Nie tylko sklepy krytykują podatek obrotowy PiS. Głos zabierają także producenci. Pierwszy jest Mlekpol

Nowy podatek obrotowy rządu krytykowany jest przez sklepy internetowe, sklepy franczyzowe, a teraz także przez producentów. - Podatek handlowy zdecydowanie przełoży się na zwiększone koszty dostawców jak i klientów kupujących produkty mleczne - mówi serwisowi portalspożywczy.pl Lech Karendys, dyrektor handlowy SM Mlekpol.
- Podatek PiS to zabójstwo dla sklepów internetowych - mówiła kilka tygodni temu Katarzyna Kazior, prezes zarządu Frisco.pl, e-sklepu z produktami spożywczymi. To jeden z wielu głosów sprzeciwu wobec rządowego podatku obrotowego. Padają argumenty o godzeniu w konkurencyjność polskich firm, spadku jakości produktów, a także, co może nas najbardziej niepokoić - wzroście cen na półkach.

Do tej pory larum podnosili najbardziej zainteresowani nową daniną, czyli przedstawiciele sieci handlowych. Teraz do krytyki dołączają także producenci. Przed szereg wyszedł Mlekpol. Według Lecha Karendysa, dyrektora handlowego spółdzielni mleczarskiej, podatek obrotowy pogorszy sytuację rynkową i finansową sklepów, które szybką przerzucą obciążenia na dostawców i klientów.

- Moim zdaniem, z konieczności sprzedawcy przełożą całość podatku na dostawcę produktów oraz klienta docelowego, jakim jest konsument. Przychody dostawców zmniejszą się, a ceny produktów na półce sklepowej wzrosną - mówi dla portaluspozywczego.pl Karendys.

O tym dlaczego cięcia kosztów u dostawców mogą skutkować obniżeniem jakości produktów, czytajcie w artykule Rafała Hirscha "Ceny nie wzrosną ale i tak zapłacimy w inny sposób. Jak sieci handlowe mogą przerzucać nowy podatek sklepowy na innych?"

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas