To już oficjalnie. Oto pierwsza kobieta w fotelu prezesa GPW. Banki mogą jej nie lubić za jedną wypowiedź

Małgorzata Zaleska została oficjalnie szefową Giełdy Papierów Wartościowych. Choć w środowisku uchodzi za kompetentną, wyważoną osobę, banki mogą jej nie lubić za jedną wypowiedź.
W czwartek dowiedzieliśmy się, że to właśnie Małgorzata Zaleska jest kandydatką Ministerstwa Skarbu Państwa na prezesa warszawskiej giełdy. Teraz walne zgromadzenie akcjonariuszy oficjalnie wybrało ją na to stanowisko.

Spokój i ambicja

"Spośród wielu osób, które braliśmy pod uwagę, ta wydaje się najlepiej gwarantować spokojne funkcjonowanie giełdy i sprostanie ambitnym wyzwaniom dotyczącym rozwoju polskiego rynku kapitałowego" - mówił w czwartek minister skarbu Dawid Jackiewicz, prezentując przyszłą prezeskę.

Zaleska jest doskonale znana w środowisku. Przed nominacją była członkiem zarządu NBP, a w latach 2007-09 szefowała Bankowemu Funduszowi Gwarancyjnemu. Jest dyrektorem Instytutu Bankowości SGH oraz przewodniczącą Komitetu Nauk o Finansach PAN, a w swoim dorobku naukowym ma ponad 350 publikacji.

Banki to "kury znoszące złote jaja"

W mediach zrobiło się o niej głośno pół roku temu, kiedy gorąco wspierała pomysł PiS w sprawie podatku bankowego. Przekonywała wtedy, że akcja kredytowa się nie zmniejszy, a banki to dla ich właścicieli "kury znoszące złote jaja", które zresztą "same proszą się o podatek".

Teraz jej głównym zadaniem będzie wspierać rynek kapitałowy, który w styczniu sporo stracił w związku z wydarzeniami w Chinach i niechęcią inwestorów do rynków wschodzących.

Zaleska ma zadanie bardzo ambitne i chyba sama jest świadoma wysoko zawieszonej poprzeczki. "Dla dalszego rozwoju rynku kapitałowego potrzebna jest m.in. współpraca i wsłuchanie się w głos osób reprezentujących to środowisko" - przekonywała dzisiaj Zaleska.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas