Jak duża ma być bułka? Unia zna odpowiedź. Oto najdziwniejsze ustalenia, na jakie zgodził się Tsipras

Wielkość bułek, niedzielne zakupy czy okres przechowywania mleka. Unia tym razem bardzo dokładnie wyznaczyła nowe zadania dla rządu premiera Tsiprasa.
Pół roku trwały przepychani greckiego rządu z pożyczkodawcami. Premier Tsipras się słaniał, obiecywał, buntował. Wszystko na nic. "Grecja podpisała z Unią bolesne, upokarzające porozumienie" - pisał kilka dni temu "The Economist". Jak jest naprawdę? Okazuje się, że "trojka", nie ufając Grekom, postanowiła bardzo skrupulatnie podejść do nowych warunków pożyczki. Regulacje będą dotyczyć wszystkich dziedzin życia. W tym takich, które co najmniej nas dziwią. Oto kilka z nich.

Problem pierwszy: jak duża jest bułka?

Obecnie w Grecji może być sprzedawane pieczywo tylko i wyłącznie o określonej wadze, np. chleb musi ważyć 500 g, 1 kg, 1,5 kg lub 2 kg. Nie więcej, nie mniej. Minimalna waga typowej greckiej bułki, koulouri, została wyznaczona na 40 g. Pieczywo, które będzie miało mniejszą wagę, nie ma prawa trafić na półki w sklepie. Unii te przepisy się nie podobają i zaproponowała zmianę.

Rozwiązanie? "Trojka" upiera się, żeby nieżyciowe przepisy znieść i wprowadzić ceny pieczywa za kilogram. W nowej rzeczywistości bułki mogłyby ważyć nawet 5 g.

Problem drugi: mleko

Greckie przepisy określają również dokładnie okres przechowywania mleka pasteryzowanego. Został on ustalony na nie więcej niż 5 dni. Oznacza to, że transport lub import mleka z zagranicy jest niemożliwy. Czym to skutkuje? Ceny mleka w Grecji są o 34 proc. wyższe niż średnia unijna.

Rozwiązanie? Pożyczkodawcy chcą, żeby obecny limit przestał obowiązywać. "Trojka" chce, aby to przedsiębiorstwa mleczarskie same ustalały terminy przydatności do spożycia swoich produktów, co w konsekwencji uwolniłoby ceny mleka.

Problem trzeci: apteki

Ta kwestia szczególnie złościła greckich wierzycieli. Rynek aptekarski w Grecji miał się do tej pory jak pączek w maśle. Nowe apteki mogli zakładać tylko i wyłącznie licencjonowani farmaceuci, a dostęp do pozwoleń był bardzo ograniczony. Przez to aptek było mało, dostęp do leków był trudny, a ceny wysokie.

Rozwiązanie? Dlatego też Unia postanowiła pozbyć się dotychczasowych przepisów i zmusić rząd do otwarcia rynku na nowe sieci aptek. Tsipras musiał ustąpić.

Problem czwarty: promocje

Do tej pory sieci handlowe mogły przeprowadzić sezonowe obniżki cen tylko cztery razy do roku. Co więcej, prawo nie pozwalało na to, żeby ogłosić promocje wcześniej niż 30 dni przed wyprzedażą.

Rozwiązanie? Unia nakazała Tsiprasowi zniesienie tych przepisów. W nowej propozycji to sami sprzedawcy będą ustalać, kiedy chcą zrobić wyprzedaż i kiedy ją ogłosić. Kolejna kapitulacja lewicy na rzecz liberalizmu.

Problem piąty: niedzielne zakupy

Większość prywatnych sklepów i sieci odzieżowych ma nakaz być w niedzielę zamknięta. Przepisy nie dotyczą uczęszczanych, turystycznych miejscowości.

Rozwiązanie? Tsipras będzie musiał znieść dotychczasowe przepisy i pozwolić pracować w niedzielę każdemu sprzedawcy, który będzie miał na to ochotę, z jednym warunkiem - sklepy będą mogły być otwarte między 11 rano a 8 wieczorem.

Przypomnijmy, że dzisiaj grecki parlament musi zaakceptować porozumiecie zawarte na szczycie strefy euro w sprawie programu pomocowego dla Grecji i uchwalić pierwszy pakiet ustaw wprowadzających reformy w kraju; jest to warunek podjęcia negocjacji z wierzycielami na temat nowego pakietu pomocy dla Aten. Łączna wartość nowego programu pomocy ma wynieść od 82 do 86 mld euro.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas



Więcej o: