Dostarczyli wszystkie dokumenty, ale bank i tak spadku nie wypłacał

Pan Marek i jego siostra dostarczyli wszystkie wymagane dokumenty, aby bank mógł wypłacić należny im spadek. Niestety, przez błąd pracownika musieli na to czekać prawie dwa miesiące

Podyskutuj o artykule na Forum




Po śmierci mamy pana Marka ustanowiony został notarialny podział spadkowy - po połowie dla niego i jego siostry.

Z prawomocnym postanowieniem notarialnym udali się oboje osobiście do oddziału ING Banku, w którym ich mama miała konto. Chcieli zlecić wypłatę środków z konta mamy. Na miejscu wypełnili wszystkie niezbędne dokumenty i oświadczenia bankowe. Jak twierdzą, pracownik banku zapewnił ich, że są to jedyne wymagane czynności i że w ciągu pięciu dni roboczych bank przeleje pieniądze na ich rachunki.

- Informowaliśmy dodatkowo pracownika banku, że moja siostra wyjedzie za granicę i nie będzie mogła osobiście pojawić się w placówce, ale zapewniono nas, że spełniliśmy wszystkie formalne wymagania i nie będzie już takiej potrzeby - pisze pan Marek. - Po upływie ustawowego tygodnia, żadne z nas nie miało odziedziczonych środków na koncie - dodaje.

Kilka dni później pan Marek otrzymał telefon z placówki. Poproszono go, aby ponownie - z siostrą - stawił się w oddziale, żeby ponownie podpisać dyspozycję wypłaty bezgotówkowej. - Na moje pytanie, czemu muszę jeszcze raz podpisywać ten sam dokument, nie znaleziono racjonalnego wytłumaczenia, a w odpowiedzi usłyszałem tylko, że "są pewne zmiany" - pisze nasz czytelnik. Podpisując dokument, poinformował przedstawicielkę banku, że jego siostra jest już za granicą.

Niestety, po upływie kolejnego tygodnia środki nadal nie zostały przez bank przelane na wskazane konta. Pan Marek postanowił złożyć reklamację, która została przez bank odrzucona.

Bank domagał się ponownego złożenia wniosku o bezgotówkową wypłatę, tym razem przez siostrę pana Marka, która przebywała wtedy za granicą.

Masz problem? Napisz: finanse@wyborcza.biz Więcej listów




Poprosiliśmy bank o komentarz. Bank tłumaczy, że opisana sytuacja nastąpiła w wyniku pomyłki pracownika. - Sprawa została już wyjaśniona i bank jest w kontakcie z klientem. Za wszelkie niedogodności jeszcze raz przepraszamy - mówi Miłosz Gromski z biura prasowego ING Banku Śląskiego.

Bank zapewnia też, że standardowo wypłaca spadkobiercom klientów środki niezwłocznie po dostarczeniu dokumentów stwierdzających nabycie spadku.

Zaraz po otrzymaniu komentarza banku napisał do nas ponownie pan Marek, informując nas o tym, że dostał wreszcie pieniądze.

- Jak się okazało, przyjazd siostry okazał się jednak niepotrzebny, bo bank bez ponownego wydania przez nią dyspozycji dokonał przy nas zlecenia przelewów - pisze nasz czytelnik.

Podyskutuj o artykule na Forum