PO mydli nam oczy? "Kto tak uważa, sypałby pieniędzmi wszędzie i wszystkim. Nasze wyliczenia są jasne"

Czy nowe propozycje PO pisał Andersen, a likwidacja składki ZUS i NFZ to utopia? - Wie pan, co kosztuje Polskę najwięcej? Rozdawanie pieniędzy wszędzie i wszystkim. Nasza oferta jest skrupulatnie policzona - broni programu Platformy Artur Radziwiłł, wiceminister finansów. A co z kwotą wolną od podatku? Minister ma i na to odpowiedź.
Damian Szymański, Pieniadze.gazeta.pl: Program PO pisał Hans Christian Andersen, a wasze propozycje można włożyć między bajki?

Artur Radziwiłł, wiceminister finansów: Ludzie nie wierzą, że w łatwy i inteligentny sposób można diametralnie zmienić system podatkowy w Polsce. Wie pan, co kosztuje Polskę najwięcej? Rozdawanie pieniędzy wszędzie i wszystkim. Nawet tym, którzy tego nie potrzebują. Tak jest np. z podniesieniem kwoty wolnej od podatku. Zresztą opinie, do których pan się odwołuje, formułowane były na szybko, gdy część komentatorów nie znała jeszcze istoty propozycji.

Platforma wysuwa propozycję ujednolicenia podatku dochodowego i skasowania składek na ZUS i NFZ. Ekonomiści mówią wprost: To utopia.

- W naszych propozycjach chodzi o to, aby ani pracownik, ani pracodawca nie musieli już odprowadzać składek na ZUS i na NFZ. Będzie to za nich robił budżet państwa. To bardzo konkretna korzyść dla jednych i drugich.

Cały system byłby finansowany z jednego podatku?

- Tak. Jednolity podatek byłby też sprawiedliwszy niż dzisiejszy i bardziej progresywny niż obecny system podatku PIT oraz składek. Natomiast obciążenia zwiększyłyby się tylko dla osób o bardzo dużych dochodach, np. dla singli zarabiających powyżej ok. 40 tys. zł na miesiąc. Co najistotniejsze, najniższa stawka dla najmniej zarabiających wynosiłaby tylko 10 proc.

Co by to zmieniło?

- Osiągniemy dwie fundamentalne korzyści. Pierwsza to odciążenie najmniej zarabiających rodzin z dziećmi. A druga to ułatwienie życia przedsiębiorcom, szczególnie tym, którzy zatrudniają nowych pracowników. Dlaczego? Ponieważ w obecnym systemie pracownik i pracodawca muszą odprowadzać przeróżne daniny naliczone na różnych podstawach, co jest dla nich sporym obciążeniem.

Brzmi to fantastycznie. Pytanie: dlaczego zdecydowali się państwo wprowadzić je dopiero teraz, po ośmiu latach rządzenia?

- To nie jest pytanie do mnie. Ja tu jestem od liczenia, nie od polityki. A samo ministerstwo już w 2014 r. rozpoczęło konkretne zmiany organizacyjne w administracji podatkowej, tak aby przygotować ją na przyjęcie kolejnych wyzwań.



Wróćmy więc do najuboższych. W Unii jesteśmy na czele państw pod względem obciążeń finansowych dla najmniej zarabiających.

- To stwierdzenie jest dużą przesadą. Jednak faktycznie obciążenia dla najmniej zarabiających w Polsce są wyższe niż średnia unijna. Skutkuje to większym bezrobociem, powiększaniem się szarej strefy czy wypychaniem w śmieciówki. Na to obciążenie składają się przede wszystkim, a w wielu przypadkach wyłącznie, składki ubezpieczeniowe.

Na przykład: rodzina utrzymująca dwójkę dzieci i zarabiająca minimalną płacę w naszym kraju płaci rocznie ok. 8,8 tys. zł samych składek. Natomiast podatku dochodowego nie płaci wcale. Dlatego podniesienie kwoty wolnej specjalnie jej nie pomoże. To proste. A nasza propozycja pozwoli jej zaoszczędzić rocznie aż około 5 tys. zł. To odciążenie będzie istotne również dla nieco zamożniejszej klasy średniej. Na przykład w czteroosobowej rodzinie, gdzie pracują oboje rodzice na średniej krajowej roczne obciążenie spadnie o blisko 3 tys. zł.

Pojawiają się zarzuty, że są to liczby wzięte z sufitu.

- Zapewniam, że są to rzetelne obliczenia przeprowadzone z najwyższą starannością na podstawie danych z rozliczenia deklaracji podatkowych PIT. Jak zawsze do obliczeń stosujemy najbardziej konserwatywne założenia. Np. nie uwzględniamy żadnych dodatkowych dochodów ze względu na legalizację szarej strefy czy zwiększenia wpływu z podatków pośrednich ze względu na zwiększoną konsumpcję.

Może pan przyrzec, że kosztów tej reformy nie odbijecie sobie na VAT lub innych podatkach pośrednich?

- Nasze wyliczenia są jasne. Suma, którą zapłacimy za reformę, wyniesie ok. 10 mld zł. I jest to koszt samej reformy, bez wyliczania profitów, jakie może przynieść. Taki koszt budżet państwa udźwignie, jeśli zachowamy dyscyplinę wydatkową w kolejnych latach. I taki jest nasz plan.

A dlaczego jest to tylko 10 mld zł? Bo na propozycji skorzystają przede wszystkim najubożsi. Innymi słowy, dobrze adresowana pomoc jest zawsze najtańsza. Niech pan spojrzy na to w ten sposób. Podniesienie kwoty wolnej od podatku do ok. 8 tys. zł będzie nas kosztować ok. 20 mld zł, ale tym najmniej zarabiającym ta zmiana ulży w znikomym stopniu.

A co ze stawkami podatkowymi dla pozostałych rodzin? PO forsuje rozwiązanie od 10 do 39,5 proc.

- Wszyscy są w Polsce przyzwyczajeni do progów i stawek podatkowych, ulg i odliczeń. Chcemy to zmienić. Nasz podatek będzie więc liczony tylko i wyłącznie na podstawie dochodu i liczby osób w gospodarstwie domowym. Oczywiście później można sobie obliczyć wynikowy procent stawki podatkowej, jeśli ktoś ma taką potrzebę - i praktycznie dla wszystkich podatników ten procent będzie niższy lub znacznie niższy niż w obecnym systemie podatkowo-składkowym.

Brzmi to wszystko utopijnie.

- Ten, kto myśli, że to utopia, nie wierzy, że w racjonalny i mądry sposób można coś w Polsce zmienić na lepsze. Takie myślenie prowadzi do marazmu lub do sypania pieniędzmi wszędzie i wszystkim, tak jak w propozycji podwyższenia kwoty wolnej. Tylko że w tym drugim wariancie nie osiąga się zamierzonych celów, a ryzykuje destabilizację finansów państwa.



Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas



Więcej o:
Komentarze (177)
PO mydli nam oczy? "Kto tak uważa, sypałby pieniędzmi wszędzie i wszystkim. Nasze wyliczenia są jasne"
Zaloguj się
  • punter

    Oceniono 26 razy 12

    >Ludzie nie wierzą, że w łatwy i inteligentny sposób można diametralnie zmienić system >podatkowy w Polsce

    LOL p.minister sugeruje, ze przez ostatnie 8 lat rządzili ludzie nie dość inteligentni ???

    No to wypada się tylko zgodzić :)))))

  • dziordzio1965

    Oceniono 21 razy 9

    "Rozdawanie pieniędzy wszędzie i wszystkim. Nawet tym, którzy tego nie potrzebują. Tak jest np. z podniesieniem kwoty wolnej od podatku "
    Chłopczyku niedouczony, podniesienie kwoty wolnej od podatku to nie jest rozdawanie pieniędzy.
    Aby coś rozdać to najpierw czeba to mieć np.odebrać komuś po przymusem w formie podatku.
    Podniesienie kwoty wolnej oznacza mniejszy rabunek.
    Po drugie podatki od dochodu PIT i CIT nie grają istotnej roli w budżecie.
    Służą tylko i wyłącznie inwigilacji obywateli i działają antywzrostowo.
    Zlikwidować cały PIT.
    Przychody z PIT w Polsce to około 40 mld. Teoretycznych "płatników" jest ok. 24 mln. Tzw. dochodów wirtualnych, czyli dochodów ludzi otrzymujących pieniądze... od państwa jest 10 mln Dotyczy to budżetówki (ok. 2,5 mln osób) oraz emerytów i rencistów (ok. 7,5 mln osób. Czyli państwo przerzuca pieniądze z jednej kieszeni do drugiej, produkując przy tym rocznie dziesiątki milionów dokumentów.
    Kolejne 10 mln podatników to tzw. podatnicy wyzerowani, którzy
    "również zmuszani są do przelewania z pustego w próżne, ale w przeciwnym kierunku. Najpierw wpłacają zaliczki na podatek, a następnie dzięki ulgom otrzymują zwrot tych pieniędzy (...). 20 milionom podatników rząd pracowicie oddaje to, co wcześniej zabrał, albo zabiera to, co dał!
    Według obliczeń Centrum im. Adama Smitha w rzeczywistości w Polsce podatek od dochodów osób fizycznych płacą zaledwie 4 mln osób , a faktyczny "zysk" dla budżetu jest znacznie niższy od rzekomych 39,8 mld zł. Tylko rezygnacja z wypełniania deklaracji PIT to oszczędność równa 16 tys. etatów! Na samych kosztach wysyłki pocztowej oszczędzamy ponad 40 mln zł. Na poparcie zmian przytoczyli wstrząsające dane: podatek dochodowy jest tak skomplikowany, bo ustawę o PIT zmieniano już 210 razy, a tylko w ubiegłym roku sądy rozstrzygały 4633 sprawy dotyczące PIT. Last but not least - podatek jest nieefektywny, bo pochłania aż 80 proc. czasu pracy skarbówki, a w zamian przynosi tylko 15 proc. dochodów budżetu. Koszt poboru tego podatku przekracza 2 mld zł. Wpływy z niego są niewielkie m.in. dlatego, że duża część idzie na koszty jego ściągnięcia. Ciężko oszacować związane z PIT koszty podatników i przedsiębiorców (wydatki na wyspecjalizowanych doradców, strata czasu na korespondencję z urzędami skarbowymi, kontrole, kary, sprawy sądowe, egzekucje).
    Dane z artykułu Polska bez PIT by Tomasz Cukiernik.

  • btr73kk

    Oceniono 20 razy 8

    Polska - karzelek na uslugach wielkich tego swiata.
    25 pazdziernika dokona sie ostateczne dorzniecie watachy , ktora swoimi decyzjami kompromituje Polske i Polakow
    Nie dla islamizacji Polski
    Nie dla nierobow i fanatykow religijnych
    Nie dla muzulmanskich enklaw w Polsce

    Mam prawo miec swoje zdanie i mam prawo je wypowiedziec , tak jak lewacka holota , ktora za nic ma dobro wlasnego kraju

  • agata.st

    Oceniono 18 razy 6

    Co ten człowiek za przeproszeniem pie%$%%li. podam prosty przykład. Moja siostra i jej mąż. Oboje zarabiają minimalną krajową. Siostra zaszła w ciążę, a że miała umowę na czas określony to oczywiście nie została jej przedłożona. W dniu porodu straciła pracę. Teraz siostra maluje - dość ładnie. Postanowiła sobie dorobić - sprzedawać na allegro akwarelki. Sprzedała kilka, ma kolejne zamówienia. Dorobiłaby do budżetu domowego 400, max 700 zł miesięcznie. Ale jest bardzo, BARDZO uczciwą osobą. Ktoś może powiedzieć strachliwą, nieważne. Chce obrazki sprzedawać legalnie, boi się US. I co teraz? Otóż nijak się to nie opłaca w Polsce. W Polsce nie wolno sobie dorobić kilka groszy. Bo musi własną firm zakładać, bo opłaty, podatki, zusy. Wyjdzie na MINUS. Czy chce, żeby jej coś dać za darmo? Tak więc siostra siedzi w domu. A przecież to co by zarobiła poszło by w ruch, raz by w Vacie wróciło do Państwa. I po zasiłki by nie stała w kolejce.

  • leszekkrzysztof

    Oceniono 22 razy 6

    na marginesie
    Kwota wolna od podatku nie jest rozdawaniem pieniędzy (idiotyzm!!!).
    ...

  • krzyysioo

    Oceniono 5 razy 5

    Mam takie dziwne wrażenie że facet zwyczajnie łże za pomocą półprawd. Wszelkiej maści ulgi, a w skrajnym przypadku wyprowadzanie dochodu za granicę to domena bogatych i tym nikt nie ma zamiaru więcej zabierać, doi się do granic możliwości właśnie biedotę (ciekaw jestem jak ten "specjalista" wyliczył brak płacenia dochodowego przez mało zarabiających). Temu dowcipnisiowi ewentualnie mógłbym zestawić kwoty danin jakie płaci samozatrudniony u nas z dochodem ok 4-5 tys miesięcznie (nie nędza ale i nie burżuj) a ile za to samo zapłaci się np w GB.

  • aarvedui

    Oceniono 10 razy 4

    co za bełkot......bełkot i chciejstwo.
    podatki w Polsce płacą nawet ludzie żyjący poniżej minimum - jak podniesienie kwoty wolnej ma im "zaszkodzić" ?

    jak taki bezmózgi człowiek mógł zostać wiceministrem ??
    chyba tylko stosując strategię Sikorskiego wobec USA - na obciąganie.

  • zgniot

    Oceniono 14 razy 4

    Jakbyś miał, chłopczyno, trochę więcej rozumu niż żuk gnojarz, to wiedziałbyś, że inne formy pomocy należy zastosować do ludzi BIEDNYCH - czyli prawie wszystkich w Polsce (i tym podwyższenie kwoty wolnej od podatku BARDZO pomoże), a inne do ludzi GŁODUJĄCYCH - i im rzeczywiście wysokość kwoty wolnej od podatku jest obojętna. Tym ludziom trzeba po prostu dać pracę z odpowiednią płacą, a w sytuacji braku pracy - dać zasiłki przekraczające barierę ubóstwa egzystencjalnego.
    Nie wystarczy ubrać się w marynarkę i założyć okulary, żeby uchodzić za rozgarniętego.

  • emzaprawa

    Oceniono 5 razy 3

    Ten system jest tak niewiarygodnie prosty, że aż trudny do wytłumaczenia. Pan Radziwiłł zdaje się trochę go lepiej rozumie, niż Posłanka Mucha, ale.... Ciekawe jak to jest, że ta nieszczęsna kwota wolna od podatku funkcjonuje prawie w całej Europie i nie ma charakteru jak w Polsce symbolicznego. Może dlatego, że ona ma głębi sens ekonomiczny i społeczny. Państwo wspiera mniej zarabiających nie pobierając od nich daniny. No i drugie pytanie z którego zgrabnie Pan R. wybrnął co robili przez prawie 8 lat. Nadal jednak to pytanie pozostaje zasadne. Moim osobistym zdaniem system podatkowy PIT powinien być bez ulg z wysoką kwotą wolną od podatku. A już cudowne byłaby rezygnacja z PITu, który jest kosztowny w ściąganiu. No,ale wtedy trzeba by ruszyć grubych misi, przymusić korporacje do płacenia podatków w Polsce. A jak raz na tym PO kompletnie nie zależy. Od płacenia jest emerytka, której państwo płaci emeryturę, odtrąca podatek, zdrowotne. I tak w koło Macieju, obłęd.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX