"Arbuz albinos" z Lidla i szybka odpowiedź dyskontu. Co robić w takim przypadku?

Pan Marcin wybrał się do Lidla po arbuza. Kiedy rozkroił owoc, nie było już śladu po wcześniejszym apetycie. "Dziękuję za przepysznego arbuza Lidl Polska" - napisał na stronie facebookowej dyskontu. Co na to firma? Odpowiedź była szybka. Okazuje się, że takie owoce również można reklamować.
Zamiast soczystej czerwieni nijaka biel. Zniesmaczony pan Marcin zamieścił post na stronie facebookowej niemieckiej sieci z wpisem: "Dziękuję za przepysznego arbuza Lidl Polska." Co na to dyskont?

Dziękuję za przepysznego arbuza Lidl Polska :)

Posted by Marcin Wu on 23 września 2015


Na odpowiedź Lidla nie trzeba było długo czekać. "Marcin, przykro nam, że trafiłeś na takiego arbuza. Możesz złożyć reklamację bezpośrednio w sklepie - otrzymasz wtedy pełnowartościowy produkt lub zwrot pieniędzy" - napisał dyskont w komentarzu pod wpisem Marcina.

Czy możemy wziąć przeciętego na pół arbuza z powrotem do sklepu? Możemy. W świetle nowych przepisów mamy na to bardzo dużo czasu. I tak:

- żywność paczkowaną (np. jogurt, sok, dżem w słoiku) możemy reklamować w terminie 2 lat od dnia otwarcia opakowania,

- żywność sprzedawaną luzem (np. owoce, warzywa, sery, ciastka na wagę) możemy również reklamować w terminie 2 lat od dnia sprzedaży lub otrzymania towaru (czyli np. wtedy, gdy został on dostarczony do naszego miejsca zamieszkania).

- Oczywiście trzeba zachować zdrowy rozsądek - mówi nam Maciej Chmielowski z Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Jeśli żywność zakupiona w sklepie była "wadliwa", należy to udokumentować, tak aby nikt nie miał wątpliwości, że np. zakupione arbuzy nie "zmarniały" nam w domu.



Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas



Więcej o:
Komentarze (64)
"Arbuz albinos" z Lidla i szybka odpowiedź dyskontu. Co robić w takim przypadku?
Zaloguj się
  • Oceniono 23 razy 21

    Pan Marcin to życiowa pierdoła.
    Jak się nie co w życiu robić to się zawraca głowę pierdołami.
    W wybiórcza to raz nagłośni.
    Jak tragiczne i traumatyczne przeżycia miał Pan Marcin.

  • strach_sie_bac

    Oceniono 17 razy 15

    Szczerze to trzeba być niezłym dzbanem, żeby umieszczać takie zdjęcia na firmowym facebooku. Najpierw należy zgłosić się do sklepu i reklamować towar. Sprzedawca, w tym wypadku Lidl również jest poszkodowany tylko, że przez producenta. Porządne sklepy nie robią problemów z reklamacjami, a Lidl do takich należy. Pan Marcin ? no cóż "Tata, a Marcin powiedział" i Fronczewski ma zagwozdkę.

  • gr_ub_y

    Oceniono 27 razy 15

    Potwierdzam, to działa.

    Niedawno oddałem do lidla kulkę winogrona, która spała mi pół roku temu za lodówkę.

    Zwrócili gotówkę.

  • tumaxer

    Oceniono 10 razy 8

    Ta, zamiast zareklamować jak normalny człowiek i dostać nowego dobrego arbuza wolał zepsuć sklepowi opinię. Jeszcze powinien był napisać "już nigdy nic u was nie kupię" jak to polaczki zwykle robią. Zraża się w ten sposób i klient bardziej do sklepu i sklep do konkretnego klienta - jego noga już tam nie postanie, więc nie złoży reklamacji, a nawet jakby złożył, to sklep na pewno nie pójdzie mu na rękę bo takim występie.

  • cezar85

    Oceniono 6 razy 6

    od dzisiaj filmuję każde uroczyste otwarcie jogurtu

    sąsiadów też zaproszę, ale tylko na otwarcie parasola

  • kloceklego

    Oceniono 9 razy 5

    uwielbiam ludzi, którzy nie mają odwagi iść i porozmawiać z kimś twarzą w twarz, tylko wylewają rzygi na fejsach. niech następnym walnie zdjęcie papieru toaletowego z nierówno rozmazaną kupą, a potem udostępni na fejsie, żeby lajkować

  • isiah.thomas

    Oceniono 8 razy 4

    BREJKING NIUS!!!! Marcin, naprawdę nie masz co robić?

  • titta

    Oceniono 6 razy 4

    Arbuz nie jest "albinosem" tylko jest niedojrzaly. Czy pana Marcia nigdy nie zastanawialo dlaczego ludzie pokaja w arbuzy?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX