Po ośmiu latach kryzysu Wall Street się niczego nie nauczyło. Najgorzej jest wśród najbogatszych bankierów

Jest naprawdę źle. Jak wynika z sondażu przeprowadzonego przez Uniwersytet Notre Dame, wśród amerykańskich i brytyjskich finansistów co druga osoba podejrzewa u swoich konkurentów nieetyczne zachowanie, a co piąta była świadkiem krętactwa. Jeszcze gorzej jest wśród najbogatszych bankierów. U osób zarabiających rocznie powyżej 500 tys. dol. aż 34 proc. przyznaje, że mają bezpośrednią wiedzę na temat oszustw.
Jest to największy tego typu sondaż na świecie, w którym przepytano ponad 1200 osób ze świata finansów nie tylko z Wall Street, ale również londyńskiego City. Wyniki z pewnością zetrą uśmiech z twarzy tym, którzy myśleli, że wielka finansjera czegokolwiek nauczyła się po kryzysie z 2007 r. Rozwiewamy wątpliwości. Nie nauczyła się niczego.

Co drugi podejrzewa, co trzeci widzi

Blisko połowa osób (dokładnie 47 proc.) podejrzewa u swoich konkurentów nieetyczne zachowanie w biznesie spowodowane chęcią wzbogacenia się. Co gorsza, ta niepewność co do przejrzystości zachowań dotyczy także najbliższych współpracowników. Blisko co czwarty (23 proc.) przyznał, że jego kolega z pracy mógł oszukiwać.

Jeszcze mniej przyjemnie się robi, kiedy do głosu dochodzą najlepiej zarabiający bankierzy z roczną pensją powyżej 500 tys. dol. Jest to zazwyczaj kadra zarządzająca oraz prezesi banków. Aż 34 proc. z nich ma wiadomości z pierwszej ręki o krętactwach i oszustwach. 38 proc. uważa z kolei, że interes klienta wcale nie jest najważniejszy.

Warto dodać również, że co czwarty respondent nie zawahałby się użyć informacji niejawnych dotyczących swojej firmy, jeśli mógłby na transakcji zarobić 10 mln dol. i nie zostać aresztowanym.

Kolejny kryzys to kwestia czasu?

"Po wielu sytuacjach korupcyjnych, które również pośrednio doprowadziły do kryzysu, boimy się, że świat finansów nie odrobił swojej lekcji" - piszą w podsumowaniu sondażu eksperci Uniwersytetu Notre Dame. - Bez agresywnego wytykania palcem kolejnych wykroczeń jesteśmy jedynie zdani na siedzenie z założonymi rękami i czekanie na kolejny kryzys. Nie musimy być tacy bezradni. Możemy sformułować i wdrożyć plan naprawczy, który polepszy partnerskie i przejrzyste relacje pomiędzy pracodawcami a pracownikami - dodają.

Na co należy stawiać? Eksperci odmieniają przez wszystkie przypadki słowo "edukacja". Młodzi maklerzy, a także kadra zarządzająca powinni uczyć się, jak ważna jest transparencja, etyka i szczerość w biznesie. - To jest podstawa. Jeśli chcemy prawdziwej zmiany i zapobiegnięciu kolejnemu, być może znacznie bardziej destrukcyjnemu kryzysowi, musimy działać - kończą.



O przekrętach na amerykańskiej giełdzie przeczytasz w reportażu "Błyskotliwi chłopcy. Rewolta na Wall Street" >>

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas



Więcej o: