Oto dlaczego Świnoujście zostaje od dzisiaj jednym z najważniejszych miast w Polsce

Stało się. Dzisiaj terminal LNG w Świnoujściu oficjalnie rozpoczyna swoją działalność. Do portu przypłynie ponad 200 tys. metrów sześciennych skroplonego gazu dostarczonego przez katarski metanowiec. Gazoport to prawdziwa perła w koronie polskiej energetyki. Ze Świnoujścia na rynek trafiać będzie blisko 1/3 zużywanego u nas gazu.
- Dzięki terminalowi będziemy mogli dostarczać dodatkowe 5 mld metrów sześciennych gazu rocznie. Przy naszej konsumpcji na poziomie 15-16 mld metrów sześciennych to praktycznie 1/3 zapotrzebowania. Czyli jest to kolejna możliwość dywersyfikacji naszych dostaw i to dużo szerszej niż dotychczas - mówi Robert Zajdler, ekspert ds. energetycznych Instytutu Sobieskiego.

Od teraz Rosja ma konkurencję

Do tej pory Polska mogła importować gaz jedynie z Rosji i krajów Unii Europejskiej. Dzięki terminalowi będziemy mogli się zaopatrywać bezpośrednio na światowych rynkach. Stwarza to możliwość kontraktowania gazu po niższych cenach i na lepszych warunkach handlowych.

- Otwiera się przed nami bardzo dużo możliwości. W tej chwili na rynku energii jest duża podaż gazu i dość duże możliwości zakupu, a ceny w ostatnim czasie dość mocno się obniżają. Dlatego opcji zakupu jest sporo - dodaje Zajdler.

Świnoujście nie tylko dla Polski

Terminal LNG w Świnoujściu ma pełnić ważną funkcję jako źródło dostaw gazu dla całego regionu Europy Środkowo-Wschodniej. W kolejnych latach instalacja wzbogaci się o jeszcze jeden zbiornik, dzięki czemu jej możliwości sięgną 7,5 mld metrów sześciennych rocznie.

- Dzięki zwiększeniu możliwości terminalu oraz dzięki rozbudowie infrastruktury z krajami sąsiednimi będziemy mogli być miejscem kupna i dostaw gazu dla całego regionu, a tym samym jednym z elementów zabezpieczających te dostawy - tłumaczy ekspert ds. energetycznych Instytut Sobieskiego.

Możliwości

Gaz, który posłuży do rozruchu terminalu LNG w Świnoujściu, pochodzi od katarskiego dostawcy - spółki Qatargas. Jak podkreśla Zajdler, Katarczycy nie mają wyłączności na zaopatrywanie polskiego terminalu. Konkurencyjne warunki handlowe oferują m.in. dostawcy z Kanady czy Stanów Zjednoczonych, a w dłuższym horyzoncie czasu opłacalna może być także współpraca z państwami afrykańskimi.

- To jest też uzależnione od tego, kto będzie chętny na zakup gazu dostarczanego przez terminal. Trzeba popatrzeć na stronę popytową rynku, ale wydaje się, że zwłaszcza duże podmioty zużywające duże ilości gazu będą zainteresowane dostawami. Oczywiście przy założeniu, że koszty regazyfikacji będą na tyle atrakcyjne, że spółki będą chciały z tego korzystać - stwierdza ekspert Instytutu Sobieskiego.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas