Uniwersalny czy spółdzielczy - który bank lepszy dla rolnika

Preferencyjne kredyty z dopłatami do odsetek, konta, karty, lokaty, fundusze inwestycyjne, ubezpieczenia - wbrew pozorom oferta dla rolników jest naprawdę szeroka. Ale trzeba jej szukać przede wszystkim w lokalnych bankach spółdzielczych
Prawie 1,6 mln - mniej więcej tyle jest w Polsce gospodarstw rolnych. Ponad połowa z nich to małe, nieprzekraczające 5 ha farmy. To dużo, ale w ciągu ośmiu lat, czyli od poprzedniego powszechnego spisu rolnego, ich liczba skurczyła się aż o jedną piątą. Co się z nimi stało? Odpowiedź jest prosta: w tym samym czasie liczba dużych gospodarstw, o powierzchni od 30 do 50 ha, wzrosła o 11 proc., a tych największych - ponad 50-hektrowych - aż o prawie 30 proc.

Polska wieś się więc zmienia - znikają małe, połykają je duże gospodarstwa, a raczej przedsiębiorstwa rolne. A żeby się powiększać i modernizować, podobnie jak każda firma, przedsiębiorcy rolnicy potrzebują nowoczesnych produktów finansowych: rachunków bankowych, kredytów na bieżącą działalność i na inwestycje. Coraz większym utrapieniem polskich rolników stają się coraz częstsze klęski żywiołowe. Dlatego rolnicy przestają oszczędzać na ubezpieczeniach, i to nie tylko na tych obowiązkowych.

Po kredyt do uniwersalnego

Przeglądając ofertę tzw. banków uniwersalnych, a więc sprzedających produkty i usługi dla różnych grup klientów: indywidualnych, firmowych, korporacyjnych, można odnieść wrażenie, że oferta dla rolników praktycznie nie istnieje.

Ale pozory mylą. To, że ktoś żyje z pracy na roli, nie znaczy, że od razu musi korzystać tylko z rolniczej oferty. Specjalne konta czy preferencyjne kredyty banki kierują raczej do właścicieli większych gospodarstw rolnych posiadających co najmniej kilkadziesiąt hektarów ziemi. Rolnikom z niewielkim poletkiem produkującym głównie na potrzeby swojej rodziny banki raczej proponują produkty z ogólnej oferty dla klientów indywidualnych. Mniejsze gospodarstwo to bowiem mniejsze i mniej skomplikowane potrzeby, dlatego zamiast specjalnego agrokredytu banki będą namawiać do wzięcia standardowej pożyczki gotówkowej czy karty kredytowej. Nawet jeśli kredyt potrzebny jest na działalność rolniczą.

Spośród banków uniwersalnych, o zasięgu ogólnopolskim, zdecydowanie najszerszą ofertę dla rolników ma Bank BGŻ. Jeśli chodzi rachunki, bank oferuje bezpłatne konto "Agro lider", ale działa ono tak samo jak każdy inny rachunek firmowy. Jest to pakiet, a więc w ramach jednej opłaty rolnik dostaje rachunek bieżący, dostęp do konta przez internet i telefon, konto oszczędnościowe. Do konta wydawana jest karta debetowa do płacenia w sklepach i wypłat gotówki z bankomatów. Klienci mogą też w łatwy sposób zakładać lokaty.

Z jakich kredytów rolnicy korzystają najchętniej? - Od kilku lat nie słabnie zainteresowanie kredytami obrotowymi na zakup środków do produkcji. Klienci bardzo cenią sobie możliwość stałego dostępu do pieniędzy. Z uwagi na sezonowość produkcji w rolnictwie szczególnie doceniane są kredyty obrotowe udzielane na ponad rok - mówi Maciej Piskorski odpowiedzialny w Banku BGŻ za agroofertę.

Preferencyjny w cenie

Wśród kredytów inwestycyjnych szczególnym wzięciem w ostatnim czasie cieszą się kredyty na zakup gruntów rolnych, co zresztą znajduje potwierdzenie w powiększaniu się gospodarstw. Jak podkreśla Maciej Piskorski, rolnicy bardzo chętnie sięgają po kredyty preferencyjne. Dlaczego? Bo są tanie.

Chodzi o kredyty z dopłatami Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Oprocentowanie takich kredytów nie może być wyższe niż 1,6 stopy redyskontowej weksli NBP, czyli dzisiaj 7,6 proc., ale klienci i tak płacą tylko jedną czwartą pełnego oprocentowania (ale nie mniej niż 2 proc.). Rolnik musi mieć trochę swoich oszczędności, bo preferencyjnym kredytem można sfinansować od 70 do 90 proc. planowanej inwestycji.

Na co można przeznaczyć pieniądze? Lista jest bardzo długa. Np. Bank BGŻ oferuje aż 11 linii kredytowych w ramach kredytu preferencyjnego. Cele sformułowane są dość ogólnie. Pożyczkę można wziąć np. na zakup użytków rolnych, dostosowanie produkcji do wymagań rynku, na inwestycje, które przyczynią się do zmniejszenia kosztów, na przystosowanie gospodarstwa do wymagań ochrony środowiska, ale też na założenie gospodarstwa przez osoby, które nie ukończyły 40. roku życia.

Jeśli chodzi o banki ogólnokrajowe, oprócz Banku BGŻ, takich kredytów udzielają też Pekao SA, ING Bank, Bank Zachodni WBK i Bank BPH.

Coraz więcej powodów do zadowolenia mogą mieć też firmy ubezpieczeniowe. Wielu rolników wyciągnęło bowiem wnioski po niedawnych klęskach żywiołowych i dlatego coraz częściej decydują się na wykupienie ubezpieczenia upraw. - Taki trend widoczny jest szczególnie w przypadku monokulturowych gospodarstw towarowych - tłumaczy Piskorski.

Blisko rolnika

Jednak prawdziwy wysyp rolniczych znajdziemy w setkach lokalnych banków spółdzielczych. Dla tych banków rolnicy to jedna z najważniejszych grup klientów. Na stronach internetowych większości z nich znaleźć można oddzielną zakładkę "oferta dla rolnictwa" czy po prostu "rolnicy". Co prawda graficznie i nawigacyjnie niektóre strony internetowe przypominają te z czasów, gdy bankowość internetowa w Polsce ruszała. Ale to się zmienia. Coraz więcej "spółdzielczych" witryn nie ustępuje stronom dużych banków ogólnopolskich.

W bankach spółdzielczych rolnicy mają tam właściwie wszystko. Każdy bank oferuje konto dla rolników. Do jego założenia nie trzeba specjalnie namawiać, bo jest ono warunkiem otrzymania dopłat bezpośrednich z Unii Europejskiej.

Wnioski o wspomniane już kredyty z dopłatami ARiMR można składać w Gospodarczym Banku Wielkopolskim, Mazowieckim Banku Regionalnym, Banku Polskiej Spółdzielczości, a co za tym idzie, również w setkach zrzeszonych z nimi małych banków spółdzielczych (GBW, MBR i BPS pełnią funkcję central dla rozproszonych po całym kraju lokalnych banków spółdzielczych).

Co jeszcze? Rolnicy mogą korzystać z tzw. kredytów klęskowych (dla poszkodowanych w wyniku klęsk żywiołowych), pomostowych (na inwestycje współfinansowane ze środków unijnych), kredytów odnawialnych w rachunkach bieżących, hipotecznych czy szybkich pożyczek gotówkowych. Do wyboru do koloru.

Ale w ofercie banków spółdzielczych dla rolników ciekawe jest to, że bywa ona dopasowana do potrzeb konkretnych producentów prowadzących działalność na określonym terenie. Np. Bank Spółdzielczy w Sochaczewie proponuje kredyt obrotowy lub inwestycyjny dla dostawców mleka do Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej w Łowiczu. Kredyt można przeznaczyć m.in. na zakup schładzarek do mleka, dojarek, jałówek i krów, kwot mlecznych czy maszyn rolniczych do przygotowania pasz dla bydła. To chyba dowód na to, że właśnie banki spółdzielcze najlepiej wiedzą, czego rolnikom potrzeba.