Niezależna kobieta w banku: konto na obcasach i karta z rabatem?

We wtorek Dzień Kobiet, a to dobry moment, by zastanowić się, co instytucje finansowe mają do zaoferowania niezależnym kobietom. Tym, które same chcą zarządzać swoimi finansami. A może żadna specjalna oferta w ogóle nie jest im potrzebna?


Jeszcze dobrych kilkanaście lat temu w Polsce obowiązywał stereotyp, że od zarządzania finansami jest mężczyzna. To faceci byli w większości głównymi właścicielami kont bankowych, to oni zawierali polisy ubezpieczenia, to ich domeną było robienie comiesięcznych przelewów. Kobiety były często tylko pełnomocnikami do kont lub właścicielkami dodatkowych kart. Dziś sytuacja jest diametralnie inna - coraz więcej kobiet zakłada sobie samodzielne konta bankowe i zarządza osobistymi finansami. Bankowcy to widzą i miewają dla kobiet specjalne oferty.

Tylko "miewają", bo powiedzieć, że nastąpił jakiś wysyp produktów finansowych skierowanych wyłącznie do kobiet, byłoby grubą przesadą. Znacznie więcej można znaleźć w bankach specjalnych ofert dla seniorów, emerytów i rencistów niż dla kobiet. Ale może to dobrze? Może nie wolno dzielić kont, kart i kredytów na te "tylko dla mężczyzn" i "tylko dla kobiet"? Skoro obowiązuje parytet, to niech banki mają dobrą ofertę dla wszystkich, bez podziału na płeć?

Czego w banku pragnie kobieta?

Być może większość bankowców wychodzi z takiego właśnie założenia, bo - wspólnie z ekspertami firmy brokerskiej Expander - naliczyliśmy tylko kilka produktów finansowych skierowanych głównie dla kobiet. Oto krótki przegląd tych nowinek:

Konto na obcasach w BZ WBK. Pierwsze i bodaj jedyne konto bankowe sprofilowane w taki sposób, by odpowiedzieć na potrzeby kobiet. Czy jest to profil trafiony - to inna sprawa, ale jest faktem, że w BZ WBK spróbowali odpowiedzieć sobie na pytanie: czego w banku pragną kobiety?

Według BZ WBK pragną przede wszystkim zarabiać na zakupach i korzystać z opieki assistance. Sam ROR to nic nadzwyczajnego - o tym, że jest "na obcasach" przypomina tylko nazwa. Swą naturę obnaża dopiero poprzez dołączone usługi dodatkowe. Przede wszystkim karta Visa na Obcasach, która zarabia na zakupach. 1 proc. wartości wszystkich zakupów dokonanych przy użyciu tej karty co miesiąc wraca na konto.

Do tego bank dodał specjalnie sprofilowany pakiet ubezpieczeń, zawierający pakiet medyczny, zapewniający pomoc w razie nagłego zachorowania lub nieszczęśliwego wypadku oraz ubezpieczenie zdrowotne - ze szczególnym uwzględnieniem nowotworów kobiecych. Jest też Home Assistance - serwis zapewniający pomoc hydraulika lub ślusarza w razie awarii. Jest też Car Assistance, czyli pomoc przy takich problemach jak wymiana koła, holowanie czy naprawa samochodu.

To wszystko robi wrażenie, ale od razu trzeba dodać, że pakiet ubezpieczeń jest płatny, a samo konto też jest darmowe tylko w promocji. No i przelewy, choć BZ WBK jest przecież jednym z największych banków w internecie, nie są darmowe, kosztują 50 gr.

mBank kusi Visą Rossmann. Internetowy mBank, chcąc skusić kobiety do swoich usług, postawił na współpracę z jedną z najbardziej znanych sieci drogeryjnych - Rossmann. Wspólnie z nią mBank wypuścił specjalną kartę kredytową wiążącą się z rabatami na zakupy w sklepach tej sieci. Rabaty dla użytkowniczek Visa Rossmann są całkiem przyzwoite, wynoszą 5 proc. wartości dokonanych kartą zakupów. Notabene mBank ma też drugą kartę kredytową, skierowaną do kobiet. To Visa Radość Życia. Ta karta dla odmiany łączy się z rabatami w wybranych sieciach sklepów, w sumie obejmuje 1600 punktów handlowych. W niektórych przypadkach rabaty sięgają 30 proc. wartości zakupów. Obie karty kosztują 30 zł rocznie, przy czym w przypadku plastiku wydawanego wspólnie z Rossmannem opłata jest pobierana dopiero od drugiego roku.

Millennium i przyjemna impresja. To najbardziej znana i najwyżej oceniana w rankingach karta kredytowa dla kobiet. Co prawda jej kampania reklamowa była jakimś ponurym żartem (w spotach telewizyjnych pojawiała się uchachana lalunia objuczona torbami z zakupami, kojarząca się z wypuszczoną z klatki zakupoholiczką), ale sam plastik jest jednym z liderów rynkowych. Po pierwsze dlatego, że w wybranych sklepach daje aż 5 proc. zniżki na zakupy. Po drugie dlatego, że używając jej intensywnie, można w ogóle nie płacić za jej używanie. Limit zwrotu wydatków jest dość wysoki, bank odda maksymalnie 760 zł rocznie.

Citibank-Elle, czyli klasyka. To bodaj najstarsza karta kredytowa na polskim rynku skierowana do kobiet. Jej niewątpliwą zaletą jest bardzo szeroka sieć punktów handlowych, w których za płatność tą kartą przysługują zniżki. Do sieci należy aż 4700 sklepów. To prawdopodobnie jedyna karta na rynku, której posiadaczka może poprosić o czasowe zwiększenie limitu wydatków. Za kartę trzeba niestety płacić 85 zł rocznie, choć w pierwszym roku prowizja wynosi tylko 5 zł.

UNIQalny Polbank. Ostatnio grecki Polbank (niedługo przejdzie w ręce Raiffeisena) zaproponował paniom kartę kredytową Polbank UNIQ. Trzeba przyznać, że spece od konstruowania produktów się przyłożyli. Nie dość, że za zakupy kartą przysługują zniżki w niektórych sklepach (głównie chodzi o marki odzieżowe: Mexx, Esprit, Wallis itp.), to jeszcze bank daje na starcie pakiet powitalnych kuponów o wartości 1000 zł (można je wykorzystać w formie zniżek). Rabaty przy zakupach sięgają 5 proc., a w czasie wyprzedaży można otrzymać kolejne 5 proc. zniżki. Za 2 zł miesięcznie można dokupić do karty pakiet assistance (w tym domowy i medyczny).

Kobiety mniej chętne do oszczędzania na emeryturę?

Tocząca się od kilku tygodni debata o rządowych zmianach wokół II filaru emerytalnego (OFE) co piątego Polaka skłoniła do jakichś działań zmierzających do zapewnienia sobie emerytury niezależnie od funduszy państwowych. Tak wynika z badań przeprowadzonych przez Deutsche Bank PBC i instytut Homo Homini. Z tej liczby: 5 proc. Polaków pod wpływem nowych pomysłów premiera Tuska założyło lokatę w banku, ponad 3 proc. poszło założyć Indywidualne Konto Emerytalne (IKE), zaś niespełna 3 proc. postanowiło, że będzie grać na giełdzie.

Deutsche Bank PBC zapytał Polaków, na jakiego rodzaju produkty finansowe nastawialiby się, gdyby zamierzali dodatkowo oszczędzać na emeryturę. Wyniki są nader ciekawe. Otóż aż 37,7 proc. ankietowanych chciałoby inwestować w ramach produktu finansowego, zapewniającego elastyczność i możliwość dysponowania pieniędzmi w każdej chwili. Tylko 26,2 proc. osób uznało, że woli mieć produkt, który zmusza do systematycznego oszczędzania i nie daje możliwości wypłacania pieniędzy w każdej chwili.

I jeszcze jedna ciekawostka. Czy wiecie, kto jest bardziej chętny, by pieniądze na emeryturę blokować na dłużej? Mężczyźni czy kobiety? Z badań wynika, że faceci, i to zdecydowanie. Elastyczny produkt finansowy z możliwością wypłacania w każdej chwili chce mieć 36 proc. kobiet i tylko 30 proc. mężczyzn. Produkt, który zobowiązuje do inwestowania na dłużej i blokuje pieniądze, pasuje 40 proc. mężczyzn i tylko 23 proc. kobiet! W dodatku aż 33,6 proc. kobiet odpowiada, że nie oszczędza i nie planuje oszczędzać. Wśród mężczyzn takich odpowiedzi było tylko 14,4 proc. Czyżby więc potwierdzał się stereotyp o rozrzutnych, beztroskich kobietach i racjonalnych finansowo mężczyznach?

Daleki jestem od twardego stawiania takich tez, szukałbym raczej wytłumaczenia w generalnie niższych dochodach kobiet i w tym, że część z nich po prostu jeszcze nie jest finansowo samodzielna. Te, które pozostają na utrzymaniu swoich partnerów, najzwyczajniej w świecie nie mają potrzeby oszczędzania na emeryturę. Są też pewnie kobiety, które w swojej rodzinie nie trzymają kasy, są bardziej odpowiedzialne za stronę wydatkową budżetu. Wytłumaczenie, że mężczyźni są oszczędni, a kobiety rozrzutne i myślące wyłącznie chwilą dzisiejszą, jest chyba zbyt proste.



Eksperci dla "Gazety"

Katarzyna Żądło, BNP Paribas Fortis

Od połowy września do listopada prowadziliśmy projekt, który miał na celu zainteresowanie kobiet korzystaniem z pakietów assistance dołączonych do kont osobistych oferowanych przez BNP Paribas Fortis. W czasie, kiedy zwracaliśmy uwagę na nasze konta z assistance, rzeczywiście wzrosła nam sprzedaż pakietów z tą usługą. Niecałe 50 proc. klientów, którzy założyli w tym okresie konto, to panie. Analizując liczbę spraw zgłaszanych konsultantowi, zauważamy, że popularność samej tej usługi rośnie wśród naszych klientów: 56 proc. wszystkich zgłoszonych w ubiegłym spraw pochodziło od pań, co pozwala sądzić, że kobiety nieznacznie częściej korzystają z pomocy konsultanta niż mężczyźni.

Barierą przed korzystaniem z assistance jest w dużym stopniu niski poziom świadomości posiadania usługi w ramach własnego konta i brak przyzwyczajenia - w przypadku uczestników wywiadów widać było zainteresowanie analizą oferty, zaangażowanie w temat, jednak w sytuacjach codziennych klienci nie myślą o korzystaniu z assistance, bo ich zwyczaje związane z załatwianiem spraw i rozwiązywaniem problemów są zupełnie inne.

Monika Szlosek, Deutsche Bank PBC Coraz częściej spotyka się na rynku oferty produktów finansowych przygotowanych specjalnie dla kobiet. Są więc odpowiednio sprofilowane konta, karty kredytowe z rabatami czy usługi assistance. Jak pokazują statystyki, z oferty bankowej kobiety najchętniej wybierają te rozwiązania, które ułatwiają na co dzień zarządzanie finansami. Najnowsze badania przeprowadzone przez Instytut Homo Homini dla Deutsche Bank PBC pokazują, że najpopularniejszym produktem finansowym wśród Polek jest konto osobiste. Ma je 61 proc. ankietowanych. Panie aktywnie korzystają również z kart debetowych oraz typowych kont internetowych (odpowiednio 28 i 18 proc.). W drugiej kolejności największym powodzeniem wśród pań cieszą się produkty związane z oszczędzaniem: konto oszczędnościowe (18 proc.) i lokata w banku (17 proc.). Kobiety zdecydowanie stawiają więc na rozwiązania pozwalające im kontrolować wydatki, a jeśli oszczędzają - lubią mieć do swoich środków stały dostęp. Mniej aktywnie natomiast korzystają z produktów inwestycyjnych, tzw. struktur czy funduszy inwestycyjnych, ale - co ciekawe - dużo częściej wybierają bezpośrednią inwestycję w akcje. Deklaruje to obecnie 5 proc. Polek.