Szef Ryanaira do Szwedów: "Atrakcyjne panie nie wystarczą. Nie chcemy tu inwestować"

Michael O'Leary znany irlandzki przedsiębiorca, szef linii lotniczych Ryanair i zwolennik stosowania kontrowersyjnych chwytów marketingowych, znów zaskoczył. Tym razem dostało się Szwecji, która uchodzi w Europie za wzorzec i symbol dostatku.
Michael O'Leary gościł we wtorek w Sztokholmie, gdzie nie krył gorzkich słów wobec polityki szwedzkiego rządu. O'Leary uważa, że Szwecja ogranicza swoje szanse wśród globalnej społeczności biznesowej, przez wysokie koszty, plany nowego podatku od podróży i tolerowanie strajku pracowników.

- Macie dobre drużyny piłkarskie i ogólnie atrakcyjne panie, ale poza tym nie chcemy tu przyjeżdżać - powiedział O'Leary szwedzkim dziennikarzom na briefingu. - Wolimy udać się tam, gdzie jest wzrost - dodał.

O'Leary pojawił się w Sztokholmie, żeby skrytykować sytuację, że personel największych szwedzkich linii lotniczych SAS może dwa dni strajkować, narzekając na wynagrodzenia i warunki kontraktowe pracowników, co dotknęło ponad 1000 pasażerów (we wtorek ostatecznie doszło do porozumienia pracowników z SAS).

W rozmowie z "The Local" O'Leary dodał też, iż Skandynawia ogólnie ma problem ze swoim wizerunkiem, jako miejscem dla międzynarodowych firm.

- Myślę, że musi być bardziej zachęcająca. A widać pewne dążenia do izolacji - zapewnił O'Leary.

Obecnie Ryanair lata ze Szwecji z lotniska Skavsta, które jest położone ponad 100 km od centrum Sztokholmu, a także z lotniska Landvetter w Göteborgu. Na konferencji prasowej Irlandczyk ogłosił, że w 2016 r. uruchomi tylko jedną nową trasę w tym kraju, z lotniska Skavsta do Gdańska w Polsce.