Kredyt dla jednoosobowej firmy? Nawet na start

Wniosek o pierwszy kredyt firma może złożyć zwykle po roku prowadzenia działalności. Ale w kilku bankach można go dostać już w dniu startu
W poprzednim odcinku cyklu "Edukacja w finansach II" najmniejszym, a więc jednoosobowym przedsiębiorcom, podpowiadaliśmy jak szukać najlepszego konta firmowego. Ale na przelewach czy wypłatach z bankomatów życie firmy się nie kończy. Z czasem może ona potrzebować prostych kredytów na dalszy rozwój. Na jaki kredyt, w jakiej wysokości i po jakim czasie może liczyć twoja firma - o tym w dzisiejszym poradniku.

Nie oszukujmy się - mała firma, a zwłaszcza rozpoczynająca działalność, łatwo kredytu nie dostanie. Najpierw musi na to zapracować, a więc działać na rynku przez jakiś czas albo pochwalić się pierwszymi zarobionymi pieniędzmi. Zwykle wniosek o kredyt w rachunku czy na karcie kredytowej może złożyć przedsiębiorca z rocznym stażem. Takie warunki stawia m.in. Bank Zachodni WBK, FM Bank, Meritum Bank, Bank BGŻ, Lukas Bank czy Bank Pocztowy.

Kilka banków ma jeszcze większe wymagania. Np. w Deutsche Bank PBC i Nordea Bank dadzą kredyt firmie z dwuletnim, a w Raiffeisen Banku z półtorarocznym stażem. W Millennium standardowo mógłbyś się o niego starać, jeśli prowadzisz biznes co najmniej rok. Aktywnie korzystającym z innych produktów bank dałby jednak kredyt już po sześciu miesiącach. Półroczna cezura obowiązuje też w Kredyt Banku.

W kilku bankach droga do kredytu może być krótsza, ale nie należy się spodziewać, że jego kwota będzie oszałamiająca (nawet jeśli firma od początku ma wysokie obroty). Np. w Toyota Banku limit kredytowy można dostać już po trzech miesiącach prowadzenia działalności. W PKO BP firma może dostać taki limit jeszcze wcześniej, ale nie więcej niż 1 tys. zł.

Działasz dzień, masz kredyt

Bank BPH wymagany staż firmowy uzależnia od rodzaju kredytu. Jeżeli firma chce otrzymać kartę obciążeniową, wystarczy by działała na rynku trzy miesiące, jeśli kredyt samochodowy - pół roku, jeśli linię w rachunku - już 18 miesięcy.

Są jednak rekordziści - mBank, MultiBank i Getin Noble Bank deklarują, że firma, która u nich założy konto, kredyt dostanie już pierwszego dnia. MultiBank da debiutantowi maksymalnie 10 tys. zł na karcie kredytowej lub w formie debetu, podobnie jest w mBanku (kredyt w koncie). Getin Bank ma z kolei kredyt "Na Start" - może to być pożyczka spłacana w ratach albo limit w koncie. Getin daje maksymalnie 15 tys. zł i deklaruje, że nie wymaga zabezpieczeń rzeczowych, ale tylko krótkiej informacji o planowanych przychodach. W Inteligo jest jeszcze inaczej. Bank nie określa żadnej cezury czasowej - debet w koncie do wysokości 2 tys. zł dostępny jest po pierwszym wpływie na rachunek.

Na nieco lepszych warunkach banki traktują jednoosobowych przedsiębiorców, którzy jednocześnie wykonują wolny zawód. Chodzi m.in. o lekarzy i prawników. Szeroko pojęty profesjonalista w Raiffeisen Banku kredyt dostanie po pół roku działalności, podczas gdy pozostałe firmy - po 18 miesiącach. W Lukas Banku takie firmy nie muszą składać dokumentów finansowych, a wysokość kredytu może sięgnąć trzykrotności średnich wpływów na konto. Inne firmy tyle nie dostaną. Ponadto Lukas premiuje wolne zawody oprocentowaniem kredytu niższym o 2 pkt proc.

Alior Bank dla takich firm ma uproszczony wniosek kredytowy, wymaga mniej dokumentów i obiecuje, że szybciej niż innym klientom przyzna kredyt. Od lekarzy czy prawników nie wymaga też zabezpieczenia spłaty kredytu.

Pod gwarancję i na franczyzę

Kredyty dla jednoosobowych firm to najczęściej limit kredytowy w koncie, kredyt obrotowy czy karta kredytowa. W kilku bankach można jednak wyłowić nietypowe rodzaje pożyczek. Np. Pekao SA oferuje kredyt obrotowy w rachunku bieżącym z poręczeniem Europejskiego Funduszu Inwestycyjnego (EFI) właśnie dla firm zaczynających działalność, czyli tzw. start-upów. Żeby go dostać, firma nie może działać dłużej niż dwa lata i musi spełnić tylko jeden warunek - dostarczyć przynajmniej jedną fakturę lub rachunek wystawiony przez kontrahenta. Kredyt do 10 tys. zł zabezpieczony jest wyłącznie poręczeniem EFI. Firma może wnioskować o większą kwotę, ale wówczas bank zażąda dodatkowego zabezpieczenia. Jak dowiedziała się "Gazeta", od maja kredytów z poręczeniem EFI udzielać też będzie FM Bank.

W Deutsche Banku PBC znaleźliśmy natomiast produkt o nazwie db FranchiseFinance - to oferta finansowania sieci franczyzowych. Bank tłumaczy, że franczyzobiorcy to z reguły zupełnie nowe podmioty gospodarcze, tworzone właśnie na potrzeby prowadzenia punktu franczyzowego. Nie mogą wykazać się historią, doświadczeniem czy pozycją rynkową. Bank nie bada więc historii i zdolności kredytowej klienta, ale analizuje cały system franczyzowy, w który klient chce wejść. Bada np. jakie wsparcie dostaje on od franczyzodawcy, jakie są opracowane przez niego reguły działania czy mechanizmy kontrolne. Na tej podstawie określa się, w jakiej formie i w jakiej wysokości kredyt może zaoferować franczyzobiorcom danej sieci.

Inne banki też zapewniają, że mają specjalne oferty dla minifirm. Np. Getin Bank chwali się, że takim firmom daje do 20 tys. zł tylko na oświadczenie. BNP Paribas Fortis też ufa przedsiębiorcom - ci na oświadczenie dostaną maksymalnie 4 tys. zł na karcie kredytowej. BOŚ kusi z kolei "Szybkim Kredytem". Obiecuje, że pieniądze np. na płatność do ZUS, urzędu skarbowego czy zakup towaru zostaną przelane na konto firmy w ciągu maksymalnie dwóch dni.

Wszystkie opisane warunki uzyskania kredytów przez jednoosobowe firmy to deklaracje banków, a nie doświadczenia przedsiębiorców. Rzeczywistość może być mniej kolorowa.



Dla "Gazety"

Agnieszka Pilarek, Deutsche Bank PBC Ciekawym rozwiązaniem dla jednoosobowych firm, zwłaszcza przedstawicieli tzw. wolnych zawodów, może być kredyt na zakup nieruchomości, w której oprócz części mieszkalnej znalazłaby się tzw. część komercyjna, czyli gabinet lub biuro. Banki z reguły określają maksymalną powierzchnię, która może być wykorzystywana do prowadzenia własnej działalności, na poziomie nawet do 50 proc. powierzchni finansowanej nieruchomości. Mogą przy tym wymagać takiej aranżacji części wykorzystywanej na potrzeby biura czy gabinetu, aby można było w przyszłości w łatwy sposób przekształcić tę powierzchnię na cele mieszkaniowe.



Monika Nowakowska, Kredyt Bank Banki podchodzą ostrożnie do finansowania firm rozpoczynających działalność gospodarczą. Jak pokazują statystyki, w pierwszym roku działalności upada ok. 30-40 proc. start-upów. Z naszych obserwacji wynika, że w przypadku małych, jednoosobowych firm, główne potrzeby związane są z finansowaniem bieżącej działalności: zakupu materiałów, płatności dla kontrahentów itp. Dlatego takie firmy najczęściej korzystają z limitu kredytowego, którego przeznaczeniem jest właśnie finansowanie bieżącej działalności. Z kredytów inwestycyjnych korzystają firmy, które już jakiś czas funkcjonują na rynku i ich dalszy rozwój wymaga inwestycji.