Rozważne i romantyczne

Żadna z instytucji finansowych nie może pozwolić sobie na zlekceważenie kobiet i ich potrzeb finansowych. Panie są cenną grupą klientów - nie dość, że same coraz lepiej zarabiają, to jeszcze zazwyczaj trzymają pieczę nad całym domowym budżetem.
W ostatnich czasach wyraźnie widać, że instytucje finansowe przypomniały sobie o kobietach jako równoprawnych administratorkach domowego budżetu, często mających decydujący głos w sprawie wydatków oraz oszczędności. Dowodzą tego choćby badania SMG/KRC, przeprowadzone na zlecenie Deutsche Bank PBC: 54% badanych kobiet odpowiedziało, że to właśnie one zarządzają domowym budżetem, 45% - że to wspólne zadanie partnerów. Dla porównania, zaledwie 31% badanych panów wskazało siebie jako jedynych zarządców domowej kasy.

Zosie-samosie

Ta samodzielność finansowa kobiet jest coraz bardziej widoczna. Kobieta ostro negocjująca prowizję przy umowie kredytowej, wypytująca o detale produktów strukturyzowanych to dziś bankowy chleb powszedni. Kobiety, przyznają doradcy, są bardziej konkretne, zazwyczaj lepiej przygotowane do rozmów, śmiało podejmują decyzje. Ale jednocześnie pozostają ostrożne (z badań SMG/KRC wynika, że u kobiet istotnie wyższa jest skłonność do zakupów za gotówkę, nie na kredyt) i zapobiegliwe.

Wyraźnie przewyższają mężczyzn w rozważnym podejściu do oszczędzania i planowania przyszłości - częściej myślą o emeryturze, zabezpieczeniu dzieci (studia, mieszkanie, etc). Potrafią przy tym wytyczyć jasną granicę pomiędzy oszczędzaniem a inwestowaniem. Jak potwierdzają bankowcy, oszczędności stanowią z reguły ok. 80% naszych wolnych środków. Szukamy dla nich przede wszystkim produktów zapewniających bezpieczeństwo i przewidywalny poziom zysku. Stąd zazwyczaj są to lokaty bankowe i obligacje, ale coraz częściej także produkty strukturyzowane z ochroną kapitału. - Na inwestycje panie przeznaczają średnio ok. 20% swoich nadwyżek i tu najchętniej sięgają po programy systematycznego oszczędzania. Mają świadomość, że nawet niewielkie sumy, połączone z regularnością składek i długim okresem wpłat, pozwolą sfinansować przyszłe potrzeby - edukację dzieci, godziwą emeryturę, etc. Coraz częściej jednak spotykam inwestorki, które są skłonne ponieść większe ryzyko w zamian za wyższą stopę zwrotu. Co ciekawe, dużo mniej emocjonalnie reagują na zawirowania giełdowej koniunktury, traktując zakupy akcji czy jednostek funduszy jako długofalową inwestycję - potwierdza Edyta Krawczyk, Manager ds. Sprzedaży Produktów Inwestycyjnych w Deutsche Bank PBC. Wygląda na to, że panowie niejednego mogliby się w tym względzie od nas nauczyć!

Jednocześnie decydując się na dany produkt, kobiety dokonują wyboru bardziej świadomie. Pytają zarówno o potencjalne korzyści, ale i wysokość opłat oraz ryzyko związane z daną inwestycją. - Wynika to z naszej natury i silnej potrzeby poczucia bezpieczeństwa - tłumaczy ekspertka Deutsche Bank PBC. Coraz częściej zaczynamy zdawać sobie sprawę z tego, że warto, by nasze oszczędności, choćby w niewielkich kwotach, pracowały: - To znakomity przepis na większą pewność siebie. Poczucie niezależności finansowej sprawia, że jesteśmy po prostu szczęśliwsze, a to sprzyja innym ważnym inwestycjom - w siebie, własny rozwój - dodaje Edyta Krawczyk z Deutsche Bank. Trzeba tylko dobrać odpowiednie dla nas rozwiązanie, w zależności od oczekiwanego poziomu zysku i ewentualnego ryzyka, które jesteśmy w stanie zaakceptować.

Raj czy. kolejna szufladka?

Ta otwartość kobiet na wiedzę, gotowość do szukania najlepszych dla siebie rozwiązań, zauważają instytucje finansowe. Pojawiają się więc produkty szyte z myślą właśnie o tej grupie klientów - konta na obcasach czy karty kredytowe z kobiecymi pakietami lojalnościowymi. Część pań cieszy się, że ktoś wreszcie zadbał o ich potrzeby (przydatne usługi assistance, zniżki przy zakupach produktów i usług, etc). Inne z kolei bronią zdania, że priorytety przy wyborze usług finansowych są niezależne od płci. - Szukam taniego, najlepiej darmowego konta internetowego, chcę móc zyskownie lokować oszczędności i relatywnie tanio pożyczać od banku pieniądze - mówi Agata, mama dwóch przedszkolaków.

I tylko tą wypowiedzią potwierdza, że rozwaga i zdrowy rozsądek to wyjątkowo kobiece cechy, przydatne nie tylko w finansach. Ale mamy w sobie też dużo romantyzmu - na szczęście. Czym on się objawia przy zakupach produktów finansowych? Tym samym, co sprawia, że tak chętnie buszujemy po sklepach - nadzieja, że uda nam się trafić wyjątkową okazję na super wyprzedaży. - I ten sam mechanizm staramy się stosować przy podejmowaniu decyzji finansowych, np. przy negocjowaniu warunków umowy z bankiem. W wielu przypadkach taki romantyzm się opłacił.

Otwarte na wiedzę

Kobiety - tłumaczą socjologowie - mają większą skłonność do sięgania po pomoc profesjonalistów. Mężczyźni najchętniej sami podejmują decyzje, tak jakby ich słynna ambicja i honor nie pozwalały przyznać się, że nie są ekspertami w każdej sprawie, że ktoś może na danym temacie znać się lepiej. Taka otwartość kobiet na wiedzę to świetny punkt wyjścia do rozmowy o produktach finansowych, rozwiązujących konkretne problemy klientek. Wydaje się, że ta aktywność, a jednocześnie gotowość kobiet do skorzystania z wiedzy ekspertów (także płatnej!) chyba nie jest do końca wykorzystywana obecnie przez instytucje finansowe, choćby towarzystwa funduszy inwestycyjnych. A przecież dla nich kobiety to wymarzony klient: z jednej strony rozważny, przewidujący, planujący w dłuższej perspektywie, z drugiej - bardziej skłonny zapłacić za profesjonalną pomoc w zarządzaniu majątkiem.

Iść za głosem serca

Widać, że ta grupa potencjalnych inwestorek jest bardzo duża. Dość powiedzieć, że tylko co siódmy rachunek inwestorski został otwarty przez kobietę. Czym to tłumaczyć? Chyba niczym innym, niestety, jak ciągle żywym u nas modelu społecznym. Inwestowanie, zwłaszcza samodzielne kupowanie i sprzedawanie akcji, wymaga czasu i zaangażowania. Odpowiedzmy sobie szczerze, jak duże jest w Polsce przyzwolenie na to, by kobieta - poza pracą, domem i dziećmi - mogła mieć dodatkowe, wymagające niemałego poświęcenia, zajęcie?

Inna sprawa, że dla mężczyzn samodzielne inwestowanie - nierozłącznie związane z ryzykiem - bywa sposobem na życie, pasją; kobiet, adrenalina aż tak nie uzależnia. Nie jest przypadkiem, że na rynku kapitałowym pracują głównie mężczyźni. To praca dla osób, które lubią ostrą, często bezpardonową walkę - z rynkiem, innymi inwestorami, stresem, własnymi słabościami. Chłopców od małego uczy się tej gotowości do rywalizacji, robienia, co się chce, otwartego formułowania myśli; dziewczęta raczej ciągle chowane są w duchu "zachowuj się grzecznie, nie wychylaj się, bo to nie wypada". Warto o tym pamiętać i pozwalać dzieciom - zwłaszcza córkom! - iść za głosem pasji. Może się zdarzyć, że tę pasję odkryją właśnie w świecie finansów.