Tanie wakacje? Tylko w Wenezueli

Wakacje w Wenezueli mogą być wręcz absurdalnie tanie. Oczywiście pod warunkiem, że turyście nie przeszkadza trudny dostęp do papieru toaletowego, cukru, czy realne zagrożenie porwaniem dla okupu
Ekipa rządząca krajem położonym na północy Ameryki Południowej prowadzi politykę gospodarczą, która gospodarkę rujnuje. Takie są fakty - wystarczy popatrzeć na tempo wzrostu PKB albo wycenę wenezuelskiej waluty - bolivara - która od początku 2008 roku potaniała o ponad 50%.

Taka polityka rządu wenezuelskiego powoduje, że turysta, który przybędzie na wypoczynek do tego kraju może np. wynająć całkiem niezły jacht za 15 USD za dzień. Można również wybrać się na tygodniową wycieczkę w Andy z przewodnikiem i tragarzami za - uwaga, i to nie jest literówka - całe 125 USD (słownie: sto dwadzieścia pięć dolarów amerykańskich, czyli około 468 PLN). Dwuosobowy pokój w nadmorskich hotelach to koszt 5 USD za dobę. Obiad z winem w dobrej restauracji w Caracas to wydatek około 10 USD (37 PLN).

Reportaż o śmiałkach, którzy przybywają do Wenezueli z anglojęzycznych krajów, opublikował ostatnio Reuters. - To szaleństwo. Piwo jest tu niemal za darmo - mówił reporterom agencji Brytyjczyk Matthew Napier.

W Internecie sławę zyskał ostatnio Will Hatton, ledwie 26-letni obieżyświat, który prowadzi bloga TheBrokeBackpacker.com. Opisał swoje miesięczne tournee po tym kraju i udowodnił, że wydał na nie tylko 300 USD.

Co ciekawe, dla turystów sporym problemem jest przechowywanie wenezuelskich pieniędzy. Najwyższy nominałem banknot (100 bolivarów) ma wartość ledwie 25 centów amerykańskich - czyli można nim zapłacić za duże piwo w dobrej restauracji.

Takie "przyziemne" problemy z walutą to jednak nie jest jedyny powód, który odstrasza turystów od Wenezueli. Jest ich sporo więcej - i to widać na liczbach. W 2014 roku Wenezuelę odwiedziło tylko milion turystów, podczas gdy sąsiednią Kolumbię - 4 mln, mimo że cieszy się ona złą sławą kraju narkotykowego.

Co jest więc nie tak z Wenezuelą? Po pierwsze - w ostatnich latach wzrosła tam radykalnie przestępczość. W 2013 roku Wenezuela została ogłoszona przez Instytut Gallupa najmniej bezpiecznym krajem na świecie. Z danych organizacji Venezuelan Violence Observatory (OVV) wynika, że w 2014 roku w stolicy tego kraju popełniono średnio 122 morderstwa na 100,000 mieszkańców.

Po drugie - socjalistyczna polityka gospodarcza sprawujących władzę powoduje, że w Wenezueli brakuje podstawowych dóbr. Co jakiś czas pojawiają się nawet na polskich portalach (jako ciekawostki) informacje z tego kraju o niedoborach papieru toaletowego czy wina mszalnego.

Jednak Wenezuelczykom nie jest do śmiechu - w sklepach zazwyczaj oglądają puste półki i pamiętane przez dojrzałych wiekiem Polaków, "nagie haki".

Czy warto więc jechać na tanie, ale pełne przygód i niebezpieczeństw wakacje do Wenezueli? Nie namawiamy, ale też nie odradzamy. W końcu co przygoda, to przygoda.

 

Kinga Stachowiak - Prezes Portal Skarbiec.biz S.A.

 

Portal Skarbiec.biz S.A. - największy, niezależny serwis o prawie, finansach i gospodarce.