Firma Petecki zleciła powtórne badanie okna. "Jest w porządku"

Firma Petecki wystąpiła do Instytutu Techniki Budowlanej o ponowne zbadanie okna balkonowego, którego przepuszczalność powietrza okazała się gorsza od deklarowanej przez producenta. I może odetchnąć z ulgą
W pierwszym badaniu, które Instytutowi zlecił Związek Pracodawców Producentów Materiałów dla Budownictwa w ramach walki z nieuczciwą konkurencją na rynku materiałów budowlanych, okno balkonowe Peteckiego wypadło rewelacyjnie pod względem wytrzymałości na obciążenie wiatrem. Producent zadeklarował klasę C2 (800 Pa), ale w rzeczywistości okno spełniło warunki klasy C3 (1200 Pa). - Odpowiada to parciu wywieranemu przez wiatr o prędkości ponad 150 km na godzinę - podkreśla Sławomir Domański, dyrektor do spraw produkcji w firmie Petecki.

Naukowcy nie mieli też zastrzeżeń do wodoszczelności okna. Stwierdzili jednak, że ma ono większą przepuszczalność powietrza, niż zadeklarował producent. W czasie konferencji podsumowującej te badania szef Związku Pracodawców Producentów Materiałów dla Budownictwa Ryszard Kowalski podkreślił, że wyniki odnoszą się do konkretnych próbek. Nie można wykluczyć, że część negatywnych wyników jest po prostu "wypadkiem" przy masowej produkcji, a nie świadomym zamierzeniem. Dlatego każda z tych firm może poprosić o powtórzenie badań, ale już na swój koszt.

Firma Petecki natychmiast skorzystała z tej możliwości. - Zwróciliśmy się w trybie pilnym o powtórne przebadanie tego samego okna w tym samym laboratorium, ale tym razem w naszej obecności i po regulacji okna na stanowisku badania - wyjaśnia Domański. - W obecności kierownictwa laboratorium oraz dyrektora związku w powtórnie przebadanym oknie uzyskano wynik odmienny od wcześniejszego - potwierdzający właściwą, deklarowaną przepuszczalność powietrza - zapewnia.

Kowalski potwierdza to, choć równocześnie przyznaje, że dopiero po trzecim badaniu wyszedł dobry wynik. Okno wymagało bowiem regulacji. Szef Związku nie zgadza się jednak z zarzutem Domańskiego, że akcja nie została przeprowadzona tak jak należy. Ten nie rozumie, dlaczego Związek nie powiadomił producentów, których okna zostały poddane weryfikacji, o terminie badań z jednoczesnym umożliwieniem uczestnictwa w nich. - Dla wszystkich jest oczywiste, że transport okna, sposób jego przechowywania i montaż w komorze do badań mają zasadniczy wpływ na to, jakie parametry osiągnie ten wyrób. A przecież czynności transportu i przechowywania pozostawały całkowicie poza naszym nadzorem - tłumaczy.

Kowalski ripostuje, że transport był profesjonalny. Poza tym, gdyby okno kupił zwykły konsument, przedstawiciel producenta nie montowałby go. W dodatku nawet ten fachowiec nie byłby w stanie stwierdzić nieprawidłowości na oko. Dopiero bowiem po badaniu wyszło szydło z worka. Kowalski podkreśla, że w akcji Związku chodzi właśnie o to, by usuwane były nieprawidłowości. - Nie cieszy mnie, że komuś coś nie wyszło - zapewnia.

Przypomnijmy, że Związek i ITB wzięły pod lupę drzwi balkonowe z PCW 13 producentów. Wszystkie były z tzw. wyższej półki cenowej, a więc zaawansowane technologicznie. Ponadto miały ten sam wymiar, a nawet kolor. Bardzo istotne jest to, że kto inny kupował te drzwi w sklepach, a kto inny badał, nie wiedząc, jakiej firmy jest wyrób. Efekt? Zaledwie trzy - wyprodukowane przez firmy Stollar, Budvar Centrum i Oknoplast - spełniały podane przez nie parametry, a czasem nawet je przewyższały. Do tych trzech firm dołączyła Petecki.