Tusk odchodzi, a z nim ministrowie. Sprawdzamy, ile pieniędzy mogą dostać po dymisji

To już koniec gabinetu Donalda Tuska. Chociaż dotychczasowy premier zapowiedział, że będzie dążył do tego, żeby skład Rady Ministrów nie uległ zmianie, trudno przewidzieć, co zdecyduje nowy szef rządu. Ministrowie, którzy nie zostaną przez niego powołani, na pewno jednak nie zbiednieją.
Kiedy rząd podaje się do dymisji, ministrom, którzy nie znajdą dla siebie miejsca w jego nowej strukturze, przysługuje prawo do zachowania dotychczasowego wynagrodzenia. Przez jaki okres? To zależy od stażu w rządzie.

Minister, który piastował swe stanowisko krócej niż trzy miesiące, będzie otrzymywał dotychczasowe wynagrodzenie jeszcze przez miesiąc od momentu zaprzestania pełnienia funkcji. Przez dwa miesiące wypłaty dostaną ci, którzy na stanowisku byli od 3 do 12 miesięcy, a przez trzy - ministrowie ze stażem dłuższym niż rok.

Wyjątek stanowią ministrowie, którzy we wcześniej wspomnianym okresie podejmą inne zatrudnienie. Jednak i oni nie będą mieli źle - jeśli będzie ono gorzej płatne od stanowiska ministra, mogą liczyć na wyrównanie pensji przez okres jednego, dwóch lub trzech miesięcy.

Minister, który zostanie powołany na stanowisko przez nowego szefa rządu, nie będzie miał prawa do zachowania wynagrodzenia. Jak bowiem informuje kancelaria premiera, jest to traktowane jako kontynuacja pracy.

Przyjmijmy jednak, że nie wszyscy obecni ministrowie zostaną powołani przez nowego premiera. Sprawdziliśmy, ile pieniędzy dostaną w przypadku pożegnania z resortem i niepodjęcia innej pracy przez okres trzech miesięcy.

Oto na jakie wynagrodzenie mogą liczyć obecni ministrowie:



Czytasz nas mobilnie i nie widzisz tabeli? Znajdziesz ją tutaj >>>

Miesięczne zarobki ministrów oszacowaliśmy na podstawie ich oświadczeń majątkowych za 2013 r., bez uwzględnienia diet poselskich.

Wiceministrowie mogą nas kosztować więcej

W razie przyjęcia dymisji rządu przez prezydenta rezygnację składają również wiceministrowie, czyli sekretarze i podsekretarze stanu. O przyjęciu ich dymisji premier rozstrzyga w ciągu trzech miesięcy od dnia powołania nowej rady ministrów.

W Polsce obecnie jest 83 wiceministrów. Biorąc pod uwagę, że część z nich może utracić dobrze płatną pracę (średnie zarobki wiceministra wynoszą 12 tys. zł), ich odprawy mogą nas kosztować naprawdę sporo.

Warto odnotować, że w razie przyjęcia dymisji rządu ze swych stanowisk muszą zrezygnować również wojewodowie i wicewojewodowie.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Pieniądze.gazeta.pl - polub nas na Facebooku >>>

Więcej o: