Mobilny kasjer Empiku już działa. Klienci: "Duże wsparcie", "Pomaga rozładować kolejki" [SPRAWDZAMY]

- Przy dużym ruchu to naprawdę dobry pomysł - mówią jedni. - Nic o tym nie wiem - twierdzą inni. Sprawdziliśmy, co klienci salonów Empik myślą o wprowadzeniu usługi mobilnych kasjerów - pracowników, u których można zapłacić za zakupy poza kasą.
Aby zaradzić niekończącym się kolejkom, sieć Empik wprowadziła nietypowe rozwiązanie. Klientów mogą obsłużyć mobilni kasjerzy. Wyposażeni w tablety i przenośne terminale kart płatniczych chodzą po sklepie i pomagają klientom. Mogą też znaleźć szukany produkt i przeprowadzić całą transakcję. Program został wprowadzony w 30 sklepach w całej Polsce. Postanowiliśmy sprawdzić, jak działa, więc pojechaliśmy do empiku w Sadyba Best Mallu w Warszawie.

Tłumów nie ma. Od wejścia atakują czerwone plansze informujące o promocjach. Nigdzie nie widać informacji o mobilnych kasjerach, a w sklepach trwa przecież gorący okres zimowych wyprzedaży. Między półkami spotykam dwoje pracowników w zielonych koszulkach. Udało się - to właśnie mobilni kasjerzy.

Klienci: "Brak informacji, ale pomysł ciekawy", "Byli nieuprzejmi!"

Zapytaliśmy klientów sklepu, czy w ogóle słyszeli o tym, że mogą zapłacić za zakupy, nie podchodząc do kasy. Kolejne osoby kręcą głowami, nic im o tym nie wiadomo. Gdy tłumaczymy, kim są mobilni kasjerzy, wydają się jednak zainteresowane. - Przy dużym ruchu to naprawdę dobry pomysł - mówi jedna z klientek. Zapewnia, że sama chętnie skorzysta z takiej usługi.

Po kilkunastu minutach spotykamy panią Agnieszkę. - Oczywiście, korzystałam z tej możliwości. Byłam sama z dzieckiem. Trwał weekend, w sklepie duży ruch. Sprzedawca sam do mnie podszedł, zaproponował pomoc. Wszystko przebiegło bardzo sprawnie. Znalazł to, czego szukałam. Zapłaciłam bez problemu. W mojej sytuacji była to spora pomoc - mówi.

Innego zdania jest Michał. - Pomysł mobilnych kasjerów - super, ale nie zawsze działa. Przed świętami w warszawskiej Galerii Mokotów tłum ludzi dosłownie przytłoczył kasjerów. Choć starali się, jak mogli, to było ich po prostu za mało. Nie mieli chwili odpoczynku, ludzie nagabywali ich non stop, nawet gdy obsługiwali innego klienta. Niektórzy na pytanie: "Przepraszam, czy mógłby pan pomóc?", potrafili wręcz odpowiedzieć: "Nie". Bywali nieuprzejmi - mówi Michał.

Pracownicy: "Klienci wydają się zadowoleni, praca podobna"

A co o nowych zadaniach myśli mobilny kasjer? Zapytaliśmy o to Grzegorza, który od razu zbagatelizował problem niedoinformowania klientów. - Ludzie wiedzą o akcji, dużo osób z niej korzysta - mówi. - Klienci są zadowoleni, że do nich wyszliśmy - dodaje.

- Praca niewiele się różni od tej w innych działach. Zresztą nie robimy tego cały czas. Codziennie spośród pracowników zapisanych na daną zmianę wybierany jest ktoś inny - tłumaczy Grzegorz. Czy praca mobilnego kasjera jest cięższa? - Nie, poza tym, że gdy jest większy ruch, to i więcej osób obsługuje w ten sposób klientów - wyjaśnia.

Empik: 12 proc. klientów korzysta z mobilnych kasjerów

Empik jest zadowolony z nowej usługi. - Klienci chętnie z niej korzystają zarówno przy poszukiwaniu produktu, dodatkowych pytaniach, jak i przy samej płatności za zakupy. Pozwala im to zaoszczędzić czas - mówi Monika Marianowicz, rzeczniczka sieci.

Firma jest też zadowolona z wyników - w grudniu skorzystało z usługi 12 proc. klientów. - Najlepsze wyniki zanotował salon w warszawskiej Promenadzie - 26 proc. Mobilni kasjerzy już na stałe pojawią się w 30 największych salonach Empiku - dodaje Marianowicz.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl Live! Tutaj znajdziesz wersję na telefony z Androidem >>> A tutaj wersję na Windows Phone >>>