Kolorowym wódkom ubywa procentów - dlaczego? "Powody są dwa"

Kolorowe nalewki do niedawna miały po 36-38 proc. zawartości alkoholu. Teraz wszystkim smakówkom ubyło procentów i próżno szukać trunków mocniejszych niż 32 proc. Dlaczego tak się dzieje? - Powody są dwa. Po pierwsze, smakówki źle smakują, kiedy są mocniejsze. Drugą sprawą jest czynnik ekonomiczny - mówi nam Krzysztof Kouyoumdjian, rzecznik firmy CEDC. O co chodzi?
Badania rynku alkoholowego nad Wisłą nie pozostawiają złudzeń. Polacy porzucili ciężkie, mocniejsze trunki na rzecz lżejszych nalewek w mniejszych opakowaniach. W ten trend wpisała się m.in. Lubelska, która testuje właśnie swoją cytrynówkę w pojemności 40 ml i zmniejsza moc alkoholu do 30 proc.

Smakówki jeszcze nie tak dawno można było bez problemu dostać w mocniejszych wariantach - 36, a nawet 38 proc. Teraz branża jak jeden mąż obniża zawartość alkoholu w swoich produktach. Co się stało?

Powody są dwa

Jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy są preferencje smakowe samych klientów. - W testach smaku Polacy empirycznie opowiadają się za słabszymi alkoholami, które mają mniej procent. Konsumenci twierdzą zgodnie, że smakówki po prostu źle smakują, kiedy są mocniejsze. Dlatego też ze wszystkimi naszymi nalewkami zeszliśmy z 36 do 32 proc.- mówi nam Krzysztof Kouyoumdjian, rzecznik firmy CEDC, właściciela takich marek jak Żubrówka, Soplica i Absolwent.

Druga przyczyna jest znacznie bardziej prozaiczna - chodzi o oszczędności. - Musimy pamiętać, że im wyższy procent ma alkohol, tym więcej firma musi zakupić spirytusu do jego produkcji. A po podniesieniu akcyzy w zeszłym roku i spadkach sprzedaży wiele firm musi ciąć koszty - tłumaczy Kouyoumdjian.

Czysta w dół, kolorowa w górę

Po zeszłorocznym podniesieniu akcyzy i wzroście cen o 2-3 zł na półlitrowej butelce branża alkoholowa nie może mówić o sukcesie. Jak wynika z danych Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Spirytusowego, w okresie 14 miesięcy po podwyżce akcyzy produkcja mocnych alkoholi zmalała w Polsce o 24 proc. w porównaniu z takim samym okresem sprzed wzrostu podatku. To więcej niż najgorsze przewidywania Ministerstwa Finansów, które szacowało, że rynek skurczy się o 3 proc. Sama branża oczekiwała 10-procentowego spadku.

Jedynym segmentem, który zaliczył 4-procentowy wzrost, są właśnie alkohole kolorowe w mniejszych opakowaniach, po 100 i 200 ml. Potwierdzają to również preferencje polskich klientów. - W 2014 r. wódki smakowe spożywało 22 proc. badanych, podczas gdy sześć lat temu było to zaledwie 12,7 proc. - mówi nam Mateusz Jedliński z Centrum Badań Marketingowych "Indicator". - Jest to rynek raczej dynamiczny - dodaje.

Wódki smakowe są więc drugim najpopularniejszym rodzajem alkoholu w Polsce. Jak wynika z badań CBM Indicator, na pierwszym miejscu jest wciąż tradycyjna czysta, której spożycie w 2014 r. sięgało 54,1 proc.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas



Więcej o:
Komentarze (84)
Kolorowym wódkom ubywa procentów - dlaczego? "Powody są dwa"
Zaloguj się
  • Oceniono 216 razy 190

    Wódki kolorowe tracą procenty, bo klienci wola słabsze trunki? To moze pan rzecznik raczy jeszcze odpowiedzieć na pytanie dlaczego producent którego reprezentuje zaczął niedawno chrzcic rownież kultowa nie tylko w kraju, ameby za granica Zubrowke? Od kiedy pamiętam Żubrówka miała 40% panie rzeczniku. Nikt na smak i moc nigdy nie narzekał. Dlaczego teraz do trunku dolaliscie kranówki i procenty spadły do 37,5%? To nowy rosyjski standard? Sankcje odwetowe? No tak, po jablkach przyszedł czas na Zobrowke, nawet to do siebie pasuje...

  • skaflok

    Oceniono 136 razy 124

    "Jedynym segmentem, który zaliczył 4-procentowy wzrost, są właśnie alkohole kolorowe w mniejszych opakowaniach, po 100 i 200 ml"

    Dla mnie te małpki to jest typowa objętość dla funkcjonujących alkoholików. A że smakowe to i tak nie czuć jak po czystej. Gdzieś tam nawet na gazecie był wywiad z panią z monopola i ona tam mówiła, że rano często wpadają eleganccy ludzie wlasnie po buteleczkę 100 czy 200ml.

    Bo tak na chłopski rozum: jak chce w domu się napić to kupuję cała butelkę i sobie jak dorosły człowiek wypijam ile chce a resztę odstawiam na inny raz. Jak chcę wypić z kolegą to też jakoś tak dziwnie i nawet nieekonomicznie stać i każy pije z butelki. W ogóle nie wiem czy jestem jakiś staromodny, ale picie 'z gwinta' czegokolwiek innego niż piwo jest dla mnie jakieś dziwne. Z kolegą to zawsze wiadomo, odbijesz denko, polejesz, wzniesiesz toast i czlowiekowi jakoś raźniej na duszy.

    A taką małpka pita pewnie gdzieś po kryjomu w ubikacji?

  • sar11

    Oceniono 100 razy 96

    Skoro obniża się procenty alkoholu to powinno się również obniżyć ceny wódki. Skoro tego się nie robi to wyraznie widać że są to normalne podwyżki cen.I o to tylko chodzi. Dość oszukiwania społeczeństwa.

  • xsawer

    Oceniono 92 razy 86

    " w mniejszych opakowaniach, po 100 i 200 ml. Potwierdzają to również preferencje polskich klientów. -"
    -Panie rzecznik, przestań pan pieprzyć głodne kawałki. Setka nie służy do smakowania tylko ma walić w dekiel i czym mocniejsza tym lepsza.

  • xavvery

    Oceniono 68 razy 68

    PAZERNOŚĆ - to jest odpowiedź dlaczego na półkach w miejsce wódek smakowych stoją alkoholizowane kompoty. Wysyp wszelakich rodzajów wódek smakowych przypomina mi kiedyś lansowaną modę na czekolady nadziewane - po prostu ktoś wpadł na pomysł, że do takiej tabliczki można dać zdecydowanie mniej czekolady i sprzedać za tą samą cenę. Dawniej Wiśniówka miała 40% i jakoś odpowiadało to przez dekady gustom konsumentów - teraz po dolewce 1/4 wody wmawia się, że smakuje lepiej.

  • zydgejmasoncyklista

    Oceniono 70 razy 62

    Przedwczoraj wracając z Polski, kupiłem w strefie wolnocłowej wódkę smakową, śliwkową. Zapłaciłem ponad 40 zł za butelkę o 32% zawartości alkoholu. Będąc na wakacjach w Izraelu, przywiozłem stamtąd luksusową melonówkę, za jakieś 16 zł, 0,75 l, 38%. Tam ceny w sklepach są generalnie nieco wyższe jak w Polsce. Jak im się więc to opłaca? Głupie tłumaczenie i wciskanie kitu frajerom. Akcyza, podatki, bla bla bla. Preferencje klientów? Nie rozśmieszajcie mnie ;-) Kasa, kasa, kasa, kasa... Chciwość panie i panowie, czysta polska chciwość. Maksymalizacja zysku za cenę smaku i jakości. Wyjdziecie na tym jak na polskim ,,piwie" trzaskanym taśmowo, którego nie da się już pić - bo chmiel to tylko jest na obrazku opakowania.

  • strach_sie_bac

    Oceniono 62 razy 62

    "Drugą sprawą jest czynnik ekonomiczny - "

    To identycznie jak z opakowaniami innych produktów spożywczych, objętość mniejsza cena ta sama, głupi konsument może nie załapie, a jak załapie to pewnie kupi, bo przyzwyczajony ;)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX