Ponad 2 tys. dol. dla każdego mieszkańca. Alaska dzieli się zyskami z ropy naftowej

Każdy mieszkaniec Alaski dostanie od stanu ponad 2 tys. dol. ze specjalnego funduszu, do którego wpłacana jest część zysków z wydobycia ropy. W tym roku wypłata najprawdopodobniej będzie rekordowo wysoka, i to pomimo wyjątkowo niskich cen czarnego złota.
Pieniądze ze Stałego Funduszu Alaski (Alaska Permanent Fund) trafią do ponad 645 tys. osób, które mieszkają w tym stanie przynajmniej cały kalendarzowy rok. Dokładana wysokość wypłaty nie jest jeszcze znana, przedstawiciele funduszu zapewniają jednak, że będą to ponad 2 tys. Czyli więcej niż ubiegłoroczne 1884 dol., a może nawet więcej niż w rekordowym 2008 r., kiedy Alaskijczycy dostali 2069 dol.

Zyski z ropy dla ludzi

Stały Fundusz Alaski powstał w 1976 r., aby gromadzić pieniądze także dla przyszłych pokoleń, kiedy złoża surowców się już wyczerpią. Oprócz tego od 1982 r. wszystkim mieszkańcom stanu wypłacana jest dywidenda, której wysokość oparta jest na pięcioletniej średniej zysków funduszu. Pierwsza wypłata nastąpiła dopiero w 1982 r. i wyniosła równe tysiąc dolarów. Do funduszu trafia przynajmniej 25 proc. zysków z eksploatacji złóż ropy naftowej i gazu na terenie Alaski. Pieniądze pozyskane w ten sposób trafiają na konto funduszu, który oprócz wypłacania dywidendy także inwestuje te pieniądze.

Tania ropa? Nie szkodzi

Właśnie, dzięki właściwym inwestycjom zarządzających funduszem niskie ceny ropy nie mają wpływu na tegoroczną dywidendę. Alaska Permanent Fund zarobił spore pieniądze m.in. na kontraktach terminowych oraz na inwestycjach w nieruchomości. Na początku lipca zgromadzone środki przekraczały 51 mld dol., czyli ok. 187 mld zł.

Nie tylko Alaska

Fundusze inwestujące zyski z wydobycia ropy nie są specjalnością tylko Alaski. Największy fundusz tego typu ma Norwegia, zarządza on środkami w wysokości ponad 3,5 biliona zł, ma 1,3 proc. akcji wszystkich spółek naftowych, a także udziały w ponad 9 tys. spółek w ponad 70 krajach. Pieniądze nie są jednak wypłacane bezpośrednio mieszkańcom tego kraju, tylko służą przede wszystkim zasypywaniu dziury budżetowej.

Podobne fundusze istnieją również m.in. w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Kazachstanie czy Azerbejdżanie.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Zainstaluj wtyczkę Gazeta.pl na Chrome >>>

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas