Największa elektrownia słoneczna właśnie powstaje na Saharze. Maroko stawia na ekologię

Maroko oficjalnie uruchomiło elektrownie słoneczną na Saharze. Póki co gotowa jest pierwsza część, jednak kiedy projekt zostanie ukończony, będzie to największa tego typu elektrownia na świecie i będzie zaopatrywać w prąd ponad milion mieszkańców tego kraju.
Elektrownia znajduje się na Saharze na obrzeżach miasta Quarzazate. Na razie to pierwsza z czterech części i póki co jest w stanie zapewnić nawet 160 megawatów energii, czyli tyle ile mniej więcej zużywa 120 tys. miasto.



Kiedy powstaną pozostałe 3 części elektrowni jej moc skoczy do 500 MW i do 2018 r. i będzie zapewniać prąd ponad milionowi mieszkańców Maroka. Tym samym stanie się największym obiektem tego typu, dotąd to miano należało do kalifornijskiej elektrowni na pustyni Mojave, której moc to 400 MW.



Elektrownia słoneczna nie tylko zapewni krajowi czystą energię i zmniejszy emisje gazów cieplarnianych, ale także pozwoli na spore oszczędności. Obecnie Maroko jest największym importerem energii na Bliskim Wschodzie i Północnej Afryce - zza granicy pochodzi aż 97 proc. energii elektrycznej.



Dzięki magazynowaniu ciepła elektrownia będzie produkować energię przez 20 godz. Dziennie - nawet w nocy czy podczas dużego zachmurzenia.



Choć to dopiero początek, elektrownia jest na tyle duża, że widać ją nawet z kosmosu.



Budowa Noor I rozpoczęła się w 2013 r. i kosztowała 600 mln euro. Projekt, oprócz Maroka, został ufundowany przez Afrykański Bank Rozwoju, Europejski Bank Inwestycyjny i Bank Światowy.



Pozostałe 3 części Elektrowni mają być gotowe do 2018 r.