Rząd skusi się na zakaz handlu w niedzielę? "Nie opłaca się?, "To sprawa wspierania życia rodzinnego"

Czy galerie i sklepy rzeczywiście będą zamknięte w niedzielę, tak jak na zachodzie Europy? Rząd może się skusić na takie rozwiązanie, tym bardziej, że zakaz obowiązuje w Niemczech, na Węgrzech, we Francji i w Wielkiej Brytanii. Branża jest w tej sprawie podzielona. Duże sklepy są "przeciw", a małe, którym raczej sprzyjać będzie rząd - są "za", twierdząc także, że koszty nie pokrywają zysków z handlu w niedzielę.
Gdy tylko zakończą się prace nad podatkiem obrotowym, handel może czekać kolejna istotna zmiana. Rząd może poważnie rozważyć wprowadzenie zakazu handlu w niedzielę.

- Przedstawiliśmy już taką propozycję pani premier. Polskie firmy są zdecydowanie za. Przygotowujemy projekt - zapowiedział Alfred Bujara, szef handlowej Solidarności. - To sprawa wspierania życia rodzinnego - dopowiedziała posłanka PiS Ewa Tomaszewska.

Przypomnijmy, że już dwa lata temu Solidarność zebrała 120 tys. podpisów pod obywatelskim projektem zmian w prawie, który uregulowałby kwestię handlu w niedzielę. Ostatecznie projekt został jednak odrzucony przez Sejm poprzedniej kadencji.

To się nie opłaca!

Rzeczowego argumentu na rzecz zakazu dostarczyła właśnie Eugenia Rębacz, prezes PSS Społem w Słupsku. - Obecnie byłabym nawet za wprowadzeniem zakazu handlu w niedzielę. Personel, który pracuje w niedzielę, musi mieć za ten dzień dodatkowe wynagrodzenie. W wielu przypadkach te koszty nie pokrywają zysków z handlu w ten dzień - tłumaczyła we wtorek na łamach "Głosu Pomorza".

Zakazu handlu w niedzielę chce też Polska Grupa Supermarketów (PGS). Sieć skupia m.in. polskie sklepy Top Market, Delica i Minuta 8.

Nie tylko sklepy, ale i stacje paliw

Zdaniem PGS, wprowadzenie zakazu handlu w niedzielę i święta znacznie poprawi kondycję firmy: ograniczy koszty pracy, polepszy jej warunki i - co najważniejsze - pracownicy poświęcą więcej czasu rodzinie. Jest jeden warunek: zakaz ma dotyczyć wszystkich sklepów, by uniknąć procederu handlu, np. na stacjach benzynowych. Wiele sieci zagranicznych, by ominąć sposób zakazu pracy w dni wolne, otwiera swoje sklepy właśnie na stacjach benzynowych.



Do pracy w niedzielę i święta - według PGS - zmusiły Polaków zagraniczne firmy. - Polski przedsiębiorca musi dostosować się, jeśli chce się utrzymać na rynku. Tymczasem uważamy, że 6 dni w tygodniu wystarczą na dokonanie zakupów, a wszyscy pracownicy branży handlu powinni mieć wolną od pracy niedzielę - podkreśla Michał Sadecki, prezes PGS.

Zakaz handlu uderzy w pensje

Krytyczna wobec pomysłu Solidarności jest Polskia Organizacja Handlu i Dystrybucji, skupiająca handlowych potentatów takich jak: Auchan, Carrefour, Tesco Jeronimo Martins Polska, Lidl czy Kaufland.

Andrzej Faliński, dyrektor generalny Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji wprost wypowiedział się, że zakaz handlu w niedzielę to populistyczny pomysł i na pewno uderzy to w wynagrodzenia, premie i elementy niepłacowe wynagrodzenia.