Pogrom na rynku stali: 400 tys. pracowników na bruk. A to dopiero początek - pracę stracą miliony

Rząd Chin zapowiedział ostre cięcia. Około 400 tys. pracowników przemysłu hutniczego straci pracę. To efekt spowolnienia gospodarczego w Chinach i na świecie. Za kilka lat bez pracy pozostać mogą aż 3 mln pracowników
Rząd Chin ogłosił na swojej stronie internetowej, że zamierza zredukować produkcję stali o 100 do 150 mln ton. To dużo, bo jeszcze pod koniec ubiegłego roku, w listopadzie Chińskie Stowarzyszenie Żelaza i Stali przewidywało, że produkcja stali w Chinach spadnie o 23 mln ton. Okazało się, że Chińczycy nie doszacowali faktycznych spadków zapotrzebowania na stal. I nie tylko na nią, bo ograniczone zostaną także wydobycie węgla i podstawowych metali przemysłowych.

Metale coraz mniej cenne

Popyt na takie metale maleje w samych Chinach. To efekt spowolnienia gospodarczego. Dlatego np. na giełdzie metali w Londynie spadają ceny. Miedź na LME w dostawach 3-miesięcznych kosztuje teraz 4.549,00 USD za tonę, po zniżce o 0,2 proc.

Chiński przemysł wyhamował, ale sytuacja wygląda podobnie na innych rynkach, dlatego władze mają również problemy z eksportem wydobywanych rud. Zdecydowały się więc na zwolnienia i spore ograniczenie produkcji. Li Xinchuang, szef China Metallurgical Industry Planning and Research Institute, oszacował, że w związku ze zmianami pracę straci około 400 tys. pracowników hutnictwa. Jego zdaniem to poważny problem, którego skala może zagrozić społecznej stabilności, bo zwalniani masowo pracownicy z dnia na dzień zostaną bez pracy i bez perspektyw.

Nawet 3 mln mln osób mogą zostać bez pracy

Chiny produkują w tej chwili połowę całej stali wytwarzanej na świecie. To pokazuje skalę problemu. Nie wiadomo jeszcze, kiedy cięcia wejdą w życie, ale już teraz produkcję ograniczono o 90 mln ton a kryzys gnębiący światowe rynki stawia chińskie władze pod ogromną presją.

Po kolejnych ograniczeniach produkcja zostanie zmniejszona aż o 20 proc. a to dla chińskiej gospodarki oznaczać będzie spory problem. Jeśli do zwolnionych bezpośrednio z powodu tej redukcji pracowników dodamy też tych, którzy mogą stracić zajęcie z powodu zapaści np. w budownictwie czy transporcie i innych dziedzinach gospodarki wspierających przemysł hutniczy i bezpośrednio z nim współpracujących, okazuje się, że rynek pracy przeżyć może zapaść. Analitycy szacują, że na 1 miejsce pracy, które zostanie zlikwidowane w hutnictwie, przypadną 3 kolejne w innych dziedzinach z hutnictwem związanych. Skala problemu może się więc okazać gigantyczna a utrata pracy grozi w najbliższym czasie ponad 1,5 mln osób.

A to tylko wierzchołek góry lodowej, bo według szacunków bez pracy mogą w ciągu najbliższych lat pozostać w Chinach 3 mln osób związanych z wydobyciem węgla, produkcją cementu, aluminium i szkła. Wiele z nich to osoby, które przeprowadziły się do miasta z terenów rolniczych i są pierwszym pokoleniem, które wyruszyło z rodzinnych domów w poszukiwaniu lepszego życia. Teraz stracą wszystko i będą musieli wracać na wieś.