na wyniku tej partii w zbliżających się wyborach.

- Trzymamy się daty 1 stycznia 2019 r. Mamy świadomość, że PPK jest takim programem, który najlepiej byłoby wprowadzić przy możliwie najszerszym kompromisie. Jeżeli osiągniemy ten kompromis w najbliższym czasie, to data 1 stycznia 2019 r. jest absolutnie realna - stwierdziła Katarzyna Przewalska, zastępca dyrektora Departamentu Rozwoju Rynku Finansowego w Ministerstwie Finansów.

Więcej o:
Komentarze (157)
Emerytury po nowemu. Borys ostrzega: Jest za pięć minut dwunasta. Cztery osoby nie będą już pracowały na jednego emeryta
Zaloguj się
  • Jan Osik

    Oceniono 83 razy 67

    PPK - jedno, wielkie złodziejstwo
    dlaczego?
    1) nie ma żadnej gwarancji stopy zwrotu
    2) nie ma żadnej gwarancji zwrotu nawet kapitału !!!
    3) tego typu konstrukcje finansowo-emerytalne w nie małej liczbie zbankrutowały np. w USA
    4) w samej nazwie PPK nawet nie pojawia się słowo EMERYTURA czy EMERYTALNE!
    5) trzeba być naiwnym by sądzić, że PiS chodzi o wyższe emerytury za kilkadziesiąt czy kilkanaście lat dla Polaków
    6) PiSowi chodzi o to, żeby TERAZ mieć pieniądze na bieżące potrzeby - Narodowy Port Lotniczy w Baranowie, kolejne kopalnie węgla kamiennego czy kolejne elektrownie które i tak będą MUSIAŁY być opalane węglem roSSyjskim
    7) gdyby PiSuarom zależało na wysokości emerytur to NIE SKRACALIBY wieku emerytalnego!
    8) gwarantem emerytur może być TYLKO, powszechny, solidarny i PAŃSTWOWY system emerytalny
    9) w PPK beneficjentem będą tylko Towarzystwa Inwestycyjne, które mają ZAGWARANTOWANĄ prowizję i to nie zależnie od efektów działania
    10) PPK TO JEDNA WIELKA ŚCIEMA!

  • krzysztof_ptk

    Oceniono 70 razy 66

    Cała historia Otwartych Funduszy Emerytalnych pokazuje, że liderzy polityczni zawodzą na całej linii... I tak będzie obecnie.

  • jakisinnywolnylogin

    Oceniono 58 razy 56

    Odkładać pieniądze bez ich pomnażania potrafi każdy debil. Wystarczy mieć skarpetę, kopertę lub szufladę do których wkłada się co miesiąc stałą kwotę.
    Do pomnażania pieniędzy potrzebna jest wiedza. I ta wiedza powinna być wynagradzana.
    Ale jeżeli fundusz nie potrafi pomnożyć pieniędzy, to znaczy że nie ma specjalistycznej wiedzy, a więc wynagrodzenie się mu nie należy.
    Wniosek wynagrodzenie firm zarządzających powinno być procentem od ZWIĘKSZENIA kapitału.

  • benzyl

    Oceniono 55 razy 47

    Rządzące PiS-kanalie niech trafi do waszych pustych czerepów że jak będę więcej zarabiał to sam sobie odłożę na emeryturę, z 2500 złotych lub 3000 złotych netto sie nie odłoży. Kwota wolna od podatku tęz nie była zmieniana, a powinna być około 4500 złotych czyli odpowiadać jednej pensji brutto, rzygam na ten rząd, Amen.

  • Jan Osik

    Oceniono 34 razy 34

    za 0,6% przy MILIARDACH?
    no to można spokojnie leżeć pod palmami i chu jem gruchę obijać.
    banksterzy już zacierają ręce.
    ich ryzyko wynosi ....
    ZERO!
    paradoksalnie w im gorszej sytuacji będzie budżet Państwa, tym TFI będą więcej zarabiać!
    bo z automatu wzrośnie rentowność obligacji SP, w które w/w mają inwestować.

    hmmmm ....
    chyba czas założyć sobie jakieś TFI

  • tijeras66

    Oceniono 34 razy 34

    "System PPK będzie możliwie prosty, przyjazny oszczędzającym, gwarantujący prawo oszczędzających do zgromadzonych pieniędzy." - hmm, OFE 2? Za 10 lat jak już się coś odłoży, kolejna reinkarnacja PIS-o-PO je znacjonalizuje. Oraz, 0.6% od obracania? Chciałbym dostawać 0,6% od obracania nie ponosząc ryzyka, że mi nie wyjdzie. Świetny konstrukt... dla instytucji zarządzających. Jeszcze bym zrozumiał nawet i 5% ba 20% ale od zysków. A tak, wystarczy przewalać kasę tam i z powrotem, najlepiej w bezpieczne obligacje i tyle, czy się stoi czy się leży 0.6% od miliardów się należy. A na koniec... wspomniano o premiach za wyniki - ciekawe ile tej premii... bo jak już się uda w jednym roku coś zarobić, to połowa zysków pójdzie na premie?

  • ratlerek.hitlerek

    Oceniono 38 razy 34

    "To nie jest system dla bogatych" = "Okradniemy nawet i zwłaszcza ubogich".
    Katobolszewicki złodziej nie próżnuje, ciągle stara się okraść społeczeństwo i wymyśla nowe sposoby, jak to zrobić.
    A pieniędzy z upływem czasu będą potrzebowali coraz więcej i więcej...

  • 3jw60

    Oceniono 32 razy 32

    Znowu kroi się, że emeryci będą na Kanarach leżeć pod palmami. Więcej, tak jak Anglicy wykupią nad morzem Śródziemnym wille i w dostatku doczekają wniebowzięcia. Ale ciemny naród wszystko kupi.

  • l_zaraza_l

    Oceniono 30 razy 30

    Przecież już wiadomo, że tylko fundusze zarobią. Nie jest tak, że system jest nowy. Dla kogo pracuje MM?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX