Wonga umieściła zbyt małe czcionki w reklamach pożyczki. Teraz musi oddać klientom pieniądze

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów zakwestionował reklamy telewizyjne znanego pożyczkodawcy. Chodziło o zbyt małe czcionki. Teraz Wonga musi oddać części klientów pobrane koszty kredytu.
Chodzi o reklamy kredytu konsumenckiego emitowane w ramach kampanii: "10 zł", "710 zł", "Droga", "Lodówka", "Ubrania zima" oraz "Pralka". Wonga.pl namawiała w nich nowych klientów do wzięcia pierwszej pożyczki, której koszt wynosił jedyne 10 zł. Spoty można było zobaczyć od 1 listopada do 15 grudnia 2014 r. w internecie oraz w kilkudziesięciu kanałach telewizyjnych, gdzie - jak policzyli urzędnicy - łącznie wyemitowano je ponad 7 tys. razy.

Co było nie w porządku ze wspomnianymi reklamami? Jak czytamy w decyzji UOKiK, zawierały one informacje dotyczące kosztów kredytu przedstawione "w sposób uniemożliwiający ich odczytanie z uwagi na wielkość czcionki oraz krótki czas ich prezentacji". Przykład możemy zobaczyć poniżej:

Spot "Ubrania zima", fot. UOKiK

UOKiK uznał, że postępowanie takie jest niezgodne nie tylko z ustawą o kredycie konsumenckim (w zakresie wymogu podawania w reklamach w sposób jednoznaczny, zrozumiały i widoczny danych dotyczących kosztu kredytu), lecz także z ustawą o ochronie konkurencji i konsumentów ("naruszanie obowiązku udzielania konsumentom rzetelnej, prawdziwej i pełnej informacji").

W pismach przesyłanych do urzędu Wonga prosiła o niewymierzanie jej kary finansowej i przekonywała, że informacyjne prezentowane w spotach spełniały kryteria widoczności określone przez ustawę o kredycie konsumenckim, zaznaczając jednocześnie, że tak naprawdę nie zostały one w ustawie sprecyzowane, w związku z czym ocena not informacyjnych ma zawsze charakter uznaniowy i nieprecyzyjny.

Spółka podkreśliła też, że jedynym kosztem reklamowanej pożyczki była kwota 10 zł, która była jasno i czytelnie wyeksponowana jako główny atut produktu.

UOKiK nie nałożył na Wonga.pl kary finansowej, ale zobowiązał ją do zwrotu wspomnianych 10 zł wszystkim, którzy zawarli z nią umowę pierwszej pożyczki w okresie od 1 listopada do 15 grudnia 2014 r.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas





Więcej o:
Komentarze (57)
Wonga umieściła zbyt małe czcionki w reklamach pożyczki. Teraz musi oddać klientom pieniądze
Zaloguj się
  • MaT eUsZ

    Oceniono 3 razy -3

    Wonga jest dobra i polecam. Oprocentowanie następnych pożyczek jest duże jeśli pożyczamy więcej niż na 30 dni.
    Potrzebowałem kasy na kilka dni i wystarczyło założyć konto przez internet - zero problemów
    Dla porównania spróbujcie wziąć kasę w vivusie - jest kino - rozmowy telefoniczne - weryfikacja - pierdoły - ja nie dostałem
    Zgodnie z planem odbiłem się i napisałem do wszystkich firm u których starałem się o kasę wniosek o wykasowanie moich danych osobowych

  • veritas123

    Oceniono 8 razy -2

    Gdy PiS wprowadzi ustawę zakazujaca lichwy to z pewnością będzie wielu ją krytykowac bezmyślnie, tak jak krytykują np tą o alkoholu czy mwdiach. Syndrom niewolnika.

  • corm

    Oceniono 1 raz -1

    Proponuję aby uokik bliżej przyjrzał się umowom bankowym, które pozwalają bankom w dowolnej chwili zmieniać tabele opłat i prowizji bez konieczności poinformowania o tym klientów.

  • av99

    Oceniono 7 razy -1

    Akurat reguły w WONGA, czy kilku innych, podobnych firmach są WYJĄTKOWO CZYTELNE. Proponuję dzielnym urzędnikom UOKIK zapoznanie się z reklamami, bądź ofertą internetową, na przykład operatorów telefonii komórkowej, gdzie zostaniemy obdarowani 'internetem bez ograniczeń', a jak bardzo ten dostęp będzie NIEOGRANICZONY, zależy od wysokości płaconego abonamentu. Przykłady można mnożyć.
    Cóż, widocznie dostali zlecenie na WONGA :)

  • Aniuniu Band

    0

    kredyttak . pl .tl bez baz do 1000000pln nawet z komornikiem masz pytania pisz poli 1 @ op.pl

  • pijanista69

    0

    Chciałbym poznać analfabetów, którzy nie zrozumieli, że koszt pierwszej pożyczki wynosi 10 zł i kierowali sprawę do UOKiK.

  • tymoteusz.a

    0

    UOKIK coś długo bada sprawę Telekomunikacji dla domu. Firma telekomunikacyjna z kapitałem zakładowym 5.000 (pięć tysięcy) zł. Przez telefon panienka z call-center przedstawia się, że jest z dawnej telekomunikacji obecnie z Orange. I proponuje tańszy abonament. Kurier, który szybko przyjeżdża 250 km daje do podpisu "tylko" pokwitowanie dokumentów. I to jeszcze niekompletnych. Nie pozwala przeczytać, bo on ma jeszcze dużo dokumentów do rozwiezienia. I tak naciągają starszych, nieświadomych ludzi na straty. Za rozwiązanie umowy przed terminem przysłali notę obciążeniową na 600 zł. Oddział regionalny federacji konsumentów poza przyjęciem informacji nic nie pomógł. Wysłuchał/przeczytał maile i cicho. Nawet odradza skierowanie sprawy do sądu. Zresztą rolnik 70-letni co sam zrobi? Czy min. Ziobro zajmie się takimi firmami?

  • krunghtep01

    0

    Dlaczego nie ukaral????Mozna im utrudnic prace jak w np. moim miescie w Wlk.Bryt.:Burmistrz zakazal umieszczania reklam takim firmom pozyczkowym jak Wonga czy Prowident.

  • mama_ewelina

    0

    A kiedy UOKiK wreszcie zabierze się za Providenta? Za tych ich "Przedstawicieli", co robią co chcą i za nieuczciwe praktyki wciskania pożyczek z obsługą w domu

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX