Napełniają słoiki czystym powietrzem, a potem sprzedają je bogatym Chińczykom po 80 funtów za sztukę

Czy można oferować ludziom słoik wypełniony powietrzem za ponad 450 zł i jeszcze na tym zarobić? Tak, można. Jest jednak tylko jeden warunek - powietrze musi pochodzić z wiejskich terenów wysp brytyjskich, a klientów należy szukać w Chinach.
Choć brzmi to raczej jak żart - pewna brytyjska rodzina zarobiła już kilkadziesiąt tysięcy funtów, dzięki sprzedaży czystego powietrza chińskim biznesmenom. Przedsiębiorczy Brytyjczyk wraz z członkami swojej rodziny zbiera swój produkt na wiejskich terenach wysp brytyjskich, a następnie pakuje go do ponad półlitrowych słoików, które następnie sprzedaje po 80 funtów za sztukę. Choć firma AETHAER działa zaledwie od kilku tygodni, nabywców już znalazło ok. 180 słoików.

Unikalny aromat Yorkshire

Brytyjczyk traktuje sprawę poważnie i stara się dostarczyć jak najlepszy produkt swoim klientom, dlatego opracował specjalny sposób zbierania powietrza -członek ekipy biega e specjalną siatką przez ok. 10 minut, żeby jak najlepiej uchwycić "aromat" okolicy, a następnie wpycha je do słoika. Brytyjczyk oferuje także kilka rodzajów powietrza - pochodzących z różnych części Wielkiej Brytanii.

- "Moim zdaniem w powietrzu z okolic Dorset czuć mocniej zapach oceanu, dzięki temu, że bryza przelatuje na wybrzeżem oraz nad żyznymi polami. Z kolei powietrze z dolin hrabstwa Yorkshire jest filtrowane przez bujną roślinność i dlatego czuć w nim subtelne tony okolicznych pól." - tłumaczy Leo De Watt, szef firmy.



"Luis Vuitton pakowanego powietrza"

De Watt nie widzi też nic dziwnego w tak wysokiej cenie powietrza w słoiku, ponieważ jest to produkt luksusowy i skierowany do najbogatszych klientów.

-"Kiedy ktoś zaczął sprzedawać wodę w butelkach, wszyscy myśleli, że to niedorzeczne. A teraz mamy takie firmy jak Evian czy Volvic - czemu w takim razie nie pakować powietrza?" - zastanawia się brytyjski przedsiębiorca i dodaje: "To jest towar luksusowy i stąd taka cena - to nie jest produkt dla wszystkich. Trzeba myśleć o nas jak o firmach Louis Vuitton czy Gucci."

Chiny toną w zanieczyszczeniach

Brytyjczyk sukces zawdzięcza przede wszystkim temu, że chińskie miasta należą do najbardziej zanieczyszczonych na świecie. 60 proc. energii wytwarzanej w tym kraju pochodzi z węgla, do tego nie obowiązują tam żadne normy dotyczące emisji spalin. Według Instytut Badań nad Konsekwencjami Zdrowotnymi w Bostonie w samym tylko 2013 roku z powodu zanieczyszczenia powietrza zmarło w Chinach 1,6 mln osób, z kolei obecność w powietrzu tylko dwutlenku węgla przyczyniła się do przedwczesnej śmierci ok. 366 tys. Chińczyków.