Tanie hotele od Hiltona. Sieć chce ściągnąć do siebie młodych z niewielkim budżetem

Hilton otwiera w Stanach Zjednoczonych sieć tanich hoteli. Stawia na młodych podróżników, których chce przywiązać do marki.
Jak informuje Associated Press, Hilton zamierza uruchomić sieć budżetowych hoteli Tru, których klientami mieliby być przede wszystkim młodzi ludzie, skłonni zapłacić 75 do 90 dol. za dobę (dla porównania: w hotelach Hiltona na nowojorskim Times Square doba kosztuje 159-279 dol.).

Prezes Hiltona Chris Nassetta zwraca uwagę na duże zapotrzebowanie na pokoje w tym segmencie cenowym. Jak mówi, jest to aż 40 proc. ogólnego popytu na noclegi. Przy okazji zaznacza, że wiele budżetowych sieci hotelowych oferuje usługi słabej jakości, co daje Hiltonowi szansę przyzwyczajenia do jego marki młodych klientów, których możliwości finansowe są teraz ograniczone, ale w przyszłości będą mogli sobie pozwolić na nocowanie w bardziej prestiżowych lokalizacjach.

- W tym przedziale cenowym tak naprawdę nikt nie robi tego dobrze - powiedział Nassetta i przypomniał, że wiele budżetowych sieci to dawne ekskluzywne marki, których właściciele nie byli w stanie na bieżąco ponosić kosztów remontów swoich obiektów.

Firma informuje, że sieć Tru nie będzie bazowała na starszych hotelach Hiltona, lecz w większości na nowych konstrukcjach lub przerobionych historycznych budynkach, m.in. dawnych bankach czy biurowcach. Hotele Tru powstaną w miastach, na lotniskach i na przedmieściach. W tej chwili znane są już 102 lokalizacje.

Typowy "tani Hilton" ma oferować 98 pokoi i będzie stał na działce o powierzchni 6 tys. m kw. Koszt wybudowania jednego pokoju (bez ceny gruntu) ma wynosić 84 tys. dolarów. Czym będą się one różniły od oferowanych przez droższego brata? Zamiast szafy do dyspozycji gościa będzie wnęka z wieszakami, zamiast biurka - krzesło z miejscem na laptop, a na łóżku znajdzie się materac wypełniony tworzywem sztucznym, a nie sprężynami.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas





Więcej o: