Polska giełda umiera? Coraz mniej drobnych inwestorów

Najnowsze statystyki nie pozostawiają złudzeń. Na Giełdzie Papierów Wartościowych jest coraz mniej drobnych polskich inwestorów. Rynek staje się miejscem, gdzie przede wszystkim inwestują zagraniczne i polskie instytucje finansowe - najczęściej różnego rodzaju fundusze inwestycyjne.

Polska gospodarka dynamicznie się rozwija. Niestety, absolutnie nie można tego powiedzieć o naszej giełdzie. Z opublikowanych najnowszych danych o udziale różnych inwestorów w obrotach akcjami i innymi instrumentami finansowymi na GPW wynika, że coraz więcej Kowalskich zniechęca się do lokowania swoich oszczędności na giełdzie. W ubiegłym roku odpowiadali oni już tylko za 12 proc. obrotów na głównym rynku akcji.

Za to coraz ważniejsi na naszej giełdzie są inwestorzy zagraniczni. Odpowiadali w ubiegłym roku za ponad połowę obrotów na głównym rynku akcji - dokładnie 52 proc. Ważna jest również obecność na nim polskich instytucji - one wygenerowały w ubiegłym roku 36 proc. obrotów.

W przeszłości było lepiej - inwestorzy indywidualni byli szczególnie aktywni w roku 2009, w czasach dużych prywatyzacji PGE i Bogdanki i zaraz po tym, jak na giełdę trafił Cyfrowy Polsat i Zakłady Azotowe w Tarnowie. Wtedy ich udział w obrotach na głównym rynku akcji sięgał 27 proc.

Czytaj też: Banki w Polsce mają problemy z powodu z podatku bankowego?

Giełda zarabia coraz więcej na prądzie i gazie

Niską aktywność na warszawskim parkiecie widać również w najnowszym raporcie finansowym GPW opublikowanym w czwartek. W całym 2015 r. przychody spółki zarządzającej naszą giełdą z rynku finansowego wyniosły 200,0 mln zł, a ich udział w całkowitych przychodach Grupy GPW stanowił 61,0 proc. wobec 63,0 proc. rok wcześniej.

Mówiąc inaczej firma, którą przeciętny Kowalski kojarzy z handlem akcjami, może obligacjami i jeszcze instrumentami finansowymi coraz więcej zarabia na prowizjach z rynku towarowego, czyli od handlu gazem, energią elektryczną i paliwami.

Jedna czwarta rynku jest martwa i prawie cały NewConnect

Bardzo ponure było też przygotowane przez portal Stockwatch.pl styczniowe podsumowanie aktywności na rynku akcji GPW. Z przedstawionych statystyk wynika np., że handel aż 115 akcjami spółek na głównym rynku naszej giełdy jest fikcją. Na tych najmniej płynnych gracze dokonywali średnio 3,7 transakcji dziennie. W ich wypadku nie udało się wygenerować miesięcznego obrotu akcjami na poziomie nawet bardzo skromnych 100 tys. zł.

Tragiczna sytuacja panuje na rynku NewConnect, gdzie notowane są mniejsze spółki. Tam, jak pisze Stockwatch kryterium 100 tys. zł dziennego obrotu spełniło jedynie 8 spółek. Kolejne trzy spółki przekroczyły barierę 50 tys. zł dziennie. W wypadku 319 walorów kwota 100 tys. zł obrotu okazała się nie do osiągnięcia nawet w skali miesiąca, a akcje 60 emitentów nie wygenerowały w styczniu nawet 1 tys. zł obrotu

Tekst pochodzi z blogu „Subiektywnie o giełdzie i gospodarce”